Opinie: Co powinniśmy wiedzieć o kastracji kota?

Opinie użytkowników

Gość

WSZYSTKIM PRZECIWNIKOM KASTRACJI POLECAM KUPIĆ SOBIE KOTKA I GO NIE KASTROWAĆ... DAJE IM ROK JAK ZMIENIĄ ZDANIE... SAMA MIESZKAM NA WSI I POSIADAM 5 KOTÓW, UWIERZCIE MI, ŻE NIEKASTROWANY KOT NAWET TRZYMANY NA WSI W " NATURALNYM ŚRODOWISKU" ZNACZY SWÓJ TEREN WSZĘDZIE, OKNA, DRZWI, UBRANIA, WYWIESZONE PRANIE, PARAPETY, ITD... NIE MUSZĘ WIĘCEJ WYMIENIAĆ... KTO RAZ POCZUŁ TEN FETOR WIE, ŻE JEST MASAKRYCZNY... A BIEDNY KOT CAŁY CZAS PRZYCHODZI OBITY, PODRAPANY, Z OGROMNYMI RANAMI... I POWIEDZCIE MI, ŻE KASTRACJA JEST NIELUDZKA I KRZYWDZĄCA... PO PROSTU ŚMIECH NA SALI. WYKASTROWANY KOT TO SZCZĘŚLIWY KOT, KTÓRY SPĘDZA CZAS NA LENIUCHOWANIU, POLOWANIU I INNYCH KOCICH CZYNNOŚCIACH, KTÓRE NIE ZAGRAŻAJĄ JEGO ŻYCIU JAK TZW. "NATURĄ" . A KTO PORÓWNUJE KOTA DO CZŁOWIEKA JEST CHORY...

Gość

To powiedz mi dlaczego sadzisz ze to barbarzynstwo?

Gość

kastracja to barbarzynastweo wykonywane na zwierzetach ktore sa przyjacielami czlowieka, kazdy wet na poczatku swojej kariery powinien zostac wykastrowany a bedzie zyl dlugo i szczesliwie

Gość

Nie porownujcie kota do czlowieka bo to nie jest to samo. Moj kot jest wykastrowany i jakos nie wyglada na nieszczesliwego wrecz przeciwnie jest bardzo szczesliwy. Ludzie nie opierajcie sie tylko na wlasnych myslach tylko poobserwujcie wykastrowane zwierzeta i zadajcie sobie pytanie czym sie roznia od tych niewykastrowanych? Niczym poza tym ze beda dluzej zyly i ich zycie bedzie bardziej szczesliwe bo nie beda przezywaly traumy gdy beda chcialy za wszelka cene odbyc stosunek a my mu na to nie pozwolimy albo gdy juz to uczyni i zostanie pogryziony przez inne silniejsze osobniki.

Gość

jak czytam na temat kastracji kotow to niedobrze mi sie robi, niech kazdy sie wczuje w sytuacji kota ktoremu to sie wykonuje lub wykonalo, nie ma czego zazdroscic, najpierw siech sie wykastruja weci aby poczuli dobrze przyjemnosc kastracji wyjdzie im to na zdrowie

Gość

Wczoraj mój kocik został wykastrowany a tylko dla tego,że sikał w domu!!!smród niesamowity!!!i dlatego,że był bojowy co do innych kotów(ciągle przychodził podrapany).Fakt,że noc nie przespana ale skoro się zdecydowałam to przetrwałam.Kocham swoje zwierzaki(dwa psy,kot i królik)i staram się dbać o nie jak o własne dzieci i niech mi nikt nie mówi,że zle zrobiłam,mam nadzieję,że będzie spokojniejszy i częściej będzie bywał w domu!Pozdrawiam kociarzy!

Gość

jeżeli piszesz o ograniczaniu przez kastrację "naturalnych instynktów", to chyba trzymanie jakichkolwiek zwierząt w domu jest nim również?
skoro zwierzęta zostały udomowione,przez co zmieniliśmy im 'naturalne środowisko' to jesteśmy za nie odpowiedzialni, a kastracja to też odpowiedzialność, ciekawa jestem czy przeczytałeś chociaż powyższy artykuł....

Gość

Na pewno zawsze bede kastrowac swoje zwierzeta, bo nie kastrujac robimy im krzywde. 3 dni temu zmarla mi kotka przy porodzie miala byc wysterylizowana po pierwszym miocie i co? Nie dozyla tego a miala niecaly rok

Gość

czlowiek powinien byc przyjacielem anie oprawca zwierzat, nie wiem czy mozna mowiec o przyjazni czlowieka do zwierzecia jezeli okalecza sie jego i pozbawia naturalnych instynktow

Gość

To w takim razie po co macie zwierzeta w swoich domach? Ich natura nie jest przyjazn z czlowiekiem

Gość

JESTEM PRZECIWNIKIEM KASTRACJI A TYM SAMYM OKALECZANIA ZWIERZAT NIE NALEz POPRAWIAC NATURY

Gość

Moze przez pierwsze dni bylabym obolala ale sadze ze pozniej juz bym nawet tego nie odczula. Tak w ogole to kto ci nagadal takich bzdur ze kot po kastracji nie miauczy ze nic go nie interesuje itp? Moj kot jakos jest po kastracji miauczy jak opetany szczegolnie jak chce na mnie cos wymusic. Poza tym goni wszystko co sie rusza ptaki, muchy, a nawet nieraz zdarzy sie, ze goni mojego psa wiec gdzie ten brak zainteresowania? To nie zalezy od tego czy jest wykastrowany czy nie tylko od tego jak jest wychowywany. Moj tez by pewnie lezal calymi dniami jak by nie mial co robic wyjdz z kotem na spacer to od razu odzyje.

Gość

czlowieku powycinaj sobie co nie co pod narkoza i zobaczysz wtedy i poczujesz czy zostales okaleczony czy tez nie i czy bedziesz ajadal wszystko i bedziesz szczesliwy, uroki i zalety kastracji wychodza po kilku latach kiedy zwierze zaczyna miec problemy ze zdrowiem o zaletach kastracji pisza jedynie weci bo maja z tego niezla kase , a gdyby nie zwierzeta to pozdychali by z glodu , zwierzeta to organizmy zywe i nie kroi sie ich jak plasteline koty po kastracji wcale nie miaucza , sa przygaszone nic ich nie interesuje i wygladaja jak nadete purchawki, tylko jedza robia kupy ,sikaja i spia tak wyglada zycie kastrata, czy ty czlowieku bylbys szczesliwy z takiego zywota a te glupoty dotyczace kastracji przyszly do nas z zachodu bo tam taka durnowata moda i co glupie i nieudane to wszystko od nich a my sie pukamy w glowy dopiero po kilku latach

Gość

Tobie tez wiele rzeczy niszczy watrobe i nerki wiec moze tez zrezygnuj z tego wszystkiego? Ludzie naprawde przesadzacie a te wszystkie karmy to jedna wielka sciema moj je zwykla karme nie zadna dla kastrata i weterynarz mowi, ze jest bardzo ladnym zdrowym kotem z reszta to nawet widac z daleka. Psa tez mam kastrata od 7 lat i jakos zyje nic mu nie jest i na dodatek jest bardzo szczesliwy wiec gdzie to cale okaleczenie o ktorym mowicie?

Gość

narkoza niszczy zwierzeciu watrobe i nerki

Gość

karmy dla kotow kastratow powoduja niszczenie chrzastki stawowej oraz osteoporoze poniewaz maja dzialanie zakwaszajace

Gość

Mam kocura po kastracji i wyglada przepieknie zadnegi zwislego brzucha ani brzydkiej siersci jesli sie nie dba o zwierze to potem sie tak ma. Poza tym moj wczesniejszy kot nie byl kastratem i co? Znikal co jakis czas i wracal po kilku dniach caly pogryziony w koncu zniknal na dobre, a nie byl wcale az taki stary, bo mial 5 lat natomiast kastrujac kota przedluzamy mu zycie do 20 lat. Kastrujac zwierzeta nie robimy im krzywdy, bo ich zycie nie polega tylko na seksie, a procz tego nic sie w ich zyciu nie zmieni.

Gość

koty po kastracji wygladaja fatalnie maja obwisle brzuchy, siersc jest sklaczona, zmienia sie metabolizm siersc jest tez taka jakby ja wysmarowal tluszczem odradzam calkowicie kastracje przeciez zwierze to organizm zywy ktory tez cierpi a my za puieniadze tych lapiduchow fundujemy im cierpienia, smutek i okaleczamy ich na cale zycie

Gość

wieksza krzywda zostanie wyrzadzona kotu kastrujac go ,kot wychodzacy z domu nie bedzie brudzil wcale mieszkania, zawsze powroci do kochajacej go ososby poniewaz koty przyzwyczajaja sie do miejsca jak i do ich opiekunow., zal patrzec na kota meczacego sie po kastracji gdyz taki kot wie co stracil i bedzie mial do swego opiekuna ogromny zal, a poza tym czeka go szereg problemow zdrowotnych takich jak otylość miazdzyca,cukrzyca , choroby nerek, zanik niektorych miesni np. wlapach i posladkowych z uwagi na badzo malo ruchu, nie nalezy wierzyc wetom ze sie nic nie zmienia u kota, poniewaz oni dbaja i mysla tylko o sobie a nie o dobru zwierzat i ich opiekunow., cos na ten temat wiem

Witam!!!
Jestem w trakcie podejmowania decyzji o kastracji.
Mam 2-letniego kocura, przygarnietego, od młodego wychodzącego na dwór-wolnego kota.
Teraz muszę wyprowadzić się do mieszkania w bloku.
I to właściwie tu mam największy problem- czy większą krzywdę wyrządzę Pupilowi kastrując go i zamykając w mieszkaniu, czy zostawiając pod wątpliwą opieką sąsiadki ale w tym samym miejscu.Mam wrażenie,że jest do mnie przywiązany tak jak ja do niego-tzn bardzo i pozostawienie go będzie dla niego również traumą...
POMÓŻCIE!!!

Gość

nigdy odpowienia karma nie zadowoli kota bo jak mozna porownywac jedzenie do seksu ipolowania tylko koty w naturalnych warunkach moga byc szczęśliwe

Gość

Dodam do poprzedniego postu: to co dajemy kastratowi, to jakby rekompensata tego, co mu odebraliśmy. Kastrat do końca życia musi jeść karmę zestawioną wyłącznie dla niego. Po kastracji mojego kota naście lat temu, miałam ogromne wyrzuty sumienia. Ale uznałam, że dam mu wszystko co mogę dać w zamian za to, co mu odebrałam. Proszę poczytać o żywieniu takich kotów. Cóś za coś. My mamy czystego, zdrowego kocura, ale musimy dać mu cos w zamian, czyli dożywotnią opiekę w najlepszych warunkach. Zabieramy mu naturę, dajemy zdrowie i dłuższe życie. Bez kastracji ten sam kot dożyje max 3, 4 lata.

Gość

Icek 1 czerwca tego roku jako kastrat kończy 12 lat, a wygląda na 5 latka. Lekko mu zwisa brzuszek, ale wydaje nam sie, że w tym wieku juz mocno go nie odchudzimy ( jakoś nam się nie udaje)biorąc pod uwagę, że wagę mimo brzucha ma ciągle podręcznikową. Przez te wszystkie lata jego życia, kilka razy zdarzyły się problemy urologiczne, ale szybka reakcja zapobiegła większym problemom. Icek nie wychodzi na dwór, "pasie" się na balkonie ( to jego wybór).Bieżące lata ma za sąsiada 5 letniego kota i to jest całym jego życiem. Wygląda na szczęśliwego, mimo władczego charakteru, ciągłych przeprowadzek, długich podróży.:)
Właściwa karma, nasza miłość i spokój jego życia chyba pozwoli dozyć mu długich lat. :)
Kastracja kocura jak najbardziej, ale przy założeniu, że zapewniamy mu właściwą opiekę potem (właściwa dla kastrata karma, higiena, opieka weterynaryjna). Przy hodowli samca w domu niekastrowany kot w ogole nie wchodzi w grę ( znaczenie terenu intensywnym zapachem moczu). Tylko w hodowli w domach, nigdy w mieszkaniu.
Pozdrawiam miłośników kotów:)
Kasia

Gość

Icek 1 czerwca tego roku jako kastrat kończy 12 lat, a wygląda na 5 latka. Lekko mu zwisa brzuszek, ale wydaje nam sie, że w tym wieku juz mocno go nie odchudzimy ( jakoś nam się nie udaje)biorąc pod uwagę, że wagę mimo brzucha ma ciągle podręcznikową. Przez te wszystkie lata jego życia, kilka razy zdarzyły się problemy urologiczne, ale szybka reakcja zapobiegła większym problemom. Icek nie wychodzi na dwór, "pasie" się na balkonie ( to jego wybór).Bieżące lata ma za sąsiada 5 letniego kota i to jest całym jego życiem. Wygląda na szczęśliwego, mimo władczego charakteru, ciągłych przeprowadzek, długich podróży.:)
Właściwa karma, nasza miłość i spokój jego życia chyba pozwoli dozyć mu długich lat. :)
Kastracja kocura jak najbardziej, ale przy założeniu, że zapewniamy mu właściwą opiekę potem (właściwa dla kastrata karma, higiena, opieka weterynaryjna). Przy hodowli samca w domu niekastrowany kot w ogole nie wchodzi w grę ( znaczenie terenu intensywnym zapachem moczu). Tylko w hodowli w domach, nigdy w mieszkaniu.
Pozdrawiam miłośników kotów:)
Kasia

Gość

Nie lepiej przeciez zeby rodzilo sie duzo niechcianych zwierzat ktore beda ladowaly w schroniskach i na pewno beda szczesliwe a poza tym po zabiegu zwierze tylko przez krotki czas moze gorzej sie czuc a gdy kotka nie jest sterylizowana a zyje w domowych warunkach i nie ma potomstwa to moze to sie skonczyc powazna choroba i wtedy rzeczywiscie bedzie to dla pupila fajna sprawa wiec lepiej dobrze to przemyslcie

Gość

nie wierzcie w te glupoty, ze kastracja dla kota to fajna sprawa, nie wiem czy dla kogo kolwiek operacja czy zabieg to przyjemność po ktorym mozna czuc sie wspaniale.kastracja i sterylizacja to nic innego jak okaleczanie zwierzat a te durnoty to przychodza z zachodu ktorymi sie wszyscy zachwycaja zamiast dobrze puknac sie w czolo

Gość

No i co z tego, ze je tylko sucha karme? To czy kot tyje nie zalezy od tego co je ale ile zje moze koty po zabiegu maja tendencje do tycia ale jesli beda odpowiednio karmione to nie przytyja

Gość

miałam 2 kotki, jedna z nich przechodzila rujke tak lagodnie ze zdawalo sie nie miec sensu jej sterylizowac, zwlaszcza ze byla kotem domowym ktory z kocurami kontaktu nigdy nie mial.
w przypadku drugiej kotki juz w pierwszym dniu rujki podjeta zostala decyzja o sterylizacji.
kot po zabiegu faktycznie biedny, lezy jak martwy, probuje wstawac, zatacza sie, upada. Potem kilka dni walki z kubraczkiem i pilnowaniem coby nie rozlizal szwów.

