Co powinniśmy wiedzieć o kastracji kota?

Dodał: Marta
Oceń:  Głosów: 8
fot. tiina_michelinda (flickr.com) na licencji CC-BY-SA 2.0
Na czym polega
Kastracja kocurów polega na chirurgicznym usunięciu jąder, kotek natomiast – na usunięciu jajników i macicy. U kocurów zabieg ten jest zdecydowanie mniej inwazyjny a zwierzę dużo szybciej dochodzi do siebie. W przypadku kotek operacja jest poważniejsza, a zwierzę dłużej wymaga specjalnego nadzoru z naszej strony. Obydwa zabiegi są jednak standardowo wykonywane przez lekarzy weterynarii i niosą minimalne ryzyko powikłań.

Kiedy przeprowadzić
Zdecydowanie najlepiej jest kastrować zwierzęta młode: kotki jeszcze przed lub tuż po pierwszej rui, kocurki zanim jeszcze zaczną znaczyć swój teren, ale już po wykształceniu się wszystkich elementów układu moczowo-płciowego. Z reguły jest to 6-9 miesiąc życia zwierzęcia. Warto tutaj skonsultować się z weterynarzem, który wyznaczy dokładny termin.

Przeciwwskazania
Nie należy sterylizować kotek w późnej ciąży i podczas rui. Wykonanie zabiegu w takich okolicznościach zbytnio zaburza gospodarkę hormonalną zwierzęcia, co może mieć fatalne skutki. Można sterylizować kotki w ciąży wczesnej.

Korzyści
Korzyści wynikających z kastrowania kotów jest wiele. Dotyczy to oczywiście zwierząt nie przeznaczonych do profesjonalnej hodowli. W przypadku kotek znacznie zmniejszamy ryzyko wystąpienia raka sutka, guzów macicy i jajników, siłą rzeczy również zwierzęciu nie grozi ropomacicze- jedna z najgroźniejszych chorób. Redukujemy też ryzyko innych schorzeń o podłożu hormonalnym. Pozbywamy się kłopotu rui u kotki, kiedy rozkoszne mruczenie o poranku zamienia się w dzikie „miauuu!”, które zrywa nas z łóżka (o ile udało nam się w ogóle zasnąć) z morderczymi instynktami. O ile kotki żyjące na wolności mają ruję 3-4 razy w roku, to te „domowe”, do których nie dopuścimy kocura, mogą ją mieć niemal cały czas. Warto wiedzieć, że ruja naszego pupila nie tylko nam zatruwa życie: kotka traci apetyt, popada w frustrację. Jest gotowa na wydanie na świat kociaków a jej organizm domaga się zapłodnienia, które nie następuje. Zwierzę odczuwa silny dyskomfort, nie bardzo wiedząc co się dzieje.

Kocury po wykastrowaniu nie będą znaczyć terenu moczem, co ma kluczowe znaczenie w przypadku gdy trzymamy kota w domu. Z doświadczenia wiem, że mieszkanie oznaczone przez kota wietrzy się przez wiele miesięcy, a jakiekolwiek próby doszorowania ścian spełzają na niczym: pozbywamy się farby i tynku, a zapach uparcie zostaje Kocury wysterylizowane w młodym wieku zachowują zgrabniejszą sylwetkę, tylko tutaj uwaga: przy odpowiedniej diecie. Więcej o tym w części dotyczącej skutków zbiegu.

Kastracja zabezpiecza nas i naszego zwierzaka przed niechcianym miotem, a przez to ogranicza populację bezdomnych zwierząt, których i tak jest zbyt dużo. Wreszcie: statystyki pokazują, że kastrowane zwierzęta żyją dłużej, maja mniejsze tendencje do włóczęgostwa i bardziej przywiązują się do opiekuna.

Skutki kastracji – fakty i mity
Najbardziej oczywistym skutkiem zabiegu jest nieodwracalna bezpłodność zwierzęcia.

