Wypychanie zwierząt domowych – obłęd czy wielkie oddanie?

Dodał: ikselll
Oceń:  Głosów: 5
Klatka z filmu National Geographic "Taboo - Zwierzęta Domowe"
W Stanach Zjednoczonych 71 milionów ludzi ma zwierzęta domowe, z czego pięć milionów twierdzi, że kocha swoje pupile jak partnera. Niekiedy tak wielki oddanie prowadzi właścicieli do różnego typu dziwactw. Czy jest to przejaw wielkiej miłości, czy może już chora obsesja – oceńcie sami.

Trzymanie zwierząt w domu stało się już rzeczą normalną. Nikogo nie dziwi widok jednego lub nawet kilku zwierzaków biegających po domu. Najczęściej ludzie decydują się na opiekę nad psem lub kotem – lecz nie kiedy „standardowy” pupil już nie wystarcza. Obecnie coraz popularniejsze staje się hodowanie zwierząt egzotycznych. Od różnego rodzaju pająków, poprzez węże, jaszczurki a nawet małpy. Czym bardziej niebezpieczne zwierze tym lepiej. Z badań przeprowadzonych w USA wynika, że chęć posiadania niebezpiecznych zwierząt wynika z rządzy odczuwania władzy nad czymś niebezpiecznym.

Jakiego zwierzęcia nie wybierzemy staje się on członkiem naszej rodziny. Przywiązujemy się do niego tak bardzo, że czasem zastępuje nam najlepszego przyjaciela. Im bardziej przywiążemy się do naszego pupila tym trudniej jest się z nim rozstać, gdy ten odejdzie. Lecz czy śmierć oznacza koniec tej niezwykłej więzi? Okazuje się, że nie.

Spędzamy ze zwierzęciem około 12 lat naszego życia, a czasem nawet więcej. Niektórym to nie wystarcza. W chwili największego smutku po stracie najlepszego przyjaciela decydują się na bardzo ekscentryczne posunięcia. Jednym z nich jest oddanie zwierzaka do wypchania. „Ludzie, którzy nie stracili zwierzęcia mają problemy ze zrozumieniem, że inni mogą reagować na to smutkiem. Zwierzęta są członkami rodzin, lecz sposoby radzenia sobie z ich stratą nie są określone.” – mówi profesor Allan Beck (Dyrektor Centrum Więzi Człowieka ze Zwierzętami).

Niegdyś była to domena myśliwych i kuratorów muzeów – teraz właściciele domowych zwierzaków również korzystają z usług zakładów zajmujących się profesjonalnym wypychaniem zwierząt. „Gdy przynoszą nam zwierzęta targają nimi emocje. Stracili kochanego członka rodziny. Musimy ich zapewnić, że zajmiemy się nim właściwie. Oferujemy usługę i wyjaśniamy co zrobimy. Nie możemy przywrócić zwierzęci jego charakteru lub życia. Możemy stworzyć replikę odpowiadającą wspomnieniom.” – mówi Garry Robins (właściciel zakładu zajmującego się wypychaniem zwierząt).

Jackie Castiel ze swoim wypchanym pupilem - Cody'm



Niekiedy wypychane są same głowy, które potem zawisną na ścianie. Częściej ludzie decydują się na stworzenie repliki całego zwierzaka, który potem spocznie w miejscu, w którym za życia przebywał najczęściej. Pomaga to ludziom w pogodzeniu się ze stratą swojego towarzysz życia. „Jest doskonała. Nie mogłabym chcieć więcej. Wygląda jak przed śmiercią. Nadaj ma swoje pazury. Byłam na takim etapie życia, że nie chciałam, żeby mnie zostawiła. Niektórzy ludzie mogą myśleć, że to jest dziwne, ale ja jej potrzebowałam. To są jej prochy. Zwrócono mi jej ciało i skremowałam je.” – mówi Jackie Castiel, właścicielka psa, którego po śmierci oddała do wypchania.



Źródło: National Geographic "Taboo - Zwierzęta Domowe"

gdy zwierze umiera to najlepszym prezentem dla niego jest zostawienie go w spokoju i myślenie o nim przynajmniej codziennie 2godz.
np:o to aby miał wieczny spokój i lepsze życie.

Dobrze wiem co to znaczy stracić zwierzaka. Zdechła mi kotka Misia. Ale nawet nie myślałam o wypchaniu jej.

Ja bym żadnego nie wypchała mimio że np:jakiś zwierzak odejdzie i wtedy jak jeszcze jest gipki to można go wypchać calego i położyć np na kanapie żeby za nim nie tęsknić może wtedy nie będzie mruczał ale będzie z nami...

ja bym nie wypchała mojej lady (piesek), bo by był większy żal, że ona odeszła i ja bym na to nie mogła patrzeć jak zaniespakajam (czy jak to się pisze) jej ciało po śmierci.

Wiecie po co mamy się tym martwić na zapas, nasze pupile żyją, mają się świetnie kochamy je, i na razie nie zawracajmy sobie tym głowy, i niech każdy robi co uwaźa.

nigdy bym się nie zdecydowała na wypchanie swojego zwierzęcia. Co mi to da, że bedę miała go "przy sobie" jak nie będę mogła iść z nim na spacer, pobawić sie ulubioną zabawką. Liczy się pamięć, z czasem ból po stracie ukochanego psa czy kota mija, ale zawsze jego wspomnienie pozostaje w człowieku, fajne chwile są utrwalone za zdjęciach lub na filmach. Jeśli zapragnę powspominać mojego zwierzaka, przygody, zabawy jakie razem odbyliśmy z przyjemnością włączę sobie film czy pooglądam zdjęcia - to tak nie boli. Boli natomiast to że jest to zwierzę w domu - zimne, nieruchome, z pustym, niewidzącym spojżeniem - jest a zarazem go nie ma. To bardziej rani niż wspomnienia .....

Tu nikt ich nie zabija - one same umierają.

Jej - to są ludzkie nawyki i trudno się pogodzić ze śmiercią swoich pupili. Chcą je mieć przy sobie, a nie zakopane gdzieś w ziemi. Zrozumcie ich!

Ja swojego Kacpra nigdy bym nie wypchała!

Gość

Dlaczego nienaturalne?
Ja mam swojego kota już 10 lat i jestem pewna, że gdy go zabraknie i wzięłabym nowego nie będzie on taki sam jak poprzednik.
Poza tym, jest to w pewien sposób odreagowanie po stracie zwierzęcia.
Ze swojej strony zdecydowałabym się na coś takiego, gdyby mój kot umarł.
Na razie cieszę się każdą chwilą z nim i nie myślę o "tych" rzeczach :)

POKAŻ WSZYSTKIE OPINIE
Wypowiadasz się jako Gość. Aby posiadać możliwość podpisania się swoim nickiem lub ustawienia avatara musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli nie posiadasz konta.

Dodaj swoją opinię

Dodatkowe opcje

Podobne artykuły

Zarejestruj się Zaloguj się

Ostatnio czytane artykuły

więcej »

Dodaj

Czy wiesz, że ...

więcej »

w puszczy w Ameryce Południowej żyją przezroczyste żaby?!

Ostatnio na forum

więcej »

Ostatnio komentowane