Po kilku latach okazuje sie ze niesterylizowana kotka ma kolejny nawrot guzków kolo gruczołów mlekowych, kolejny raz sa usuwane. Po kazdym zabiegu poprawa, az przychodzi niewydolnosc pluc kota. Ogolne osłabienie i decyzja o uspieniu.


W tym czasie druga sterylizowana kotka, przez ten caly czas zachowuje zdrowie, bawi sie jak kociak, wcale nie przytyla, jest duzo bardziej towarzyska.

Przy trzeciej kotce nie bylo juz najmniejszych watpliwosci.
nie mowie ze jest to prawda dotyczaca wszystkich kotów, jednak z wlasnego doswiadczenia widze ze te kilka dni pomeczenia sie z kotem po sterylizacji to nic w porownaniu do tego co moze sie wydarzyc gdy sie tego nie zrobi.

Kotki zyjace w naturalnych warunkach, faktycznie moga wydawac sie zyc szczesliwie bez sterylizacji, jednak nalezy brac pod uwage iz nie zyja one zbyt dlugo. W wyniku roznych chorob, wypadków czy wyziebienia, umieraja zanim zdaza dozyc wieku w ktorym pojawiaja sie choroby typowe dla domowych mruczków.

Biorac kota do domu, gwarantujac mu bezpieczniejsze zycie, musimy wziac na siebie konsekwencje tego iz bedzie zyl on dluzej niz w naturze, i ze dopadna go schorzenia z tym zwiazane.

Gość

miałam 2 kotki, jedna z nich przechodzila rujke tak lagodnie ze zdawalo sie nie miec sensu jej sterylizowac, zwlaszcza ze byla kotem domowym ktory z kocurami kontaktu nigdy nie mial.
w przypadku drugiej kotki juz w pierwszym dniu rujki podjeta zostala decyzja o sterylizacji.
kot po zabiegu faktycznie biedny, lezy jak martwy, probuje wstawac, zatacza sie, upada. Potem kilka dni walki z kubraczkiem i pilnowaniem coby nie rozlizal szwów.

Po kilku latach okazuje sie ze niesterylizowana kotka ma kolejny nawrot guzków kolo gruczołów mlekowych, kolejny raz sa usuwane. Po kazdym zabiegu poprawa, az przychodzi niewydolnosc pluc kota. Ogolne osłabienie i decyzja o uspieniu.


W tym czasie druga sterylizowana kotka, przez ten caly czas zachowuje zdrowie, bawi sie jak kociak, wcale nie przytyla, jest duzo bardziej towarzyska.

Przy trzeciej kotce nie bylo juz najmniejszych watpliwosci.
nie mowie ze jest to prawda dotyczaca wszystkich kotów, jednak z wlasnego doswiadczenia widze ze te kilka dni pomeczenia sie z kotem po sterylizacji to nic w porownaniu do tego co moze sie wydarzyc gdy sie tego nie zrobi.

Kotki zyjace w naturalnych warunkach, faktycznie moga wydawac sie zyc szczesliwie bez sterylizacji, jednak nalezy brac pod uwage iz nie zyja one zbyt dlugo. W wyniku roznych chorob, wypadków czy wyziebienia, umieraja zanim zdaza dozyc wieku w ktorym pojawiaja sie choroby typowe dla domowych mruczków.

Biorac kota do domu, gwarantujac mu bezpieczniejsze zycie, musimy wziac na siebie konsekwencje tego iz bedzie zyl on dluzej niz w naturze, i ze dopadna go schorzenia z tym zwiazane.

Gość

miałam 2 kotki, jedna z nich przechodzila rujke tak lagodnie ze zdawalo sie nie miec sensu jej sterylizowac, zwlaszcza ze byla kotem domowym ktory z kocurami kontaktu nigdy nie mial.
w przypadku drugiej kotki juz w pierwszym dniu rujki podjeta zostala decyzja o sterylizacji.
kot po zabiegu faktycznie biedny, lezy jak martwy, probuje wstawac, zatacza sie, upada. Potem kilka dni walki z kubraczkiem i pilnowaniem coby nie rozlizal szwów.

Po kilku latach okazuje sie ze niesterylizowana kotka ma kolejny nawrot guzków kolo gruczołów mlekowych, kolejny raz sa usuwane. Po kazdym zabiegu poprawa, az przychodzi niewydolnosc pluc kota. Ogolne osłabienie i decyzja o uspieniu.


W tym czasie druga sterylizowana kotka, przez ten caly czas zachowuje zdrowie, bawi sie jak kociak, wcale nie przytyla, jest duzo bardziej towarzyska.

Przy trzeciej kotce nie bylo juz najmniejszych watpliwosci.
nie mowie ze jest to prawda dotyczaca wszystkich kotów, jednak z wlasnego doswiadczenia widze ze te kilka dni pomeczenia sie z kotem po sterylizacji to nic w porownaniu do tego co moze sie wydarzyc gdy sie tego nie zrobi.

Kotki zyjace w naturalnych warunkach, faktycznie moga wydawac sie zyc szczesliwie bez sterylizacji, jednak nalezy brac pod uwage iz nie zyja one zbyt dlugo. W wyniku roznych chorob, wypadków czy wyziebienia, umieraja zanim zdaza dozyc wieku w ktorym pojawiaja sie choroby typowe dla domowych mruczków.

Biorac kota do domu, gwarantujac mu bezpieczniejsze zycie, musimy wziac na siebie konsekwencje tego iz bedzie zyl on dluzej niz w naturze, i ze dopadna go schorzenia z tym zwiazane.

Gość

Nasz kotek też świerzo po wykastrowaniu, dzisiaj o godzinie 11 rano poszliśmy z nim do weteryari, kotek siedzi w transporteru, i jest jeszcze przymulony po narkozie -__-

Gość

akurat ze tyje po sterylizacji to fakt, bo moja kotka wazy 5kg a je tylko sucha karme!!! :/

Gość

A nie ma żadnych problemów? Nie popuszcza moczu? Ja się bardzo boję... Ale chyba też go wykastruję :)

Gość

A nie ma żadnych problemów? Nie popuszcza moczu? Ja się bardzo boję... Ale chyba też go wykastruję :)

Gość

A nie ma żadnych problemów? Nie popuszcza moczu? Ja się bardzo boję... Ale chyba też go wykastruję :)

Gość

A nie ma żadnych problemów? Nie popuszcza moczu? Ja się bardzo boję... Ale chyba też go wykastruję :)

Gość

Mój kot właśnie został wykastowany i dzień po zabiegu już sie dobrze czuje. Oczywiście jak go zobaczyłam pod narkozą to sie strasznie wystraszyłam bo wyglądał jak nieżywy ale później jak go przyniosłam do domu to już było wporządku.Ja swojego kota całą noc trzymałam w transporterze wyciągałam go tylko na siku.

Gość

Hmmm... Ja również zastanawiam się nad kastracją. Mój kot nie chce wychodzić na dwór, kiedy ja w nocy śpię to on swoje potrzeby zaspokaja na mnie :/ Chcę go wykastrować ale boję się że gdy go poddam kastracji już go nigdy nie zobaczę żywego :( I nie wiem co mam robić ;/ A znowu mój poprzedni kot wychodził na dwór i przez to odszedł ode mnie
Byłabym wdzięczna jeżeli ktoś by mi pomógł podjąć decyzje :(

Gość

Hmmm... Ja również zastanawiam się nad kastracją. Mój kot nie chce wychodzić na dwór, kiedy ja w nocy śpię to on swoje potrzeby zaspokaja na mnie :/ Chcę go wykastrować ale boję się że gdy go poddam kastracji już go nigdy nie zobaczę żywego :( I nie wiem co mam robić ;/ A znowu mój poprzedni kot wychodził na dwór i przez to odszedł ode mnie
Byłabym wdzięczna jeżeli ktoś by mi pomógł podjąć decyzje :(

Gość

Hmmm... Ja również zastanawiam się nad kastracją. Mój kot nie chce wychodzić na dwór, kiedy ja w nocy śpię to on swoje potrzeby zaspokaja na mnie :/ Chcę go wykastrować ale boję się że gdy go poddam kastracji już go nigdy nie zobaczę żywego :( I nie wiem co mam robić ;/ A znowu mój poprzedni kot wychodził na dwór i przez to odszedł ode mnie
Byłabym wdzięczna jeżeli ktoś by mi pomógł podjąć decyzje :(

Gość

Hmmm... Ja również zastanawiam się nad kastracją. Mój kot nie chce wychodzić na dwór, kiedy ja w nocy śpię to on swoje potrzeby zaspokaja na mnie :/ Chcę go wykastrować ale boję się że gdy go poddam kastracji już go nigdy nie zobaczę żywego :( I nie wiem co mam robić ;/ A znowu mój poprzedni kot wychodził na dwór i przez to odszedł ode mnie
Byłabym wdzięczna jeżeli ktoś by mi pomógł podjąć decyzje :(

Gość

Widze, ze ludzie tutaj pisza same bzdury... Jestem za kastracja i sterylizacja, poniewaz to sprawia, ze zwierzeta maja o wiele dluzsze i ciekawsze zycie. Mitem jest, ze kot tyje po zabiegu owszem bedzie tyl ale tylko wtedy gdy nie zapewnimy mu odpowiedniej diety. Poza tym nie jestesmy w stanie znalesc wszystkim kotom dom, a gdy kotka nie jest sterylizowana i nie zachodzi w ciaze wieksze jest ryzyko, ze zachoruje na nowotwor narzadow rodnych

Gość

Najlepsze pozywienie dla kota to jest to co kot sam sobie upoluje, zadna karma tego nie zastapi,puszki z wolowina dla kotow to nic innego jak penisy wolowe zmielone i zapuszkowane, a pozniej pokazane w reklamie jak to koty
jedza te smakolyki tak wyglada reklama i rzeczywistość

Gość

kot jest naszym pupilem zwaszcza jak ma młode

Gość

nie chce kastracji
kotów

Gość

nie moge o tym słyszeć

Gość

Koty są słodkie zwaszcza małe młode kot po kastracji czuje się żle moja ciocia kastrowała kota i co umarł 3 dni po kastracji więc moje zdanie jest następujące zniszczyć kastracje

Gość

koty kastrowane bardzo szybko tyja, sa mniej ruchliwe, duzo spia sa malo odporne na zimno,latwo sie przeziębiają, często chorują ,mają brudne odbyty czego wcześniej nie było przed kastracją, a ponadto odwracaja sie od wlaściciela ktory pozwolil na kastracje, często pokazuja swoje pazurki,drapia właściciela , to sa te pseudo zalety kastracji. NIE WIERZCIE W TE GŁUPOTY KTÓRE OPOWEIADAJA WETERYNARZE,ONI MUSZA TAK MOWIEC ABY ZAROBIC KASĘ ZE KASTRACJA MA SAME ZALETY

Gość

jestem przeciwko kastracji nie wyobrażam sobie jakby mi ktoś uciął jądra mam dodam że mam dwa kocury i nigdy w życiu bym im tego nie zrobił

Gość

Witam.
Mam pewne wątpliwości co do kastracji kotów,otóż poddałam kastracji mojego kotka gdy osiągnął siódmy miesiąc życia.Obserwowałam kotka i nic nie budziło mojego niepokoju.Dziś mój kotek ma cztery lata i zauważyłam znaczenie terenu przez mojego kota.
Może ktoś wie coś na ten temat,proszę o informację.
Bo być może,(tak się domyślam) źle wykonano kastrację...

Gość

CO ZA GLUPIA MODA NA KASTRACJE I STERYLIZACJE, DAWNIEJ ZWIERZETA ZYLY NICH ICH NIE KASTROWAL I NIE STERYLIZOWAL I WSZYSTKO BYLO OK. A DZIS TAKA CYWILIZACJA ABY POPRAWIAC NATURE ZWIERZAT.

Gość

a i jeszcze jedno jesteś przeciw kastracji ??
Zajdź w ciążę przy 1 miesiączce urodź dziecko a najlepiej trojaczki i znów zajdź w ciążę i tak do póki nie padniesz od tego .
Powodzenia i życzę ci ogromnego bólu podczas porodów

Gość

Jezu jak czytam te bzdury jakie to wady ma kastracja to coś mi się robi .
Mam kotkę i kocurka aktualnie kotka jest w ciąży .
Z kocurem idę na kastrację jeszcze zanim kotka urodzi a potem ją sterylizuję . Nie wyobrażam sobie nie wykonać tych zabiegów bo nie wiem co zrobiła bym z tymi kociętami to po pierwsze , druga kwestia to okropny smród w domu , czasami nawet czuć na klatce schodowej mimo , że kuweta jest czysta , 3 kiedy kotka ma ruje nie da się wytrzymać ! Pomijając ciągłe miałczenie pozostaje fakt , że wszystko jest osikane przez oba koty .
Zgodzę się z jednym , że po zabiegu kastracji kot ma większe szansę zapaść na choroby ale to tylko dla tego , że taki zabieg osłabia odporność zwierzaka - na to również jest rada zamiast dawać kotu syfiastego whiskasa z zawartością 4% mięsa dajmy mu karmę dla kastrata firmy royal cannin , i aby mieś większą pewność , że zwierzę nie będzie chore zainwestujmy w witaminki .
Osoba , która nie kastruje swojego kota czy kotki , która wychodzi na dwór jest nieodpowiedzialna !!
Małe niechciane koty są topione bo kto jest w stanie zapewnić dom około 30 kotom ROCZNIE !! Nie znam takiej osoby
Lub kocięta wraz z matką zostają wyrzucane jak śmieci , chyba , że matka kociąt jest bezdomna w tedy gwarantujemy maluchą śmierć , widzę masę kotów bezdomnych z zaropiałymi oczkami wychudzone ledwo żywe , przejechane przez auto a w zeszłym roku miałam okazję napotkać kociaka któremu ktoś UCIOŁ łapkę !!
Jeśli to jest cywilizacja i miłość do zwierząt to ja dziękuję za takie coś . tyle z mojej strony

Gość

kastrujac koty fundujemy im takie choroby jak otyłość,miazdzyce, choroby serca ,nerek i cukrzyce, to sa te ekstra zalety kastracji o ktorych zaden wet nawet nie wspomni, bo i po co skoro w pożniejszym czasie ma zapewniona kase na leczenie tych chorob , gdyby nie zwierzaki to kazdy wet nie mialby z czego zyc, a tak to zyje z okaleczania zwierzat i ich chorob pokastracyjnych, DLA KOTOW NIE KASTROWANYCH NIE POTRZEBA ZADNEJ DIETY, TAKIE KOTY NIE CHORUYJA , MAJA DOBRA PRZEMIANE MATERII W PRZECIWIEŃSTWIE DO KASTRATOW. JAK CZYTAM O ZALETACH KASTRACJI CZY STERYLIZACJI, TO ROBI MI SIE NIEDOBRZE OD TYCH GŁUPOT.