W sporadycznych przypadkach mogą wystąpić takie zjawiska jak:
- pojawienie się rui u wysterylizowanej kotki. Jest to tzw. „syndrom trzeciego jajnika”, spowodowany występowaniem w jamie brzusznej niewielkiej ilości komórek produkujących estrogeny, które wywołują ruję. Nie ma niestety możliwości ich usunięcia a jedynym sposobem zapobiegania rujom w takim przypadku jest podawanie środków hormonalnych. Mimo objawów, kotka jest oczywiście bezpłodna i nie może zajść w ciążę.
-nietrzymanie moczu. Powoduje je zbyt niski poziom estrogenów, co prowadzi do słabego napięcia zwieracza pęcherza. Z reguły krótkotrwała terapia hormonalna likwiduje problem.
- otyłość. Niekiedy wysterylizowane koty mają tendencje do nadmiernego przybierania na wadze i w zasadzie nie wiadomo czym jest to spowodowane. Niektórzy twierdza, że zwierzę ma wówczas większy apetyt, a niektórzy – że kot staje się spokojniejszy i nie marnuje energii na poszukiwanie partnera do rozmnażania. Niezależnie od przyczyn, wystarczy zapewnić kotu odpowiednią ilość zabawy i dobrze zbilansowana dietę, a problem zniknie.

Bajka o tym, że każda kotka przynajmniej raz w życiu powinna mieć kociaki.
Dlaczego bajka? Bo nie jest to prawda. Panuje błędne przekonanie, że kotka po urodzeniu co najmniej jednego miotu jest mniej narażona na choroby układu rozrodczego. Badania pokazują, że jest to jedynie przesąd. Nie jest także prawdą, że kotka tęskni za posiadaniem potomstwa. Bez względu na to jak kochamy nasze zwierzęta, nie uczłowieczajmy ich – kotka nie będzie tęsknic za czymś czego nigdy nie miała. Koty nie mają wyobraźni a instynkt posiadania potomstwa to u nich jedynie instynkt przetrwania gatunku, a nie chęć spełnienia się w macierzyństwie.

Warto wiedzieć: koty i kotki nie przechodzą menopauzy, więc nawet zwierzęta w podeszłym wieku mogą wydać na świat potomstwo. Niestety często wiąże się to z kłopotami z donoszeniem ciąży i jej przebiegiem. Dla starszej kotki odchowanie młodych kociąt może być dość wyczerpujące.

Alternatywa dla kastracji
Jeśli kastrację potraktujemy jako sposób zabezpieczenia przed niechcianymi kociakami, to jedynym „środkiem zastępczym” są środki hormonalne. Podawane są u weterynarza w formie zastrzyku, bądź na własną rękę – w formie tabletek. Jest to metoda stosowana głównie w przypadku kotów dzikich, które ciężko jest złapać i przetransportować do lecznicy. Specyfik mieszamy wówczas z jedzeniem którym dokarmiamy koty. ZAWSZE należy to skonsultować z lekarzem weterynarii. Jak każda metoda, ma ona swoje wady i zalety.
Wady:
- może doprowadzić do ropomacicza, cukrzycy czy zaburzeń w wydzielaniu hormonu wzrostu
- niekiedy powoduje otyłość zwierzęcia
- kłopotliwa dla właściciela: wymagana jest systematyczność
Zalety:
-metoda odwracalna do pewnego momentu: w przypadku długotrwałego stosowania może prowadzić do bezpłodności
- brak ryzyka związanego z narkozą i operacją

Niekiedy sterylizacja jest jedynym możliwym sposobem na uratowanie kotu życia - jak w przypadku kotek z ropomaciczem. Wtedy oczywiście żadnej alternatywnej metody nie ma.

Przygotowanie do zabiegu
Przed zabiegiem zwierzę musi być na czczo przez minimum 12 godzin.
Dwie godziny przed wyznaczoną godziną odstawiamy kotu wodę do picia.
Zwierzę do kliniki zanosimy w wygodnym transporterku wyłożonym miękkim kocem pachnącym domem. W taki sam sposób będziemy je odbierać, warto więc zadbać o to, by zestresowany całą sytuacją (przede wszystkim dziwnym samopoczuciem po narkozie) zwierzak czuł się w transporterze bezpiecznie.
Pamiętajmy o zabraniu ze sobą książeczki zdrowia kota, żeby lekarz mógł wpisać wykonany zabieg.