Gość

kastrujac koty fundujemy im takie choroby jak otyłość,miazdzyce, choroby serca ,nerek i cukrzyce, to sa te ekstra zalety kastracji o ktorych zaden wet nawet nie wspomni, bo i po co skoro w pożniejszym czasie ma zapewniona kase na leczenie tych chorob , gdyby nie zwierzaki to kazdy wet nie mialby z czego zyc, a tak to zyje z okaleczania zwierzat i ich chorob pokastracyjnych

Gość

jak mozna pisac takie glupoty, kot na smyczy oglupialy nie bedzie chcial chodzi bo i za czym skoro nie ma takiej potrzeby.,kot chetnie chodzi ale za kotkami., a po za tym czy cywilizacja polega na kastracji i sterylizacji.szkoda ze zwierzeta nie potrafia mowic bo wtedy moglyby same o tym zadecydowac

Gość

na miłość boską, przecież kastratom nikt nie usuwa nóg! mniej ruchu znaczy, że nie wydrapują dziur w drzwiach 24/7, żeby wydostać się na zewnątrz i pozapładniać wszystko, co się rusza.

nadal lubią wychodzić, nie siedzą z tyłkami na fotelach od rana do nocy. jeśli tak jest, może zwyczajnie chorują i przydałaby się wizyta u weta. a może trochę zabawy z właścicielem? bez przesady, drodzy państwo.

co do zgubienia się. kastraty nie ganiają za innymi kotami, czyli nie oddalają się od domu i są znikome szanse na to, żeby się zgubiły.
a jeśli nie znają terenu, wystarczy kilka spacerów i przyzwyczajenie ich do okolicy i po sprawie. zawsze można wyprowadzać kota na szeleczkach.

drodzy przeciwnicy kastracji, naprawdę tak lubicie widok zagryzionych kociąt, kotów przeganianych z piwnic, ukrywających się między śmietnikami, chorych, zaropiałych i wygłodzonych?

Gość

Koty kastrowane maja mniej ruchu, znacznie tyja, ze względu na brak ruchu nasdtępuje stopniowy zanik mięśni na łapach oraz mieśni pośladkowych, sierść zwierzat jest brzydka po mimo stosowania odpowiedniej karmy,kot kastrowany nie znaczy terenu, ale gdy sie zagubi na spacerze nie ma szans na powrot do domu, bo chodzi jak oglupialy i nie moze natrafic na swoje slady zapachowe ktorych sie pozbyl w wyniku kastracji.Kastracja to okaleczanie kota i wyrządzanie mu wielkiej krzywdy przez czlowieka.

Gość

karmy zakwaszajace dla kastratow niszcza chrząstk ę stawową i powodują osteoporozę u kotów.kastrujac koty fundujemy im te choroby.

Gość

Na początek info dla zainteresowanych. Co roku w marcu niektóre lecznice pobierają niższe opłaty za zabiegi katracji/sterylki. Tutaj jest ich lista:
http://www.akcjasterylizacji.pl/edycja-2010/lista-lecznic-2010

Oto moje zdanie na temat zabiegów:
Kilkanaście dni temu wykastrowałam jednego z kocurów znajdujących się pod naszą opieką, kilkuletniego przytulasa łamane przez szalonego gimnastyka, znalezionego w strasznym stanie pod apteką. Już kilka godzin po zabiegu kot zachowywał się, jakby nic się nie stało, biegał, skakał i łasił się.
Dwa dni temu zabiegowi poddaliśmy drugiego kocura, półtorarocznego uciekiniera i indywidualistę, również znajdę. Jego powrót do formy trwał jeszcze krócej! Wystarczyło kilka godzin, żeby ten znów siedział przy drzwiach balkonowych i domagał się wypuszczenia na ogród, gdzie zawodzili jego znajomi (na razie zostaje w domu, nakaz weta).

Po zabiegu zmieniło się tylko jedno, zniknął zapach moczu w domu. Charaktery obu kotów nie uległy zmianie, nie stały się ani leniwe ani osowiałe, apetyt również im dopisuje.

Jestem i zawsze będę ZA kastracjami i sterylkami. Nie ma problemu z niechcianymi ciążami, znika niebezpieczeństwo wystąpienia niektórych chorób... Bajki opowiadają ci, którzy mówią, że kot/pies cierpi, bo nie może mieć dzieci. Zwierze nie zdaje sobie z tego sprawy, nie tęskni za potomstwem, po prostu nie odczuwa już popędu, to wszystko.

Gość

Siemka polecam wykastrowanie kota,zdecydowałem się na ten zabieg z powodu jego włóczenia się po okolicy,mieszkam na wsi wiec wolności mu nie brakowało i każdej wiosny chudł i wracał podrapany, teraz inny kot ładnie wygląda nie chodzi daleko tylko po podwórku,jego zdolności łowcze nie zanikły a nawet powiedziałbym ze się poprawiły bo kot spędza dużo czasu w domu,bardzo energiczny wdzien choc jak kazdy kot uwielbia pospać, zabieg bardzo szybki i w przypadku kota i tanszy niż sterylizacja,wybudził się po dwóch godzinach a na drugi dzień już w pełni sprawny był,także polecam każdemu to tylko kotu może wyjść na dobre;)Pozdrawiam wszystkich kociarzy Rafał;)

Gość

Dwa lata temu płakałam kiedy moja 8-letnia wtedy kotka "szła pod nóż". Niestety, trzymana w miescie, w domu cierpiała na permanentną ruję. Rok temu ten sam los spotkał drugą- roczna wtedy pupilkę. Obiecywałam sobie wczesniej, że tej drugiej nie wysterylizuję, ale odkąd pojawiła się ruja, kotka zmarniała, a każde otwarcie okna i powiew świata kończył się brakiem snu u niej i domowników. Teraz obie księzniczki maja apetyt, dobry humor i zdrowie. W tym tygodniu kastrujemy kocurka. Zanim zdecydowlismy sie na pierwsza sterylizacje czytałam dużo o tym zabiegu i myslę, że wybralismy dobrze. Wymysły, ze nie mamy prawa robic zwierzakom takich zabiegów sa smieszne.Jeśli ktos ma nerwy patrzec na kotkę w rui przez 10 miesięcy w roku- proszę bardzo. Ja staram się byc odpowiedzialna za moje zwierzaki. Pozdrawiam.

Gość

Witam! Miałam kota, który został wykastrowany w wieku 9 miesięcy. Kot żył 16 lat. Przez cały czas był zdrowy, korzystał z możliwości wychodzenia z domu i nie widziałam, żeby cierpiał z powodu, że nie może zostać ojcem. Ja jestem zadowolona, że nie był sprawcą wielu ciąż kotek mieszkających w okolicy i nie przyczynił się do zwiększenia ilości potopionych lub w inny sposób "likwidowanych" kociaków. Teraz mam kotka, którego właśnie zamierzam wykastrować z powyższych powodów właśnie. Pozdrawiam

Gość

kastracja to okaleczanie zwierzecia na wkasne zyczenia,szkoda ze zwierzeta nie maja prawa glosu i nie moga sie na ten temat wypowidziec. ,u zwierzat kastrowanych zmienia sie metabolizm a tym samym pojawiaja sie choroby takie jak miazdzyca,otylosc oraz cukrzyca,.fundujac im kastracje czy sterylizacje fundujemy im choroby.zaden wet o tym nie mowi,bo i po co skoro w pozniejszym efekcie bedzie mial dodatkowa kase gdy nasz pupil zacznie chorowac,dawniej zwierzeta zyly i sobie jakos radzily a swiecie cywilizacji zaczeto ich okaleczac.

Gość

a ja sie zastanawiam czy sterylizowac moja kotke bo bedzie po zabiegu cierpiec;

Gość

Ja mam kociczkę. Wykastrowałąm ją po tym, gdy urodziła pierwsze kocięta. Była jeszcze bardzo młoda. Od kastracji mineło 3 lata i kotka ma się wspaniale.

Gość

Wydaje mi się, że niektórzy z was chyba nie do końca wiedzą co piszą. Kastracja sterylizacja są potrzebne ponieważ kot wtedy nie żyje tylko po to by się rozmnażać. W Polsce jest masakrycznie dużo kociąt, które są porzucane bo ktoś nie chciał sterylizować/kastrować kota. Ja mam swoją kocicę(dachowca), która była wysterylizowana tuż przed pierwsza rują i ma się świetnie ma dużo energii ciągle chce się bawić, a ja nie muszę się martwić, że jak zostaje u babci na wakacje to zajdzie mi w ciążę, a ja nie będę miała co z kociakami zrobić. Teraz kupuje kocurka rasy Sfinks, który również będzie wykastrowany. Tuż po operacji kot jest osowiały. Ja się popłakałam jak zobaczyłam moją kocicę leżącą z wielkim bólem w oczach ale u niej trwało to może dzień, a później zachowywała się normalnie. Kastracja/ sterylizacja są potrzebne kiedy nie mamy hodowli i nie chcemy kociąt.

Gość

Ja właśnie czekam na telefon z gabinetu. Stresuje sie niesamowicie, ale mieszkam w zwykłym mieszkaniu, kotek nie ma możliwości wychodzenia na dwór, więc kastracja jest bardzo przydatna, bo zapach moczu i znaczenie terenu bardzo przeszkadzają w codziennym życiu.

Jeżeli kastracja jest wykonywana w dobrym gabinecie myśle że nie ma co sie martwić o powikłaniach:)

Gość

mam kota , ktory ma 9 rok. Gdy mial 1 rok wykastrowalam go.Gdy przychodzi marzec kot jest osowialy i nie chce jesc trwa to ok. 3 tygodni. Nie wiem czy to jest normalne. Moze ktos mial lub ma podobna sytuacje. martwie sie o niego i nie wiem jak pomoc.

starsza znajoma pani dostała "w prezencie" kotka , trafiła do szpitala i poprosiła o opiekę nad kotkiem na 2 tyg , z trudem zgodziła się na kastracje 2-letniego samca , kotek był lojalny i oddany (sama jest inwalidką ,kotkowi sprzątają pracownicy socjalni) - do czasu , kiedy poczuł "zew natury" wylądował za kotką na drzewie , wszyscy go szukali 2 dni ,znaleźli na drzewie ,trzeba było wzywać straż pożarną . Jestem kobietą, z tego co zauważyłam przeciwnie do autorów postów powyżej przy sterylizacji kotek nigdy nie identyfikowałam się z nimi - za wyjątkiem kotów przeznaczonych do hodowli - panowie to nie miłość zmuszać kogoś kogo traktujemy jak członka rodziny do życia w zamknięciu , bez kontaktów z grupą , bez rodziców ,partnerów i dzieci ,utrzymując sztuczne relacje emocjonalne , które w naturalnym środowisku by nie zaistniały!

Gość

wykastrowany kot nigdy nie bedzie szczesliwy , a pani/pana problemy ze zdrowiem kota rozpoczna sie dopiero wtedy jak zostanie wykastrowany , lepiej sluchac kociej muzyki niz jezdzic po weterynarzach wydawac pieniadze na leczenie.kota po kastracji,te glupoty dotyczace pozytywnych skutkow kastracji pisza jedynie weterynarze,ktorzy nie powiedza nigdy prawdy na temat zdrowia kota po kastracji bo inaczej by na tym interesie nie zarabiali.jak kot byl przez dwa lata w domu to do domu zawsze powroci po takich eskapadach na panienki, prosze sie nie obawiac .moj kot zostal wykastrowany i do dnia dziejszego takiej decyzji zaluje.rosze pocztac wszystkie posty na ten temat zani m zostanie podjeta decyzja.pozdrawiam.

Gość

Witam, mój kocurek ma 2latka. Do tej pory spokojnie siedział w domu, wychodził jedynie do ogrodu za potrzebą i wracał wylegiwać się na fotelu. Przez ostatnie kilka dni włóczy się dniami i nocami po okolicy, wpada do domu jedynie coś zjeść i z wielkim miałkiem każe się wypuścić. Proszę o radę czy warto dokonać kastracji u kocurka, który skończył 2lata? Czy nie jest już za późno? Zależy mi, żeby skończył z całodobowymi spacerami.

Gość

Witam, mój kocurek ma 2latka. Do tej pory spokojnie siedział w domu, wychodził jedynie do ogrodu za potrzebą i wracał wylegiwać się na fotelu. Przez ostatnie kilka dni włóczy się dniami i nocami po okolicy, wpada do domu jedynie coś zjeść i z wielkim miałkiem każe się wypuścić. Proszę o radę czy warto dokonać kastracji u kocurka, który skończył 2lata? Czy nie jest już za późno? Zależy mi, żeby skończył z całodobowymi spacerami.

Gość

Witam zwracam się do JANUSZPE masz pięknego kota obawiam się że możesz żałować decyzji że go wykastrujesz moim zdaniem radził bym się zastanowić nad tym zabiegiem pisałem swego czasu na temat moich dwóch NORWESKICH LEŚNYCH, jak u mnie to odpada taki zabieg pozdrawiam.

Gość

mój kotek też chyba musi

a to ten sybirak który ma być wykastrowany

Gość

dodam swoje trzy grosze. Miałem kota pięknego srebrnego sybiraka miał przepuklinkę pępk, nie nadawał się do hodowli więc podrzucono mi go pod działkę w marcu (CHYBA NIE MIELI SERCA GO ZABIĆ)Uratowałem go. Operacja na przepuklinę i wykastrowałem, miał się nie wałęsać. Wyrósł jak brzydkie kaczątko był piękny, wielki sybirak. Po operacji i wykastrowaniu powiedziałem sobie że nigdy żadnego kota nie wykastruje więcej, rozpacz było patrzeć. Żeby nie siedział w bloku zabierałem na działkę bo niby własnie miał się nie wałęsać. I niestety zginął, rozpacz stary chłop a wyłem z rozpaczy i wściekłości. Jest nowy sybirak, piękny 2 lata, nie wykastrowany i problem, jest luty a jemu hormony nie dają spokoju i przy okazji mnie, dziś mnie pogryzł, nie dał się zabrać z działki, siedział przy krzaku, wyraźnie czułem zapach albo obcego kota albo kotki więc albo pilnował terytorium albo czekał na ukochaną. Niestety mimo bólu serca czeka nas kastracja. Mimo wszystko, skoro nie będzie reproduktorem nie bedzie przeżywał stresów, tak chyba będzie i dla niego lepiej.

Gość

Nie zgodzę się z opinią, że kastrację wymyślili weterynarze łasi na kasę. Koty są zwierzętami i kierują nimi instynkty, których ludzie nie posiadają. Kot nie wykastrowany będzie szukał partnerki/partnera w celach rozrodczych i to będzie jego głównym celem! A teraz pytanie do tych wszystkich przeciwników kastracji: czy chcielibyście w takim razie pozabijać wszystkie małe kociaki jakie urodzą się z "niechcianych ciąż"? Bo nie wierzę, że ktos bez problemu znajduje co pół roku dom dla około 10 koteczków. Niestety w naszym kraju bezdomne zwierzęta mają bardzo źle, koty dodatkowo są postrzegane jako fałszywe i złośliwe, co jest oczywistą bzdurą! Acha i jeszcze jedno - zabierając kota ze schroniska, dając mu dom - weterynarz w schronisku wykona kastrację za darmo! Sama mam kota i kociczkę - rodzeństwo zabrane ze schroniska i jutro z kocurem jadę na kastrację. Też się denerwuję, martwię i przeżywam - ale nie chce, żeby mi zwierzak wyskoczył z 3 pietra bo poczuje zew natury! Poza tym w domu rodziców są już 3 koty wykastrowane – wszystkie maja się znakomicie i żyją już długie lata!

Gość

Mój kcurek (brytyjczy niebieski) nie jest jeszcze wykastrowany i głęboko sie nad tym zastanawiam. Nie znaczy terenu (narazie) ale strasznie miauczy w nocy. Rok temu był poddany narkozie, miał drobny zabieg. Odbierając kota z lecznicy pamiętajcie, że musi być wybudzony, będzie jeszcze słaby i nogi będą mu się uginać ale przejdzie, gdzieś dopiero po kilku godzinach. Serce każdego właściciela się kroi na widok takiego kociaka, cichutko jakby go nie było, łazi powoli, nie może nigdzie skoczyć, bo łapki się uginają i spada :( I tylko dlatego zastanawiam sie nad kastracją, to tak jak dziecko chore w domu. Pozdrawiam wszystkich.

Gość

koty kastraty maja problemy z oddawaniem stolca , ,ponadto nagminnie wylizuja sobie siersc ,ktora jest brzydka po kastracji i sklaczona,oprocz tego gryza sobie miejsca w okolicy chrzastek stawowych, wykazuja niechec do ruchu ,sa osowiale.NIE NALEZY WIERZYC W TE GLUPOTY DOTYCZACE POZYTYWNYCH SKUTKOW KASTRACJI,BO KASTRACJA JEST DOBRA JEDYNIE DLA WETA KTORY ZARABIE NIEMALA KASE NA OKALECZANIU BEZBRONNYCH ZWIERZAT

Gość

Ja dałam do wykastrowania mojego kocurka.
Bardzo dobrze zrobiłam.Kocór ma sie świetnie,nie pląta się po wsi, jak mój poprzedni, którego mi przejechano :((.
Także wszystkim polecam kastrowanie. Zwierze przywiązuje sie do wlaściciela i nic nie traci z osobowości, nawet powiedziałbym że bardziej zrobił zabawniejszy.

Gość

Witam dwa dni temu też podjęliśmy decyzję o kastracji naszego kociaka. Jest po zabiegu smutny tylko leży i patrzy smutnymi oczkami. Trzeba przetrwać ten trudny moment żeby potem było dobrze. Pozdrawiam

Gość

Witam parę dni temu pisałem na temat kastracji jakie mam zdanie, i kolega czy koleżanka pyta na temat karmy, tak jestem dużym miłośnikiem kota Norweskiego i pieniądze nie grają roli, a co do karmy to od trzeciego miesiąca życia kot spożywał MAINE COON 36 oraz saszetki KITTEN INSTINCTIVE, dawkowanie z polecenia ROYAL CANIN. Kot odwiedzał dwa razy do roku klinikę do kontroli jak i również odrobaczany. A poprzedni kotek odszedł po przez potrącenie autem, gdzie się po tym fakcie dowiedziałem od sąsiada że widział to kot siedział spokojnie na poboczu i jakieś młodzi durnie tak szybko jechali i po prostu specjalnie skręcili w niego i od tamtej pory takie ludzie są dla mnie gorsi od zwierząt, aha jak jeszcze nadmienię w Norwegi oryginalnych czystych ras mało się kastruję muszą być już naprawdę duże powody jakieś np, mieszkania w blokach gdzie kot większość przebywa w domu, nie wiem moje zdanie jeśli tylko jest możliwość ominąć to to polecam nie kastrować, pozdrawiam.

Gość

Witam,
w dniu dzisiejszym bylam z kotkiem na kastracji, niestety jak widze jak sie czuje, jak patry to mi sie plakac chce... gdybym wiedziala wczesneij ze taka reakcja bedzie to moze bardziej bym sie zastanowila, chociaz wiem ze to dobre rozwiazanie nie tylko dla nas ale rowniez i dla niego, bo mieszkamy w mieszkaniu. ale poprostu kroi mi sie serce jak widze jego smutna minke, po zabiegu siedzi i patrzy jedynie na podloge:( jak gowolalam kilka razy bo nie zwracal uwagi albo poprostu byl bez sil:( to tk smutnie popatrzal, naprawde smutny widok.. wiem ze mu przejdzie bo zawsze z niego byl malutki rozjabaka:) mam nadzieje ze bedzie dobrze i ze podjelam sluszna decyzje. Pozdrawiam

Gość

A zastanawiales sie kiedys nad podaniem lepszej gatunkowo karmy??
Czy faszerowales go tanimi markami ze sklepu spozywczego???? Zawyczaj (szczegolnie te rasowe) koty potrzebuja specjalistcznych karm! A co sie stalo z pierszym kociakiem o ktorym opowiadales? Zdechl? Znudzil sie? Denerwowal, bo linial?

Gość

Mój kotek zostanie wykastrowany jutro. Myślę że podjęłam właściwą decyzję. Mam nadzieję że przestanie walczyć z innymi kotami bo wraca codziennie do domu pokiereszowany i widzę że cierpi. Pozatym mój chłopak miał już wcześniej kotka i go nie wykastrował. Ten poszedł na kotki i już nie wrócił. Myślę też że dobrze robię kastrując Mruczka bo w mojej okilicy jest dużo bezdomnych bezpańskich kotów które zazwyczaj kończą na ulicy sterenowane tirem więc nie chce żeby mój kocórek powiększał jeszcze tą wielką biedną gromadkę.:) Pozdrawiam wszystkich miłośników kociaków:*

Gość

Moj kot byl wykastrowany i dozyl 19 lat i 4 m-cy. Teraz mamy kocice od roku jest wykastrowana i czuje sie rewelacyjenie! Bzdura jest, ze ingerowanie w nature to ,,zlo!,,...Nie powinismy wiec tez leczyc np; nowotworow bo to powstalo naturalnie w organizmie? ... Tu pewnie pojawi sie odpowiedz; ale to nie to samo co pozbawienie kota plodnosci, bo to nie jest choroba! Otoz, faktycznie nia nie jest! Ale moze do niej doprowadzic! Kotki ktore czesto sie koca sa narazone na wiele chorob, w skutek ktorych kocica moze zdechnac. Sa nimi; nowotwory sutka, oraz nowotwory układu rozrodczego lub gruczołu mlekowego. Poza tym koty nie kastrowane zyjace na wolnosci dozywaja srednio 8 lat, kiedy te u ktorych zostala przeprowadzona kastracja nawet 20stu (moj kot jest tu tego przykladem! A porownywanie organizmu ludzkiego do kociego jest conajmniej zalosne!
Raz jeszcze; zabieg jest zdecydowanie bardziej wskazany, ponieważ uwalnia kotkę od ryzyka ropomacicza i nowotworu narządów rodnych.
Według statystyk wykastrowane zwierzęta żyją dłużej niż niewykastrowane. Najdłużej żyjącym kotem według Księgi rekordów Guinnessa była kotka imieniem Creme Puff (1967–2005)(WYKASTROWANA), która przeżyła 38 lat i 3 dni[6].

Gość

w nature nie nalezy ingerowac, zwierzeta zawsze sobie poradza , a kastracja przyszla z zachodu i jest na to moda a poza tym tylko wygoda dlA WLAŚCICIELA, SZKODA, ZE ZWIERZETA NIE MOGA SIE NA TEN TEMAT WYPOWIEDZIEC,PONIEWAZ SA BEZBRONNE I WLASCICIELE PODEJMUJA ZA NIE DECYZJE

Gość

Nie mogę zrozumieć ze w Polsce ludzie są tak zacofani.
powikłania po zabiegu to tylko i wyłącznie wina źle przeprowadzonego zabiegu
mój kot został wykastrowany ok 2 lata temu i nie ma żadnych powikłań teraz ma błyszczącą sierść jest chętny do zabaw energiczny.
pamiętam jak przed zabiegiem był wychudzony i rzadko przebywał w domu
ludzie kastracja to nie jest okaleczanie zwierząt

Gość

pCGSuM <a href="http://zmewmlrpurjc.com/">zmewmlrpurjc</a>

Gość

Ciekawe czy bylaby pani szczęśliwa gdyby pani dziecku usunięto jadra lub jajniki , na zewnatrz nikt by tego przecie nie widzial.Kiedys zwierzeta zyly i jakos sobie radzile a dzisiaj w siwcie wielkiej cywilizacji okalecza sie je.

Gość

Polska niestety w kastracji i sterylizacji zwierzat jest 100 lat za murzynami niestety. Najgorsze jest to co mowia ludzie, bzdury totalne.
Sama jestem wolontariuszka w schronisku dla zwierzat w Hiszpanii i tu wszystkie zwierzeta sa kastrowane i sterylizowane. Oczywiscie jesli lekarze robia zabiego dobrze (a innej opcji nawet nie przyjmuje do wiadomosci!), to nie powinno byc zadnych problemow i nie mozna obwiniac pozniejszych chorob mowiac, ze to pewnie przez zabieg. Ja widze tu zwierzeta szczesliwe i zdrowe i w zyciu nie powiedzelibyscie ze wszystkie sa wykastrowane. Nie sa ani jakies szczegolnie grube ani apatyczne. Normalne zwierzaki czekajace na nowe domy. Mam dwa psy obydwa po zabiegach i tez wszystko ok. Jesli nie zajmiemy sie kastrowaniem i sterylizacja to do niczego dobrego to nie bedzie prowadzic. Lepiej mniej zwierzat, ale za to kochanych i chcianych niz "co natura chce" i potem znajdowac je poprzywiazywane do drzewa za lapy i zostawione na pewna smierc, lub wyrzucone do smietnika w kartonowych pudelkach... Pozdrawiam wszystkich.

Gość

Witam, posiadam kocurka , ma on już 2 lata. Został wykastrowany , kiedy skończył 7 miesięcy . Po kastracji szybko doszedł do siebie. I tu mogłabym stwierdzić , ze ok kastracja była właściwą decyzją . A jednak tak nie jest , bo dopiero teraz zaczęły się nasze problemy . W Wigilię kot nie mógł oddać moczu i strasznie wył po wyjściu z kuwety.Natychmiast pobiegłam do weterynarza . Okazało się , ze dalszym powikłaniem po zabiegu kastracji jest niewydolność nerek i zatykające się przewody moczowe. Weterynarz uśpił kota i przepchał cewkę moczową. Kot dostał odpowiednie lekarstwa i karmę i jakoś doszedł do siebie. Cały czas go obserwuję i widzę , że nie jest zdrowy nadal ma problemy z oddawaniem moczu. Weterynarz stwierdził, ze dopiero zaczęły się nasze problemy. Bardzo to przykre ale okazuje się , że na własne życzenie mój kot będzie chorował. Nigdy więcej ! Jeśli miałabym kolejny raz wykastrować kota i póżniej patrzeć jak cierpi , to wolę go nie mieć.

Gość

JAK PANA /PANI KOTY BĘDĄ MIAŁY PO KILKA LAT WTEDY PANI/PAN SIĘ PRZEKONA O SKUTKACH KASTRACJI CZY STERYLIZACJI.CZAS POKAŻE TO NAJLEPIEJ, TYLKO TROCHĘ CIERPLIWOŚCI ,KASTRACJA I STERYLIZACJA JEST BARDZO DOBRA NA KIESZEŃ WETA KTORY ZARABIA NIEMAŁE PIENIĄDZE NA CIERPIENIACH ZWIERZĄT.

Gość

mam kocura i kotkę po takich zabiegach, czują sie świetnie, nie tyją, są pełne energii, trudno mi uwierzyć, że żyją na tym postępowym świecie tak zacofani ludzie,którzy wypisują bzdury jak powyżej. ciężko mi pojąć czym się kierują pisząc o szkodliwości kastracji i sterylizacji, bo chyba nie humanitarnym podejściem. nie jest bowiem ludzkie patrzenie na nieszczęśliwą kotkę w rui, męczącą się samą ze sobą, ona nie rozumie co się z nia dzieje. a dopuszczanie do bezmyślnego wielokrotnego rozrodu, bo natura tak chciała... szkoda gadać, serce się kraje, jak widzi się tyle opuszczonych kotków po śmietnikach, glodnych, przemarzniętych, to jest humanitarne??????

Gość

koty kastrowane popadają w różne choroby,w wyniku stosowania karmy zakwaszającej chrząstki stawowe oraz układ kostny ulegają rozmiękczeniu.
Taki kot po kastracji ciągle się wylizuje w tych miejscach, zmniejsza się
też masa mięśniowa, sierść kota jest brzydka.szorstka i skłaczona , taki kot ma mniej energii,mniej się porusza jest niechętny do ruchu, najczęściej siedzi skulony lub też śpi ,koty takie też częściej chorują układ odpornościowy jest słabszy ,zapadają też na choroby układu krążenia i miażdżycę, a poza tym kastracja czy sterylizacja to nic innego jak okaleczanie zwierząt.

Gość

LUdzie, piszecie totalne bzdury. Nie jestem vetem i też miałam obiekcje co do swojej kotki - sterylizować czy nie. Kotka jest juz dwa lata po kastracji. Przeszła zabieg bardzo dobrze, na drugi dzień po operacji już chciała rozrabiać jak przedtem. Obecnie jest zdrowa, silna i szczęśliwa (w nocy śpi w domu, za dnia wychodzi do ogrodu. Sprawiłam sobie pół roku temu druga kotkę, teraz ma rujkę i też będę ja sterylizować. Objawy rujki są gorsze niż u pierwszej kotki - nie tylko miauczy i czołga się po podłodze, ale zasikuje nam dom. Kuwety, z których zawsze wzorowo korzystała jakby nie istniały - leje po łóżkach, ubraniach, wycieraczkach, ja chodzę tylko ze szmatą i detergenatmi i sprzątam - istny koszmar! Czekam aż rujka minie i idę do veta. Bezapelacyjnie tak!
Poza tym jaki jest sens i co to za "humanitaryzm" w ryzykowaniu zdrowiem kotki i jej potomstwa, jeżeli nie znajdziemy chętnych do przygarnięcia maluchów? A pamiętajcie, że kotka może mieć kilka miotów w roku po 6-7 kociąt!

Gość

Witam, moja siostra chciała kupić trzymiesięczną kotkę rasową. Okazało się, że Pani sprzeda i owszem, ale wysterylizowaną (taki był warunek sprzedaży). Włos mi się na głowie zjeżył. Jak można przeprowadzać taki zabieg na małym kociaku? Przecież to już znęcanie się nad zwierzętami. Taki kot nie ma juz szans na normalny rozwój psychofizyczny. I co z etyka lekarza weterynarii?

Gość

Witam, moja siostra chciała kupić trzymiesięczną kotkę rasową. Okazało się, że Pani sprzeda i owszem, ale wysterylizowaną (taki był warunek sprzedaży). Włos mi się na głowie zjeżył. Jak można przeprowadzać taki zabieg na małym kociaku? Przecież to już znęcanie się nad zwierzętami. Taki kot nie ma juz szans na normalny rozwój psychofizyczny. I co z etyka lekarza weterynarii?

Gość

Popieram opinie Pana/Pani,ponieważ kastracja dobrze wpływa tylko na kieszeń weta ,bo w ciągu kilku minut bardzo szybko zarabia niemałą kasę na okaleczaniu zwierząt które póżniej bardzo cierpią łącznie z ich właścicielami Po kastracji zwierzęta się męczą zapadają na wiele chorób o wiele szybciej ni ż te zwierzęta nie kastrowane.Pisanie o korzyściach dla zwierząt z kastracji jest jedną wielką bzdurą ktorą może napisać tylko wet bo ma z tego kasę i z tego żyje bo gdyby nie zwierzaki to by zdechł z głodu albo też musiałby robić coś innego.