Jak opiekować się zwierzęciem zaraz po zabiegu
Przede wszystkim nie nalegajmy na wcześniejsze niż zaleci lekarz odebranie kota z lecznicy. Czas potrzebny na wybudzenie się z narkozy to bardzo indywidualna sprawa i tylko lekarz może stwierdzić czy zwierzę jest gotowe na powrót do domu. Z doświadczenia wiem, że proces wybudzania się kota jest dla właściciela bardzo stresujący. Bez przerwy sprawdzałam czy kotkom biją serca, czy się nie duszą, czy aby na pewno wszystko jest w porządku. Zawsze należy liczyć się z bezsenną nocą i koniecznością pilnowania, aby kot nie zrobił sobie krzywdy próbując wskoczyć na uginających się jeszcze łapach na ulubione półki, albo żeby nie spadł z łóżka.

12 godzin po zabiegu kota obowiązuje ścisła dieta – wolno mu jedynie podawać wodę do picia.
Do 5 dni nie należy wypuszczać kota z domu. Jest jeszcze osłabiony operacją.
Kot może nie mieć apetytu - nie należy się tym martwić, jeśli pije wodę.

Musimy bardzo dokładnie obserwować zwierzę i natychmiast skontaktować się z lekarzem weterynarii jeśli zauważymy:
- ropną wydzielinę lub krwawienie z rany pooperacyjnej
- częste wymioty
- kłopoty z oddychaniem
- rozejście się szwów
- drgawki
- brak pragnienia do 24 godzin po zabiegu.

W wyznaczonym przez lekarza terminie powinniśmy pojawić się w lecznicy celu wyjęcia szwów. Z reguły jest to 10 dzień po operacji.
Gość

Ja dałam do wykastrowania mojego kocurka.
Bardzo dobrze zrobiłam.Kocór ma sie świetnie,nie pląta się po wsi, jak mój poprzedni, którego mi przejechano :((.
Także wszystkim polecam kastrowanie. Zwierze przywiązuje sie do wlaściciela i nic nie traci z osobowości, nawet powiedziałbym że bardziej zrobił zabawniejszy.

Gość

Witam dwa dni temu też podjęliśmy decyzję o kastracji naszego kociaka. Jest po zabiegu smutny tylko leży i patrzy smutnymi oczkami. Trzeba przetrwać ten trudny moment żeby potem było dobrze. Pozdrawiam

Gość

Witam parę dni temu pisałem na temat kastracji jakie mam zdanie, i kolega czy koleżanka pyta na temat karmy, tak jestem dużym miłośnikiem kota Norweskiego i pieniądze nie grają roli, a co do karmy to od trzeciego miesiąca życia kot spożywał MAINE COON 36 oraz saszetki KITTEN INSTINCTIVE, dawkowanie z polecenia ROYAL CANIN. Kot odwiedzał dwa razy do roku klinikę do kontroli jak i również odrobaczany. A poprzedni kotek odszedł po przez potrącenie autem, gdzie się po tym fakcie dowiedziałem od sąsiada że widział to kot siedział spokojnie na poboczu i jakieś młodzi durnie tak szybko jechali i po prostu specjalnie skręcili w niego i od tamtej pory takie ludzie są dla mnie gorsi od zwierząt, aha jak jeszcze nadmienię w Norwegi oryginalnych czystych ras mało się kastruję muszą być już naprawdę duże powody jakieś np, mieszkania w blokach gdzie kot większość przebywa w domu, nie wiem moje zdanie jeśli tylko jest możliwość ominąć to to polecam nie kastrować, pozdrawiam.

Gość

Witam,
w dniu dzisiejszym bylam z kotkiem na kastracji, niestety jak widze jak sie czuje, jak patry to mi sie plakac chce... gdybym wiedziala wczesneij ze taka reakcja bedzie to moze bardziej bym sie zastanowila, chociaz wiem ze to dobre rozwiazanie nie tylko dla nas ale rowniez i dla niego, bo mieszkamy w mieszkaniu. ale poprostu kroi mi sie serce jak widze jego smutna minke, po zabiegu siedzi i patrzy jedynie na podloge:( jak gowolalam kilka razy bo nie zwracal uwagi albo poprostu byl bez sil:( to tk smutnie popatrzal, naprawde smutny widok.. wiem ze mu przejdzie bo zawsze z niego byl malutki rozjabaka:) mam nadzieje ze bedzie dobrze i ze podjelam sluszna decyzje. Pozdrawiam