Gość

Najperw kASTRACJE NALEZ ROZPOCZAC OD WETA,POZBAWIC GO JAJ, A JAK BEDZIE Z TEGO BARDZO ZADOWOLONY I SZY.BKO WYBUDZI SIE Z NARKOZY I SZYBKO POBIEGNIE DO LODOWKI TO WTEDY MOZE KASTROWAC DOPIERO KOTY WET BEZ JAJ TEZ BEDZIE ZYL ,BO I PO CO MU JAJA

Gość

U kotow po kastracji zmienia się przemiana materii,skora i sierść staje się bardziej sucha,koty bez przerwy wylizuja sierść a pozniej nia wymiotuja., otym nie mowi zaden wet , tak tez jest i w przypadku mojego kota po kastracji u weta na os,rożanym w dzierżoniowie,ten wet to niedouczony konowal,unikaj tego weta z daleka

Gość

kastracja i sterylizacja jest stresem nie tylko dla zwierzęcia ale rowniez i dla jego opiekuna ktory jest mocno emocjonalnie zwiazany ze swoim zwierzeciem.,pisze sie bardzo latwo o tym zabiegu asle zwierzeta z tego powodu bardzo cierpia,sa obolale.nawet taki zabieg jak usunięcie zęba u czlowieka sprawia ogromny bol a co dopiero taki zabieg jak kastracja czy sterylizacja u zwierzat.one tez wszystko odczuwają jeszcze bardziej niz czlowiek.mocz kocura po kastracji jeszcze nbardziej śmierdzi mniz przed kastracja,jest to ohydny zapach kiszonki i kwasow

Gość

Najpierw się zastanówcie jakim syfem karmicie te osowiałe kociaki, a potem zwalajcie winę na kastrację ...

Gość

koty po kastracji vi sterylizacji posiadaja mniejsza odporność,szbciej sie przeziębiaja jest u nich znacznie mniejsza reakcja na bodżce niz u kotow niekastrowanych, sa mniej odporne na zmiany temperatury ,posiadaja zaburzenia wechu i wzroku. moja kotka po sterylizacji u weta na os,rozanym w dzierzoniowie po pol roku zdechla poniewaz tak zalatwil ja ten pseudowet,nie polecam nawet wtrogowi tej przychodni z tym wetem

Gość

MOJ KOT PO KASTRACJI U WETA NA OS.ROZANYM W DZIERZONIOWIE ZOSTAL Z ESZPECONY MA POD BRZUCHEM ZWISAJACY WOREK A PRZY TYLNYCH LAPACH WOKOLICY PACHWIN ZWISAJACA SKORE TAK ZOSTAL OSZPECONY PRZEZ TEGO WETA TRAKI STAN KOTA UTRUDNIA MU PORUSZANIE SIE KOT TYLKO BY LEZAL Z PODKULONYMI LAPAMI.PRZED KASTRACJA BYL BARDZO ENEGICZNY I PELEN ZYCIA I TRYSKAJACY ENEGIA KOT UNIKAJ TEGO WETA BO U NIEGO TYLKO LICZY SIE KASA A NIE DOBRO ZWIERZAT. ZAPEWNIAL ZE KOT BEDZIE ZACHOWYWAL SIE NORMALNIE, ALE POKI CO TO WSZYSTKO JEST NIE NORMALNE

Gość

KOT PO KASTRACJI ROBI RZADKIE KUPY I PRZED KAZDA KUPA ZACZYNA MIAUCZEC, NIE LUBI ABY GO BRAC NA RECE I DOTYKAC.KASTRACJA BYLA WYKONANA BEZ ZADNYCH BADAN,BEZ ODROBACZANIA O ODPCHLANIA BO WET NA OS ROZANYM W DZIERZONIOWIE POWIEDZIAL ZE NIE MA TAKIEJ POTRZEBY, UNIKAJ TEGO WETA I JEGO POZAL SIE BOZE LECZNICE, A POZA TYM NIWE WIADOMO CZY TO W OGOLE JEST CHIRURG ,CZY TYLKO WET Z BOZEJ LASKI

Gość

PO kastracji kot przestal miauczeć, zmienil musi się glos,bo gdy sie jeuz odezwie to bardzo sporadycznie i zmienionym cienkim glosem cichutnko i krociutko miauknie.WET PRZED KASTRACJA POWINIEN OBEJRZEC ZWIERZAKA A NIE RZUCIC SIE NA NIEGO JAK NIENAJEDZONA I NIEZASPKOJONA HIENA.UNIKAJ WETA NA OS.ROZANYM W DZIERZONIOWIE. Z NICH TACY FACHOWCY JAK Z KOZIEJ DUPY TRĄBA. NIE MAJA ZADNEJ APARATURY DO PRZEPROWADZANIA BADAN.PO ZASTRZYKU MIEJSCE UKLUCIA ROZCIERAJA BRUDNYMI REKAMI,PRZEZ CO ZWIERZE JEST NARAZONE NA INFEKCJE.MIEJSCE UKLUCIA TEZ WCZESNIEJ NIE JEST DEZYNFEKOWANE ta przychodnia juz dawno powinna byc zamknięta,

Gość

PO kastracji kot przestal miauczeć, zmienil musi się glos,bo gdy sie jeuz odezwie to bardzo sporadycznie i zmienionym cienkim glosem cichutnko i krociutko miauknie.WET PRZED KASTRACJA POWINIEN OBEJRZEC ZWIERZAKA A NIE RZUCIC SIE NA NIEGO JAK NIENAJEDZONA I NIEZASPKOJONA HIENA.UNIKAJ WETA NA OS.ROZANYM W DZIERZONIOWIE. Z NICH TACY FACHOWCY JAK Z KOZIEJ DUPY TRĄBA. NIE MAJA ZADNEJ APARATURY DO PRZEPROWADZANIA BADAN.PO ZASTRZYKU MIEJSCE UKLUCIA ROZCIERAJA BRUDNYMI REKAMI,PRZEZ CO ZWIERZE JEST NARAZONE NA INFEKCJE.MIEJSCE UKLUCIA TEZ WCZESNIEJ NIE JEST DEZYNFEKOWANE ta przychodnia juz dawno powinna byc zamknięta,

Gość

PO kastracji kot przestal miauczeć, zmienil musi się glos,bo gdy sie jeuz odezwie to bardzo sporadycznie i zmienionym cienkim glosem cichutnko i krociutko miauknie.WET PRZED KASTRACJA POWINIEN OBEJRZEC ZWIERZAKA A NIE RZUCIC SIE NA NIEGO JAK NIENAJEDZONA I NIEZASPKOJONA HIENA.UNIKAJ WETA NA OS.ROZANYM W DZIERZONIOWIE. Z NICH TACY FACHOWCY JAK Z KOZIEJ DUPY TRĄBA. NIE MAJA ZADNEJ APARATURY DO PRZEPROWADZANIA BADAN.PO ZASTRZYKU MIEJSCE UKLUCIA ROZCIERAJA BRUDNYMI REKAMI,PRZEZ CO ZWIERZE JEST NARAZONE NA INFEKCJE.MIEJSCE UKLUCIA TEZ WCZESNIEJ NIE JEST DEZYNFEKOWANE ta przychodnia juz dawno powinna byc zamknięta,

Gość

a co zrobić kiedy kot po kastracji nadal siura tylko że nie tak śmierdzi?

Gość

Skoro weterynarz nie podał znieczulenia dlaczego się na to zgodziłaś/zgodziłeś? trzeba było reagować, a nie pisać teraz bzdurne posty po 15 razy! Warto zorientować się przed zabiegiem co i jak oraz jakie opinie ma weterynarz. w dobie internetu to nie takie trudne;p Twój kot, Twoja odpowiedzialność:)
Mój kot został wykastrowany kilka lat temu - oczywiście nie było to dla niego przyjemne, ale w żaden sposób nie zmieniło jego zachowań, czy charakteru. Obecnie jest wesoły, energiczny, a my nie mamy nieprzyjemnego zapachu w domu. Co do zmiany głosu po kastracji to kompletna bzdura!
Kociara

Gość

Koty poi kastracji tracą orientację,ponieweaż nie pozostawiają zapachu i w razie oddalenia nie mogą trafić do domu.OPRÓCZ TEGO BARDZO SIĘ DRAPIĄ I WYLIZUJĄ SIERŚĆ BARDZO GLOSNO MLASKAJAC CO JEST NIE DO ZNIESIENIA..aLE O TY M ZADEN WET NIE POWIE WLAŚCICIELOWI KOTA.MOWI TYLKO ZE KOT BEDZIE ZACHOWYWAL SIE NORMALNIE TO WSZYSTKO WIEM Z WLasnego Doświadczenia po kastracji kota u weta na OS.ROZANYM W DZIERŻONIOWIE.UNIKAJ TEGO WETA I JEGO PRZYCHODNIE .MAM PRZYKRE DOŚWIADCZENIE PO KASTRACJI SWOJEGO KOTA TAM SIE LICZY TYLKMO KASA A NIE DOBRO ZWIERZAT.NIE INFORMUJA TEZ WLAŚCICIELI ZWIERZAT O OBWOIAZKU PRZEPROWADZANIA BADAN PRZED ZABIEGIEM I OPERACJA,TWIERDZA ZE NIE MA TAKIEJ POTRZEBY.JAK SPIEPRZA ROBOTE TO MOWIA ZE PANUJE WIRUS A ONI O TYM NIER WIEDZA

Gość

Koty poi kastracji tracą orientację,ponieweaż nie pozostawiają zapachu i w razie oddalenia nie mogą trafić do domu.OPRÓCZ TEGO BARDZO SIĘ DRAPIĄ I WYLIZUJĄ SIERŚĆ BARDZO GLOSNO MLASKAJAC CO JEST NIE DO ZNIESIENIA..aLE O TY M ZADEN WET NIE POWIE WLAŚCICIELOWI KOTA.MOWI TYLKO ZE KOT BEDZIE ZACHOWYWAL SIE NORMALNIE TO WSZYSTKO WIEM Z WLasnego Doświadczenia po kastracji kota u weta na OS.ROZANYM W DZIERŻONIOWIE.UNIKAJ TEGO WETA I JEGO PRZYCHODNIE .MAM PRZYKRE DOŚWIADCZENIE PO KASTRACJI SWOJEGO KOTA TAM SIE LICZY TYLKMO KASA A NIE DOBRO ZWIERZAT.NIE INFORMUJA TEZ WLAŚCICIELI ZWIERZAT O OBWOIAZKU PRZEPROWADZANIA BADAN PRZED ZABIEGIEM I OPERACJA,TWIERDZA ZE NIE MA TAKIEJ POTRZEBY.JAK SPIEPRZA ROBOTE TO MOWIA ZE PANUJE WIRUS A ONI O TYM NIER WIEDZA

Gość

Witam,
Wykastrowałam mojego pólrocznego kotka (samca) 4 dni temu. Po zabiegu oczywiście był w pół przytomny, popuszczał mocz, ale nie wymiotował. Jak tylko całkowicie się wybudził i przestał chwiać na nogach miał wilczy apetyt. Wcale nie był apatyczny - wręcz przeciwnie. Po dwóch dniach stanowczo domagał się wypuszczenia na dwór. Dziś po bieganiu po podwórku zachowuje się dość nieswojo. Widzę, że go boli. Jutro idę z nim do weterynarza na kontrolę.

Gość

Nie wierz w to ze koty po kastracji czuja sie dobrze ,moj byl strasznie obolaly nie mogl sobie znależć miejsca z bolu pil nawet własny mocz I ZJADAL ŻWIREK Z BOLU, tak wygladal kot po kastracvji u weta na os.ROZANYM W dzierzoniowe. UNIKAJ TEGO WETA I JEGO PRZYCHODNIE,TAM LICZY SIE TYLKOI KASAA NIE DOBRO ZWIERZAT

Mój kot po kastracji był nie przytomny przez ok 7 godzin gdy sie obudzil nie mógl ustac na lapach ,ale po kilku godzinach odzyskal sily .Trzymaliśmy go mocno zawinietego w kocyk.

Gość

Koty przed kastracją sa wesole,enegiczne ,wydaja piekne glosy, natomisast po kastracji sa smutne,leniwe,apatyczne.moj po kastracji- wet nie podal zadnych lekow przeciwbolowych,przed kastracja nie odrobaczyl kota,nie przeprowadzil zadnych badan,trzeba byloi odebrac kota niewybudzonego z narkozy kazal wypiścić nastepnego dnia kota z transportera zeby sobie pobiegal,po poltora tygodniu kot mial problemy z oddychaniem, wkradla się infekcja,trzeba bylo z kotem jezdzić na antybiotyki i kroplówki oraz witaminy.tak wyglądalA kastracJA, przez weta na OS ROZANYM W DZIERŻONIOWIE unikaj tego weta i jego przychodnie z daleka.Tam się liczy tylko kasa a nie dobro zwierzat,kastracji by dokonywali w największy upal byle tylko byla kasa,bo tam tylko to się liczy.sprzęt mają stary i odrapany,brud i smrod.Tam nie liczy się dobro zwierząt, jak natrafią na klienta z kasą to go rzeżbią,porady tam sa żadne i mizerne

Gość

Witam:)
3dni temu wykastrował swojego kocurak,kotek ma pół roku i lekarz weterynarz uznał,że zabieg może juz byc przeprowadzony. Oddano mi kotka tuz po przebudzeniu,po kilku godzianch kotek powrócił do całkowitej sprawności,wszystko pięknie ale....z domowego kochanego sierściucha stał sie małym tyranem.Warczy,skacze na wszystkich,nie pozwala sie nawet pogłaskać.Nawet w nocy skacze na ręce i gryzie.Chodzi po domu i na wszystkich syczy lub złowieszczo pomrukuje:/Mam w domu 2 małych dzieci i boję się,że w kotek może zrobic im krzywdę.Kotek jest znajdą i dzieci bradzo nalezgały na jego przygarnięcie,po wielu namowach zgodziłam się i dobre 2 tygodnie namwiałam na to samo męza.Teraz zaczynam mieć watpliowości, bo zachowanie kotka jest okropne,czy to może być skutkiem kastracji i czy takie zachowanie minie z czasem?????Młodsza córka zaczyna sie go bać,a tak chyba nie powinno być!Prosze o radę.....

Gość

Dwa tygodnie temu wykastrowałam starego kota-przybłędę,niestety już go nie ma.Lekarz nie uprzedził mnie o powikaniach jakim jest niewydolność nerek.Następnego dnia po zabiegu pozwolił wyjść kotu na dwór.Wyciągneli kasę, a biedny kotek już mi nigdy nie zamruczy.....

Gość

Mam w domu dwa wykastrowane kocury. Bawią się, broją, biegają po mieszkaniu, razem jedzą i śpią i zdecydowanie są to szczęśliwe koty. Przygarnęłam trzeciego kocurka, własnie mija mu pół roku i w tym tygodniu mam zamiar go wykastrować. Po takim zabiegu wiem, że kot nie ma potrzeby uciekania z domu do kotki, nie ma ochoty zwiedzac okolicy bo w domu ma dwóch przyjaciół plus swoich ludzi, którzy go kochają. Kot się nie męczy, nie powodujemy niepotrzebnego rozrodu, z kuwety nie cuchnie jak od niekastrowanego kota, nie mam niespodzianek typu osikana kanapa czy ściana, każdy z kotów choć dwa są wykastrowany ma inny charakter - jeden to indywidualista, dostojny, szef stada, drugi poddany mu łasuch i gaduła, trzeci najmłodszy to rozrabiaka i straszny pieszczoch. Nie zgadzam się z negatywnymi opiniami dotyczącymi kastracji kotów.
Co niektórych facetów tez przydaloby sie wykastrować, może swiat byłby piękniejszy...bo coniektórym brak dostojnosci, godnosci i spokoju.. co z pewnością posiadają wykastrowane koty

Gość

Co za idioci piszą o krzywdzie wyrządzanej kastrowanym kotom. Jakieś smutne oczki, co za bzdury. Od lat kastruję swoje koty, teraz mam 4 znajdki, są zdrowe, wesołe, rozrabiają w domu, bawią się, wcale nie tyją, choć najstarszy ma 9 lat, najmłodszy 3. Moje kotki żyją nawet do 20 lat, jedna z kotek przygarnięta w ciązy okociła się i mieszkała ze mną kilkanaście lat. Została wykastrowana, jej dzieci także, cała rodzina żyła szczęśliwie w moim domu jako wesoła rodzinka. Teraz moje nowe znajdki żyją szczęśliwe w moim domu, choć nie wychodzą na dwór.Żal, że ludzie tak krzywdzą zwierzęta i nie rozumieją, że zdrowy, odrobaczony, najedzony kot jest szczęśliwy i wesoły, a nie głodny, zarobaczony, chory, ale z macicą czy jądrami. Nie można porównywać mentalności człowieka i psa czy kota. Jakieś mity krążą, że kot czy pies musi choć raz urodzić, że wykastrowany jest nieszczęśliwy. Głupota nie zna granic a bezdomne zwierzęta cierpią.

Gość

weterynarze nie podają pełnych informacji dotyczących stanu zdrowia i zachowań kotów po kastracji.te artykuły,ktoe sa pisane przez wetów to że kastracja jest dla kota zbawieniem i kot jest po niej szczęśliwy. nie wierzcie w te głupoty bo nie wiem czy facet bez jaj też byłby szczęśliwy.kot po kastracji jest smutny,tylko je,,sika, śpi, robi kupy i siedzi jak nadęta purchawka , ma smutne oczy,brak chęci do zabawy taki jest wygląd kota po kastracji,serce się człowiekowi kraje jak patrzy na swojego ukochanego pupila któremu wet wyrządził taką krzywdę i cierpienie którego nic nie zrekompensuje

Gość

gość -koty po kastracji straszbie się męczą odczuwają niesamowity bół,sa ospałe i osowiałe, biegają wystraszone i nie mogą sobie znalżć miejsca z bólu, siada im psychika, są załamane,niechętne do zabawy,najchętnierj spałyby całą dobę.nie wierzcie tym wszystkim bzdurom ,ze kasdtracja to coś wspaniaslego i przynoszącego kotu radość,takie głupoty może pisać tylko wet ,bo zarabia na cierpieniach zwierząt.Z kastracją związane sa inne koszty leczenia,jak kroplówki, stres związany z kastracją i silna anemia u kotów,antybiotyki,witaminy,itp. na którym to leczeniu zarabia wet i cieszy się kasą jaka mu wpada po kastracji bo chodzi o to aby od klienta wyciągnąć jak najwiecej ,bo to jedyna okazja na zarobek niemałych pieniędzyPiszę o tym bo to wszystko dotknęło mojego kota,gdzie wet zapewniał,ze kastracja moze być w kazdym wieku.nA DRUGI DZIEŃ PO KASTRACJI ZALECIŁ PUŚCIĆ KOTA NA DWÓR,NIE PODAŁ ŻADNYCH ANTYBIOTYKÓW I srodkow pRZECIWBOLOWYCH NIE WYZNACZYL TEZ TERMINU KONTROLI. NIE ZALECIL TEZ PRZEPROWADZENIA ZADNYCH BADAN.UNIKAJ WETA W DZ ..........OWIE OS.R..E

Gość

Gość -kastracja to nic innego jak okaleczanie zwierząt.Najpierw wykastrowałabym weta,żeby poczuł tą przyjemność jaką sprawia kotu,chętnie obejrzałabym kastrację weta, po kastracji puściłabym go luzem ,niech sobie pobiega i cieszY się tym co stracił.NIE POLECAM WETA NA OŚ. RÓŻANYM W DZIER-.......OWIE .

Gość

Widziałam wczoraj dzikie kociaki........tak chude i wynędzniałe, że nie sądzę, aby przeżyły zimę. Nie rozumiem wątpliwości. Nie pozwalajmy na mnożenie się kotów, które mają małe szanse na przeżycie, bo to jest dopiero brak serca. Mam wysterylizowaną kotkę. Jest stareńka, ale zdrowa i piękna. Niedługo mój kocurek zostanie poddany kastracji. Jeśli kogoś nie stać na opłacenie zabiegu, można zgłosić się do schroniska. Tam na pewno zrobią zabieg dużo taniej. Pozdrawiam

Gość

Po tych informacjach myślę, że jednak kastracja nie jest niczym złym.

Gość

Ja gdy dowiedziałam się że takie coś się robi biednym kotką myślałam że to złe czyny ale gdy na prawdę zrozumiałam że gdy kiciuś się urodzi najczęściej trafia do schroniska lub na ulicę gdzie zginie a w schroniskach jest coraz więcej zwierząt i bardzo dużo procent jest USYPIANE .

Wiem że kastracja jest droga i może wydawać się zła ale tak będzie lepiej więc KASTRUJCIE KOTY !!!

Gość

Nigdy nie wykastruje swojego kota bo to barbarzyństwo, a jedyne korzyści z tego mają krwiopijcy weterynarze.

Uczcijmy chwilą ciszy wszystkie kastraty.

Gość

Naucz sie najpierw pisac analfabeto.Niektorych chlopow tez bym wykastrawala ;)

Gość

ja właśnie wczoraj wykastrowałam swojego kocurka,bardzo się bałam jak będzie się czuł po zabiegu ale ku mojemu zdumieniu zniósł wszystko bardzo dobrze.Mogę powiedzieć że nawet tryskał energią już po 3-4 godz. od zabiegu,a biedny przegłodzony(DIETA PRZED I PO ZAB.)dziś by zjadł konia z kopytami.Już kiedyś miałam kocurka który też był wykastrowany i nic nie zmieniło się w ego zachowaniu dalej był,,wojownikiem" nr.1 na placu a i sylwetkę miał piękną.Pozdrawiam wszystkich miłośników kotów.

Gość

Ja właśnie niedawno wzięłam dorosłego już kocura z podwórka. Był zadbany i oswojony, więc najprawdopodobniej ktoś go wyrzucił lub uciekł. Zastanawiałam się czy jest kastrowany. Weterynarz powiedział, że tak, ale zachowuje się dość moim zdaniem nietypowo jak na kastrata. Kidy jest w domu to jest ospały i chce żeby go cały czas głaskać, ale kiedy wychodzi na dwór to ciągle gania kotki i bije się z kocurem. Czy to narmalne zachowanie u kastrata, czy może weterynarz się pomylił?

Gość

szkoda ze nie można przewidzieć jak powiedzie się operacja

Gość

Ta kotka, o której napisałam, że umarła na raka sutka, oczywiście, nie była kastrowana i raz urodziła.
Mam też kota, którego wzięłam już wykastrowanego (po 2 tygodniach po zabiegu), stał się otyły i bierny.

Gość

Wciąż mi się wydaję, że kliniki weterynaryjne, zalecając kastrację, nie dają wystarczająco dużo informacji o powikłaniach z tym związanych. Moja jedna kotka umarła na raka sutka w strasznych mękach, operacja nie pomogła... nikomu, nikomu nie życzę takich przeżyć! Niby więc skłaniam się do kastracji mojej nowej kotki. ALE: jakie są powikłania zdrowotne dla kotek w związku z totalnym zburzeniem układu hormonalnego? Taka brutalna interwencja w organizm nie może nie zostawić śladu!... Nie traktuję kici jak maskotki, więc w podjęciu tej decyzji tylko jej zdrowie dla mnie się liczy.

Gość

Mój kot był wykastrowany i dożył 17-u lat, był pełny życia i energii, mimo dużego apetytu nie nabierał wcale na wadze , był w zasadzie w sam raz.

Gość

Moj Kot ma Pałe jak armata i by wydupczyl wszystkie wasze Kotki!!!!

Gość

Nie jest prawdą, że koty tracą po kastracji radość życia- zwyczajnie nie wiedzą, że coś im usunięto, nie czują się gorsze od innych. Dlatego wypowiedź o utracie radości życia i żyjących kukłacj uważam za szkodliwą prowokację.

Wszystkie osoby pozwalające na rozród powinny mieć pełną świadomość, że przyczyniają się do gehenny bezdomnych kotów - wiele kociąt, których narodzinom nikt nie mógł zapobiec, umiera w męczarniach w wieku zaledwie kilku tygodni, gdyż nie starcza dla nich domów.

kotki coraz częściej nie przeżywają ciąży i porodu, nie warto ich na to narażać. Kastracja chroni do tego przed wieloma chorobami układu rozrodczego, w tym nowotworami. Dlatego uważam, że warto podjąć decyzję o kastracji- dla naszej wygody i dobra zwierzaka.

Uważaj co mówisz! Mój kociak jest wykastrowany i ma 10 lat a trzyma się w świetnej formie!!!

Gość

kastracja to najgorsza rzecz ci co kastrują zwierzęta są nienormalni nie dłógo przez was kot wyginie

Gość

mam pytanie, czy jak wysterylizowałam kotkę to czy jest możliwość że może być w ciąży? Tuż przed zabiegiem mogła być już pokryta, a miała tylko wycięte jajniki, więc jak to jest? Pozdrawiam Angela

Gość

moja 9,5-letnia kicia zachorowała ostatnio na ropomacicze i nie było innej opcji tylko sterylizacja. minęło 1,5 miesiąca od operacji a nika czuje się na prawdę o wiele lepiej niż przed, najwspanialsze jest to ze od 3 przynajmniej lat nie widziałam aby tak często chciała się bawić.. już nie pamiętam kiedy ostatnio ganiała choćby muchy a teraz co kilka dni wraca z myszą w pysku. owszem zmieniła się po sterylizacji ale tylko na lepsze. wróciły jej siły i witalność jakie miała 5-6 lat temu

Gość

Koty zmieniaja się po kastracji i to bardzo, tracą całą radość życia. Niestety posłuchałam zwoleników kastracji i zrobiłam to swoim kotom i teraz bardzo żałuję. Moje koty od tego czasu, ani się nie łaszą, ani nawet nie mruczą i do tego są gryzione przez niewykastrowane koty,wszystkiego tez się boja, są jak żyjące kukły, a minął już prawie rok, gdybym mogła cofnąć czas nidgy bym tego nie zrobiła...

Gość

Krzywdzicie koty dla własnej wygody, żeby was tak wykastrować pseudo miłośnicy zwierząt.

Gość

Nigdy nie miałam kotów, a tylko psy i to od dziecka, a jestem po 50-tce. Od pół roku mam 3-dzikie kotki, które zadomowiły się w otwartym garażu. Powoli zaczynają się oswajać, ale mam problem. 2 z nich są odważniejsze, więc nie będzie problemu, ale trzeci jest przez nich odrzucany, bity, gryziony i gwałcony. W związku z tym mam pytanie. Czy kastracja moich chłopaków pomogłaby, czy stałyby się spokojniejsze i bardziej przyjazne dla tego najbardziej wystraszonego? Z drugiej strony, czy chodząc po osiedlu poradzą sobie w walkach z innymi kotami, których u nas jest dużo. Pozdrawiam wszystkich Elżbieta

Gość

mam kota który ma 3 lata jest po kastracji.to nieprawda że traci charakter,mimo że lekarz mówił że powinien być spokojniejszy mój kot nic się nie zmienił broni swojego terytorium chodzi na łowy /łapie wszystko co się rusza od motyla i muchy po ptaki /potrafi zaatkować psa jak jest pod jego balkonem.mam wręcz obawy czy został naprwdę wykastrowany.tak więc polecam jedynym plusem jest że kot nie znaczy terenu w domu

Gość

A ja jednak trochę się boje podjąć taką decyzję.Proszę o poradę.Mianowicie mam kota długowłosego i ostatnio wypadało mu futro, poszłam więc z nim do weterynarza okazało się że to rodzaj ''kociej depresji'' objawiającej się tym, że wyrywa sobie futerko.Przepisano mu leki lecz weterynarz powiedział,że kastracja byłaby najlepszym sposobem na uniknięcie tego problemu.Ja jednak jestem bardzo przywiązana do Bazyla i boje się, że starci swój charakter.Żywiołowy, kochany, łagodny ....i te przeciwskazania....sama nie wiem...

Gość

Mój Guciu dzisiaj przeszedł zabieg kastracji. Wszystko poszło dobrze i już po kilku godzinach był w domu. Z początku słaniał się na nogach i przewracał, jednak dość szybko wydobrzał, nawet był na małym spacerku ze mna na dworze^^
Po 12 godzinach od operacji zachowuje się już w miare normalnie (dopisuje mu apetyt, normalnie chodzi).. Dalej wyglada na troche osłabionego(ale to chyba normalne) i jedyne co mnie zdumiewa to to, że przestał miauczeć..Zawsze miał dużo do powiedzenia i niemal bez przerwy go było słychać, a od zabiegu ani razu nie zamiauczał...mam nadzieje, że do jutra to przejdzie, bo zawsze lubiłam z nim rozmawiać:)

Gość

Proszę o radę....Kotek mieszka ze mną już 6-tygodni....kiedy przychodza goście to chowa się jest badzo zdenerwowany..po ich wyjściu nawet jeśli są tylko 30 minut chowa sie pod grzeejnik i nie wychodzi przez kilka godzin.Po jakimś czasie wyjdzie i cały drży, trzęsie sie staram się go uspokoić, ale to nie przynosi żadnych efektów dopiero mija dwie trzy godziny to wraca do normy. dlaczego on tak bardzo boi się ludzi i drży...serce się karaje na ten widok.Co mam zrobić Ania

Gość

Kocurek ma na imię Marwitek będzie wykastrowany w maju....

Gość

Mój kotek ma siedem miesięcy i mieszkam z nim w mieszkaniu w bloku. Będę musiała go wykastrować!!!! Trudna decyzja....

Gość

Witam mój 11 mc kot właśnie przeszedł przedwczoraj kastracje pierwszy dzień tylko spał a następnego wróciło wszystko do normy . Skacze biega bawi się nawet chyba nie odczuł że coś się wydarzyło . Zaś kotka 11mc po sterylizacji 2 dzień dużo odpoczywa , na szczęście zjada wszystko co się jej daje . Pojechała właśnie na zastrzyk z antybiotyku jeszcze jeden w niedziele i zdjęcie szwów po 10 dniach , Myślę ze po paru jeszcze dniach wróci wszystko do normy . Musiałam wysterylizować kotki ponieważ kot zaczął znaczyć miejsca nie życzę nikomu tego zapachu , a w dodatku miałam jednego kota w domu tydzień temu córka przyniosła do domu kotkę wiec ją przygarnęliśmy to też nas zmusiło do szybkiej sterylizacji i kastracji.