Gość

Witam,
w dniu dzisiejszym bylam z kotkiem na kastracji, niestety jak widze jak sie czuje, jak patry to mi sie plakac chce... gdybym wiedziala wczesneij ze taka reakcja bedzie to moze bardziej bym sie zastanowila, chociaz wiem ze to dobre rozwiazanie nie tylko dla nas ale rowniez i dla niego, bo mieszkamy w mieszkaniu. ale poprostu kroi mi sie serce jak widze jego smutna minke, po zabiegu siedzi i patrzy jedynie na podloge:( jak gowolalam kilka razy bo nie zwracal uwagi albo poprostu byl bez sil:( to tk smutnie popatrzal, naprawde smutny widok.. wiem ze mu przejdzie bo zawsze z niego byl malutki rozjabaka:) mam nadzieje ze bedzie dobrze i ze podjelam sluszna decyzje. Pozdrawiam

Gość

Witam,
w dniu dzisiejszym bylam z kotkiem na kastracji, niestety jak widze jak sie czuje, jak patry to mi sie plakac chce... gdybym wiedziala wczesneij ze taka reakcja bedzie to moze bardziej bym sie zastanowila, chociaz wiem ze to dobre rozwiazanie nie tylko dla nas ale rowniez i dla niego, bo mieszkamy w mieszkaniu. ale poprostu kroi mi sie serce jak widze jego smutna minke, po zabiegu siedzi i patrzy jedynie na podloge:( jak gowolalam kilka razy bo nie zwracal uwagi albo poprostu byl bez sil:( to tk smutnie popatrzal, naprawde smutny widok.. wiem ze mu przejdzie bo zawsze z niego byl malutki rozjabaka:) mam nadzieje ze bedzie dobrze i ze podjelam sluszna decyzje. Pozdrawiam

Gość

A zastanawiales sie kiedys nad podaniem lepszej gatunkowo karmy??
Czy faszerowales go tanimi markami ze sklepu spozywczego???? Zawyczaj (szczegolnie te rasowe) koty potrzebuja specjalistcznych karm! A co sie stalo z pierszym kociakiem o ktorym opowiadales? Zdechl? Znudzil sie? Denerwowal, bo linial?

Gość

Miałem swego czasu kota który już odszedł Norweski leśny z paszportem bo musiałem go przewieść do Polski czysta rasa dostałem od rodziny z Norwegi i był wykastrowany i tu był błąd kot przed kast, był piękny futro miał jak puch, oczywiście kot przez dzień przebywał na zewnątrz a o szesnastej jak wracaliśmy z pracy to już przebywał z nami po prostu było widać po kocie że żyje, a po kastr, myślałem że to nie mój kot, nic go nie interesowało tylko spał i żarł futro zrobiło się na nim jak by go z pralki wyją kot po prostu nie dbał o siebie po prostu był dziad. Teraz dalej mam kota już ma półtora roku też oczywiście taki sam i z tego samego miejsca. Kot nie bałagani w domu i jest piękny i drugi raz kastracji bym nie zrobił. Pozdrawiam.

Gość

Mój kotek zostanie wykastrowany jutro. Myślę że podjęłam właściwą decyzję. Mam nadzieję że przestanie walczyć z innymi kotami bo wraca codziennie do domu pokiereszowany i widzę że cierpi. Pozatym mój chłopak miał już wcześniej kotka i go nie wykastrował. Ten poszedł na kotki i już nie wrócił. Myślę też że dobrze robię kastrując Mruczka bo w mojej okilicy jest dużo bezdomnych bezpańskich kotów które zazwyczaj kończą na ulicy sterenowane tirem więc nie chce żeby mój kocórek powiększał jeszcze tą wielką biedną gromadkę.:) Pozdrawiam wszystkich miłośników kociaków:*

Gość

KOHZ2r , [url=http://asuukwongnuf.com/]asuukwongnuf[/url], [link=http://dptkzwohdqoo.com/]dptkzwohdqoo[/link], http://popkyjfocnpb.com/

POKAŻ WSZYSTKIE OPINIE
Wypowiadasz się jako Gość. Aby posiadać możliwość podpisania się swoim nickiem lub ustawienia avatara musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli nie posiadasz konta.

Dodaj swoją opinię

Dodatkowe opcje

Podobne artykuły

Zarejestruj się Zaloguj się

Ostatnio czytane artykuły więcej »

Dodaj

PustaMiska - akcja charytatywna

Czy wiesz, że ... więcej »

największymi jaszczurkami świata są warany z Komodo? Niektóre spośród nich osiągają długość 3 metrów!

Reklama

Ostatnio na forum więcej »

Ostatnio komentowane

ZaginalDom.pl