Gość

jestem właścicielką Tofika- rudy, mały wariaciunio.Ma 7 miesięcy.Mam 50-tkę i praktycznie od przedszkola zawsze mam koty,przynajmniej jednego . W październiku uśpiłam z powodu niewydolności nerek moją ukochana 16,5 letnią kotkę Viki.Oprócz tego mam jeszcze suczkę Golgi i psa Foxa. PO śmierci Viki wzięłam 3 miesięcznego Tofika.Suczka tak się w nim zakochała, że aż dostała mleko i do dzisiaj jeszcze go karmi.Wielkie kocisko mlaska przy piciu, że echo idzie.Wiem, że już czas, żeby z Tifikiem jechać na kastrację, ale tak mi go szkoda, że stale odkładam to. Na pewno będzie wykastrowany,nie chcę aby mi znaczył teren i włóczył się,zrobimy to w przyszłym miesiącu.Kocham moje zwierzaki i myślę, że razem jest im rażniej gdy same muszą siedzieć w domu jak jestem w pracy lub wychodzę.

Gość

jestem właścicielką Tofika- rudy, mały wariaciunio.Ma 7 miesięcy.Mam 50-tkę i praktycznie od przedszkola zawsze mam koty,przynajmniej jednego . W październiku uśpiłam z powodu niewydolności nerek moją ukochana 16,5 letnią kotkę Viki.Oprócz tego mam jeszcze suczkę Golgi i psa Foxa. PO śmierci Viki wzięłam 3 miesięcznego Tofika.Suczka tak się w nim zakochała, że aż dostała mleko i do dzisiaj jeszcze go karmi.Wielkie kocisko mlaska przy piciu, że echo idzie.Wiem, że już czas, żeby z Tifikiem jechać na kastrację, ale tak mi go szkoda, że stale odkładam to. Na pewno będzie wykastrowany,nie chcę aby mi znaczył teren i włóczył się,zrobimy to w przyszłym miesiącu.Kocham moje zwierzaki i myślę, że razem jest im rażniej gdy same muszą siedzieć w domu jak jestem w pracy lub wychodzę.

Gość

nasz 8-mio miesięczny kotek został wykastrowany wczoraj o godz. 17.00. Wybudzanie było bardzo stresujące, trwało to trochę ponad godzinę, pomału odzyskiwał przytomność, od razu chciał wylizać rany, ale nie był w stanie, co chwila przewracał się i usypiał, trzeba pilnować zwierzaka bo może sobie zrobić krzywdę, nie chciał pić. Praktycznie cały wieczór przeleżał, lizał się jak miał siłę i spał, w nocy próbował coś zjeść, ale wszystko zwrócił. Rano było już dużo lepiej, chodził normalnie, choć był słaby, zjadł trochę karmy (ma dostawać tą specjalną - dla kastratów) i nie wymiotował już. Wieczorem czyli prawie dobę po zabiegu ma już ochotę na zabawę i wraca do formy, choć ciągle jest jeszcze trochę nie swój. Kiedy położył mi się na kolanach czułam że trochę drży, mam nadzieję, że to nic strasznego? i że wkrótce całkiem dojdzie do siebie. Pozdrawiam wszystkich

Gość

napisałam kilka dni temu post o moim kocurku i zniknął. Dlaczego ktoś go usunął? nie był wulgarny ani obraźliwy.

Gość

Mój przygarnięty z podwórka kocurek bardzo dobrze zniósł zabieg kastracji.
Zaraz po wybudzeniu wyszedł z transporterka i trochę się słaniając poszedł do kuwetki zrobić siusiu. Potem spał jeszcze kilka godzin a następnie już czuł się zupełnie dobrze.Jadł i biegał jakby nie miał żadnego zabiegu.
Nie wiem jaki jest jego wiek (lekarz dokładnie nie umiał ocenić),kot nie wygląda na młodego (może 4 - 6 lat). Nie ma przednich ząbków siekaczy (tez nie wiadomo z jakiego powodu).
Najgorszy jest ten jego wilczy apetyt. Najpierw wydawało mi się,że to może chwilowe. Nigdy gdy żył na dziko nie najadał się do syta,ba często nawet głodował. Chciałam mu to wynagrodzić i jedzenia nie wydzielałam.
No i pewnie są tego efekty. Kot mieszka u mnie od 4 miesięcy a przytył strasznie. Waży 6,5 kg. Ma duży brzuch a wcina właściwie na okrągło.
A może to po kastracji jest taki apetyt???

Gość

Witam wszystkich .Moj kochany kocurek jest właśnie 4 godz po zabiegu kastracji . Jest już wybudzony ale bardzo słaby . Jeszcze się przewraca , przejdzie kawałek i zasypia . Tak mi przykro na niego patrzeć gdy jets w takim stanie niemocy .Jest taki bezradny . Mam nadzieje że wkrótce dojdzie do swoich sił i będzi takim samym rozrabiaką może troche bardziej stonowanym ale rozrabiaką . Pozdrawiam wszystkich serdecznie .

Gość

a ja wlasnie sie zastanawiam czy sterylizowac koteczka

Gość

poprawka:

ja nie polecam veta na piastowskiej w Bielsku, fuszera i okaleczanie zwierząt!

Gość

ja nie polecam veta na piastowskiej w Bielslku, fuszera i okaleczanie zwierząt!

Gość

Ja właśnie czekam na telefon od weterynarza. Zdecydowaliśmy się na kastracje naszego 2letniego kocura o dużo za późno. Ale kastracje robimy mu w zasadzie tylko z powodu jego zlamamej kosci udowej. Nie chcielismy pozbawiac go "meskosci"gdyz nie sprawial nam zadnych problemow. Niestety, gdy wrocil 2dni temu po liczych wojazach okazalo sie ze ma zlamana lewa kosc udowa. Weterynarz zaproponowal dwa zabiegi podczas jednej narkozy. I tu moje pytanie, czy zdrowy kot wytrzyma 2 zabiegi? Czy istnieje zagrozenie utrary zycia? Dodam, ze to bialy kot. Slyszalam ze wlasnie biale koty maja problem z pecherzem po kastracji.

Gość

Zdecydowanie nie polecam lecznicy KrakVet w Krakowie tam po prostu z braku wiedzy męczą zwierzęta wymęczyli i zabili mi kota niepotrzebną operacją leczyli nerki a kot zjadł guzik egzekucja trwała dwa miesiące.

Gość

naszego kota wykastrowaliśmy wczoraj. Ma 7 miesięcy.
O godzinie 9 rano zostawiliśmy go u weterynarza, mąż odebrał go o 12 - już wybudzonego, ale jeszcze bardzo otumanionego. Nogi odmawiały mu posłuszeństwa, większość dnia przespał. Ale już wieczorem - czyli po 12 godz od zabiegu, był w zasadzie zupełnie sprawny, głodny i ciekawy świata. Dziś - 24 godziny po zabiegu - jest już w pełni sobą, tylko czasem liże niewielkie ranki.
To jak kto przechodzi zabieg jest pewnie też kwestią indywidualną, nasz się pozbierał bardzo szybko.

Gość

Jestem świeżo po kastracji mojego 11-miesięcznego kocura. Wszyscy w domu jesteśmy do niego bardzo przywiązani, jest źródłem wielu radości. Kastracja była dla mnie koniecznością, ponieważ kotek domagał się rąk i nóg na których rozładowywałby swoje napięcie seksualne. A w ostatnich dniach przed kastracją głośno miałczał. Przed zabiegiem dużo czytałam o jego przebiegu, a następnie o tym co będzie po. Jednak jeżeli ktoś jest tak bardzo przywiązany do swojego pupilka jak ja, to nie można się przygotować na ten smutny widok. Kiedy przywiozłam go zaraz po zabiegu, czekałam około 4godziny zanim się wybudzi. Przechodził dwa kroki, a następnie zasypiał na stojąco. Był to przyry widok. Całą noc nie spałam, pilnowałam kotusia, ponieważ, próbował chodzić na tych swoich wiotkich łapkach, i wskakiwać na parapet, niestety ciało odmawiało mu posłuszeństwa. Po około 11 godzinach od zabiegu pojawił się odruch wymiotny, lecz nie wymiotował - nie miał czym. Następnie wymiotowoał 6 godzin później i jeszcze 2 godziny później. W tej chwili (23godziny po zabiegu) kotek powoli wraca do siebie. Jest jeszcze bardzo słabiutki, nie je nic, czasem się napije, ale już jest zdecydowaie lepszy. Zdaje sobie sprawę z tego, że w gruncie rzeczy kastracja przyniesie wiele korzyści, lecz jest to dla mnie bardzo ciężkie przeżycie. Pozdrawiam wszystkich, mam nadzieje, że kogoś ten post uspokoi w oczekiwaniu na powrót kotka do formy, tak jak mnie uspokoiło wiele waszych.

Gość

do tymo18
polecam med wet na ulicy piastowskiej w bielsku, profesjonalne podejscie do pacjentów:)

Gość

Czy kot po kastracji moze ogłupiec, i byc agresywny wobec ludzi.??

Gość

Czy kot po kastracji moze ogłupiec, i byc agresywny wobec ludzi.??

Gość

Koty, jak również i psy po kastracji oraz sterylizacji mają tendencję do tycia, stąd również zalecenie do tego, by podawać im specjalistyczną karmę, która będzie zawierała w pełni produkty odżywcze potrzebne zwierzęci, a zarazem utrzyma wagę w normie.
Poza tym po takim zabiegu następuje zmiana hormonalna w organizmie, z czego następują zmiany w zachowaniu zwierzęcia. Niestety bardzo mylnym pojęciem jest to ,że zwierzę po kastracji czy sterylizacje staje się osowiałe, otępiałe, leniwe. Owszem na pewno wycisza się organizm zwierzęcia, ale nie oznacza tego ,że nasz dotychczas wesoły i pełen energii pupil stanie się "kanapowym mopsem" ,który postanowi przespać całe swoje życie.

tech_wet

Czy ktoś wie gdzie byłby jakiś ośrodek lecznictwa w okolicy Cieszyna, Bielska ,Skoczowa

Gość

Czy to prawda że wykastrowane kocury nie mogą jeść whiskasy i i inne tego typu jedzenia,a tylko suchą karmę.

Gość

och, u kocura to bardzo proste, wystarczy popatrzeć pod ogon i nie potrzeba żadnego weterynarza

Gość

Witam. Mam pytanie, może ktoś z Was mógłby mi pomóc.
Jak poznać czy kocur jest wykastrowany?
Przygarnęłam jakiś czas temu kocurka. Nie wiem w jakim jest wieku ani czy był kastrowany. Jedyne co mogę stwierdzić to, że był kiedyś kotem domowym, widać to w jego zachowaniu. Teraz mam dwa koty, drugi to 3-miesięczna kotka. I stąd moje pytanie, bo nie chcę za jakiś czas mieć ich potomstwa. Kocur nie znaczy swojego terenu w mieszkaniu, jeszcze nigdy nie nasikał poza kuwetą. Wypuszczam go na dwór i nie wiem jak tam się zachowuje. Nie włóczy się, raczej trzyma się blisko domu. Jest bardzo duży (ale nie gruby czy otyły), zachowuje się spokojnie, lubi się bawić. Kotkę po paru dniach zaakceptował. Mogę jakoś sprawdzić, bez stresującej wizyty u weterynarza, czy poprzedni właściciel go kastrował? A, jeszcze coś. Parę razy wrócił do domu pokiereszowany po walce z innym kotem. Słyszałam, że walczą głównie te niekastrowane:) Proszę o pomoc

Gość

Mam 7 letniego kastrowanego kocurka Mruczka ktorego znalazlam w pudelku po butach gdy mial ok. 5-7 tygodni.Tylko cudem wydostal sie z pudla a ja wzielam go do domu i mam 7 lat
Dwa lata temu bardzo powaznie zachorowal-byl kotem wychodzacym na dwor.Mial powiekszona watrobe zapalenie ukladu oddechowego,i ogromne problemy z nerkami.Pani Doktor u ktorej leczylam go stwierdzila ze humanitarnym rozwiazaniem byloby uspienie mojego pupila.Ale my oboje z mezem podjelismy probe ratowania .Poziom kreatyniny norma u kota 2 moj mial 8,4
mocznik u kota norma 70 moj mial 437
Przez 51 ratowalismy mu zycie przeszedl na specjalistyczna karde dla kotow z niewydolnoscia nerek.Kiedy kreatynina i mocznik byly prawie w normie lekarz przeprowadzil zabieg kastracji i od dwoch lat Mruczek jest kotem domowym
Uwazam ze takie zabiegi jak kastracja i sterylizacja sa potrzebne bo w ten sposob unika sie nadmiernego rozrostu i niechcianych ciaz.
Calkowicie popieram
Pozdrawiam Magda z Katowic ze swoim pupilkiem Mruczkiem ktory rowniez wszystkich serdecznie pozdrawia.
Miau miau

Gość

mnie to wygląda na jakies zaburzenia osobowości, może to śmiesznie brzmi, ale zwierzęta też na to cierpią, mógłby pomóc wet behawiorysta, coś w rodzaju " super niani "

Gość

Moja kotka została wysterylizowana dwukrotnie ponieważ po pierwszym razie nadal miała ruje , po drugim razie wet powiedział ze wyczyścił co mógł i trzeba czekać i tak przez około 2 miesiące spokój. jakieś 2 miesiące temu ponownie koteczek dostał objawów rui (było do przeżycia) ale po jakimś czasie zaczęła lać (nie znaczyć teren tylko lać)nie jest to również nietrzymanie mocz.(jak ją obserwujemy to do kuwetki a jak nikt jej nie widzi to na ścianę , biurko, sika nawet obok swojej miski,objawy rui trochę się zmniejszają po podani provery ale nie pomaga. Kot jest domowy nie wychodzi. JAKIEŚ SUGESTIE ? A weterynarz dok.3 nie miało pojęcia co to może być POMOCY.- Mysle o kupnie klatki.

Gość

Witam:) Poszukuję dobrej kliniki weterynaryjnej w Warszawie (Mokotów, Wilanów), będę bardzo wdzięczna za podpowiedź.

mnie tę lecznicę polecił syn i żałuję tylko jednego, że nie znałam ich wcześniej. A sądząc po odległości od Kamionek to tam będziesz miała w miarę blisko, ja za to do Kamionek miałabym bliżej niż na Polankę, ale wolę dalej, a sprawdzone

nie wiem na ile znasz Poznań , ale to jest obok galerii Malta, wejdż na www,napolance,pl, naprawdę polecam, trzy przemiłe panie wetki, umawiasz się na godz, mają czas , żeby porozmawiać, widać, że kochają zwierzęta, a nie tylko kasę. I ceny też przystępne, czynne też w niedzielę, a jak moja Misia zachorowała, to pani Kasia , właścicielka przyjechała o godz wczesniej do pracy, właśnie w niedzielę, a była to moja pierwsza wizyta

Gość

Iza53, gdzie masz tę fajną lekarkę od kotów ? Jestem z pod Poznania i
mam od 2 m-cy kotki syjamski parka ale to rodzeństwo. Mają 5 m-cy i muszę niedługo je sterylizować, kastrować i nie wiem gdzie. Chodzę do doktora Botko w ZOO ale do Kamionek gdzie ma gabinet jest trochę dla mnie za daleko (50 km w jedną stronę) więc szukam dobrego lekarza bliżej.

ja też trzymam kciuki, ale w tę miłość za bardzo nie wierzę. Koty są bardzo zaborcze, to gorzej niż z dziećmi, które najpierw chcą mieć rodzeństwo, a potem są zazdrosne o " rywala ' do serca mamy. Kocurek długo był z Wami sam i trudno będzie mu się pogodzić , że musi się Waszą miłością dzielić z innym kotem. Jak chceesz , to wejdz na stronke moich wetek, jest tam też adres mailowy, możesz pogadać z dr Karoliną, może coś ci doradzi. www.napolance.pl

izka53

Tak to ja :D Mieszkam w Gdyni i niestety nie spotkałam tutaj weterynarza, który zajmowałby się "duszą" kota a nie tylko ciałem. Dlatego wszystkie Twoje rady są dla mnie bardzo pomocne i Ci za nie dziekuję. Mój kocurek jest znajdą ale mieszka już z nami ponad 5 lat, do tej pory był panem na włościach, ale trzymam kciuki, że po spadku testosteronu pokocha kotkę i będą żyli długo i szczęśliwie na jednym fotelu.

teraz już domyślam się, że jestes tym "gosciem" , co obawiał się obrazy kota. Już pisałam, że kastracja i obraza kota , to dwie różne sprawy. Nie wiem , gdzie mieszkasz, ale ja mam w Poznaniu wspaniałą przychodnię weterynaryjną, gdzie jedna z pań wetek, zajmuje sie zachowaniami zwierząt, wiem już, że chcac zaadoptować kociaka, będę musiała wcześniej w domu zastosowac kocie feromony, bo Misia uważa sie za " pępek świata", któremu naleza sie wszelkie hołdy i nie uznaje żadnej konkurencji. Jeśli Twój kocurek jest znajdą, to sprawa może być prostsza, bo on po prostu bardzo chce miłości, a jak hormony przestaną go buzowac, to chyba wystarczy poswiecic mu troche więcej miłości i uwagi niz kotce. Pozdrawiam Was serdecznie i gratuluję odwagi , ja , owszem, kocham psy, ale uznaję wyższość kotów i im oddałam całe moje serce.

Kot ma 5 lat, prawie w sumie 6. Przybłąkał się do nas w dniu przeprowadzki, i razem z meblami zawędrował do środka i tak pozostał ;) Jakoś nie wyobrażam sobie domu (mieszkania) bez jakiegoś zwierzaka. A muszę się przyznać, nigdy nie byłam miłośniczką kotów. Psy owszem, ale koty omijałam szerokim łukiem, a tu proszę już dwa są z nami...

Kot ma 5 lat, prawie w sumie 6. Przybłąkał się do nas w dniu przeprowadzki, i razem z meblami zawędrował do środka i tak pozostał ;) Jakoś nie wyobrażam sobie domu (mieszkania) bez jakiegoś zwierzaka. A muszę się przyznać, nigdy nie byłam miłośniczką kotów. Psy owszem, ale koty omijałam szerokim łukiem, a tu proszę już dwa są z nami...

to jest bardzo indywidualne, zależy na ile był KOCUREM , to tak jak u ludzi, jedni mają wyższy poziom hormonów, inni niższy. Na ogół w ciągu mies sytuacja powinna się unormować. Przypomnij w jakim wieku jest " były " kocurek, im młodszy, tym szybciej. Nie przeklnie cię napewno, a wręcz przeciwnie, będzie zawdzięczał własnie Tobie dłuższe życie. Nie możemy rozpatrywać seksualności zwierząt w naszych , ludzkich , kategoriach. U nich to instynkt dążący do przedłużenie gatunku, nie mający odzwierciedlenia w poczuciu, że " coś straciłem ". To tylko hormony. Zajrzyj na profil mojego Faceta, którego niestety od dawna już nie ma, to był bardzo szczęśliwy kastrowany kot

Kota udało mi się na szczęście złapać i wczoraj stał się już "wybrakowany". Oby tylko mnie nie przeklął za to na wieki :D Zabieg trwał zaledwie 30 minut, a po 3 godzinach po zabraniu od weterynarza już chodził normalnie, bez przewracania, a dziś biega sobie po dworze. Nie mogę się doczekać, kiedy wróci mój pieszczoch, ktoś mi powie, ile dni spada testosteron?

Gość

hej ja mojego koteczka jutro kastruje i troszke sie boje ale dzieki waszym komentarzom mniej dzieki

co to znaczy łapanie i czekanie to też wiem, nie zazdroszczę. Dołącz do nas, zarejestruj sie , zawsze można wymieniac się doświadczeniami

Gość

Izka53
Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Pocieszyłaś mnie i umocniłaś w decyzji. Muszę teraz umówić się z weterynarzem i co najgorsze, spróbować złapać na czas mojego kocura.
Pozdrawiam wszystkich miłośników kotów.

5 lat dla kota , to nie jest póżno na kastrację, to kocur w kwiecie wieku, natomiast obraza to zupełnie inny temat. Mój Kocur obraził się totalnie , gdy wzięlismy malutka Misie, nie zdziczał, ale do domu zaglądał rzadko. Nie pomyślałam o kastracji, gdyż w okolicy było dużo kotów, a on był niejako ich ' królem ". teraz myślę o kolejnym kociaku i żeby uniknąć zazdrości Misi, już rozmawiałam ze specjalistka od behawiorystyki zwierząt / czyli zachowań/ . Sterylizacja w przypadku Twojego kota napewno jest wskazana i nie będzie dla niego szkodliwa, trzeba tylko przeczekać , aż spadnie poziom testosteronu to ok 1 mies, potem kot złagodnieje, ale to nie znaczy, że polubi koleżanke, bo to chodzi o zazdrosc i moga byc potrzebne kocie feromony

Gość

Witajcie
Mam dorosłego 5 letniego kocura. Do tej pory nie myślałam o kastracji, ponieważ więcej czasu przebywał na dworze, a w domu głównie do spania lub na jedzonko. Niedawno przybłąkała się nam kotka, którą zabraliśmy do domu, kotkę wysterylizowaliśmy. Niestety od tej pory nasz kocurek obraził się na nas, nie chce przebywać w domu, nic praktycznie nie je, a patrząc na niego widać, że co raz mocniej dziczeje. Co nam oczywiście sprawia ogromną przykrość. Stąd też decyzja aby go poddać kastracji. I tutaj nasuwa się mi jedno zasadnicze pytanie - czy kastracja w tak późnym wieku, nie sprawi mu problemów? czy nie spowoduje to jego ucieczki od nas? Martwię się, czy zadomowi się na powrót w domu, czy też już zupełnie zniknie. Czy ktoś z Was kastrował kota w tak późnym wieku?
Będę wdzięczna za odpowiedź.

jak moja Misia była sterylizowana, to u weta kupiłam ubranko, to o wiele wygodniejsze niz kołnierz, bo zwierzak może sie normalnie myć, a szwów nie sięgnie. Dam na jej profil fotkę w ubranku to zobaczysz jak to wygląda.

no to pechowo,oby sie odnalazł.moja jola tez mi tak zwiewala a tez bylam umowiona do weta i musialam odwolywac.zycze powodzenia

Gość

A ja umowiłam sie z weterynarzem na kastracje
a mój kuba jednoroczny kocurek wyskoczył z balkonu a mieszkam
na parterze w bloku i nie ma go juZ trzy dni jestem wściekła
i czekam moze wróci do mnie nawet go szukałam po osiedlu ale
go nie spotkałam i co dalej...

Gość

mam pytanie czy istnieją może "kubraczki " kota żeby nie porozrywał szwów po operacji ????
Joanna

Gość

Mój kot był kastrowany wczoraj.
Od razu po przyjściu do domu weszedł na swoje ulubione miejsce- mikrofalówkę.
Był ospały- przez cały dzień spał.
Dzisiaj jest już chyba wszystko OK normalnie chodzi; biega, je i bawi się z psem.
Zabieg się udał ;)

przez jakis czas / do miesiąca / może jeszcze znaczyc swój teren, w zależnosci od poziomu testosteronu. U niektórych kocurów tendencja do znaczenia pozostaje, z tym , ze ich mocz nie jest wówczas cuchnący, jak u " prawdziwego", ale co pomoczy to pomoczy. To jednak jest bardzo rzadkie i właściwie tylko u starych kotów, póżno wykastrowanych, na zasadzie odruchu

Gość

witam chcialam sie zapytac czy jak wykastruje kota a on mi juz wczesniej zaznaczył to czy po kastracji bedzie mi dalej znaczył bo slyszlam wlasnie na ten temat duzo opini

No nie wiadomo co to może być

byc moze ze to lisy czy cos...nie chodze za nia to nie wiem.

widocznie ma bardzo rozwinięte poczucie własnej terytorialności, Miska czasem siedzi w kuchni na oknie i naraz leci do mnie z dzikim warczeniem , potem do drzwi i juz wiem ,że jakis obcy kot się szlaja i ona musi bronić swojego podwórka, czasem tez wraca trochę uszkodzona, ale nie tak drastycznie, kotki są jednak delikatniejsze. Ale jak jolanta tak wraca, to może nie koty, tylko jakies łasice, lisy, czy jakieś inne dzikie, bo pisałaś, że on łowny jest, to może się puszcza na silniejsze

brakuje mi juz słów !!! dzisiaj moja jolka powróciła do domu...ucho to co miala naderwane po ostatniej walce (jeszcze przed kast) dzisiaj juz nie ma polowy :-( do tego łapa z tułu zapuchnięta i co nieco krwi tam na niej bylo.A mialam taką nadzieję ze juz nie bede patrzec na takie cos....I się chyba przeliczyłam....;-(((

Dziś mój Kacperek około 13:00 przeszedł kastrację i powoli zaczyna dochodzić do siebie

Gość

A ja zmuszona byłam oddać do kastracji 10 letniego kocurka, który nigdy przez te lata w domu mi nie nabrudził, ani nie znaczył terenu. Piękny dachowiec w pregi. Ma dobre warunki by być czystym kotem , w domu nie muszę miec kuwety, ale mam parterowy domek i ciągle lekko otwarte okno, by mógł swobodnie wchodzić i wychodzić.Ale coraz częściej zaczął wracać do domu pogryziony przez inne kocury, jeden polik odrastał mu już kilka razy. Kastrację jakoś przeżył i w tym roku na razie wraca do domu cały.

hej, jolka, to na pewno nie ma nic wspólnego z kastracją, zreszta sama pisałaś, że Jolanta jest w pełni werwy, ale może któras z myszek była czyms podtruta, a on ja zżarł, więc szybko pędż do weta, a potem pisz co jest

prosze Was o pomoc !!
po tym całym zabiegu kastracji,u mojej jolanty zauwazylam ze tak inaczej oddycha tzn,tak cięzko ;-(( dzisiaj spi na pufie i tak strasznie oddycha ze szok niewiem czy jest na cos chora??? pojechac z nią do weta??? prosze o poradę.
pozdrawiam Anna +jolka

misia, mimo, że wysterylizowana, nie ma jakigoś super apetytu, jest strasznie wybredna i w ogóle nie lubi surowego mięsa!!!

moja jolka je opiernicza bo doszlam do wniosku ze musi byc glodna bo ja jej stosuje diete (jak mąz nie widzi ) hahahhah nie no zartuje ! daje jej karme odpowiednia dawke i mleczko do woli ale to wszystko musi byc dla niej malo.i chodzi i poluje :D

hej u mnie mychy tez już są , właśnie dzis wyczaiłam jak Miśka zasuwała z ogródka sasiadów z mysiorem w pyszczku, był wielki, ale do domu nie zaszła, bo wie , że zabawka zostanie odebrana. Też zostawia na wycieraczce, takie już nieuzyteczne, czyli nieżywe, ale dzięki Bogu nie zjada, raz zjadła i też potem zostawiła na wycieraczce hahaha

hahahhahah no niezle :D no u nas są mysiory takie obrzydliwe łowi je na ogrodku i na działce i skubaniec nosi mi je na schody :D dzisiaj przytargala na pol zywa i bawila sie nia a jak przestala sie juz ruszac to ją zjadla i polazla dalej na lowy.

rany, a skąd on te myszy bierze? U nas chyba jeszcze wszystkie śpią, bo ani jednej, a tak od wiosny do jesieni po kilka dziennie, w różnym stopniu " żywości". Ja na szczescie nie boje się ich ale latem wpadłam w stres jak przyniosła po cichu podduszonego wróbelka, schowała sobie za kanapą i poszła dalej biegac. A wróbelek ocknął się i zaczął fruwać po mieszkaniu aż wpadł za wysoką szafę, która była kilka lat nie odsuwana, właśnie z racji wielkości. I co? i trzeba było odsunąc i wyciągnąć biedaka oplątanego prehistorycznymi pajęczynami i wypuścic na dwór. A w szafie było m, in. kilkaset książek. To dopiero był ubaw hahahahihihi!!!, mówie ci. A ruda małpa jeszcze przez kilka dni biegała za kanapę i szukała swojej zdobyczy

IZKA53
a dziekuje Jolka ma sie dobrze,noga ja chyba juz nie boli bo lata jak szalona.Ostatnio mąz jej kupił taką zabawkę mysz nakrecaną jak zasuwa to sie jej ogon kreci i z tym teraz jest ubaw hahhahah.nie marnuje ani chwili (oprocz spania na pufie) hahha teraz siedzi na polu i co chwile przynosi mi na schody myszy (a ja sie ich tak boje):D

hej jolka, jak tam JOLANT?

DO GOSC!!
Rowniez uwazam ze to słuszna decyzja. moja jolka(kocur) tez byla kastrowana i juz nie przychodzi wyobijana a przychodzila taka ze ie bylo na co patrzec obraz nedzy i rozpaczy !!pozdrawiam

Bardzo słuszna decyzja, kot się uspokoi, nie będzie poharatany i nie przyczyni się do powiekszenia populacji potencjalnie bezpańskich zwierząt

Gość

mój kot jest cały od strópów poniewoż cały czas walczyz kotami o kotką i przez to zdecydowałm się na kastracje.

Pisałam już tu o tym, że sa chyba różne metody przeprowadzania zabiegu, gdyz mój Facet, miał tylko malutkie naciecie i przyłozony gazik. po trzech dniach nie było sladu, a kot mojego syna / u innego weta, pare lat póżniej/ miał chyba pięć szwów, po dwóch dniach cała moszna była opuchnięta, szwy ropiały, a więc antybiotyk, a po 10 dniach wyciąganie i znów stres dla kota i właściciela. Teraz twój Sylwester pewno juz się obudził, więc już nie sprawdzisz jak u niego to wygląda. Facet miał zabieg ok 10, odbierałam go ok 12 głęboko śpiącego , też musiałam oczka zamykać, obudził go dopiero po20 zapach świeżego mięska, a i tak był jeszcze pijany

Ale moja Miette morze byc kastrowana czy nie?

Gość

Artur
Witam. Mój Sylwester jest już godzinę po zabiegu kastracji, wciąż śpi. Weterynarz kazał mi co 20 min. przymykać mu oczka, pewnie chodzi o to żeby zwilżać gałki oczne czyszcząc je w ten sposób. Jednak nic mi weterynarz nie powiedział o zdjęciu szwów czyżby był to zwykły zabieg, bez konieczności zszywania rany pozabiegowej? Tymczasem pilnuję mojego pupilka. Pozdrawiam Artur.

chyba mi się udalo.pozdrawiam

klikasz po prawej stronie w " dodaj zwierzaka" i dalej tworzysz profil, na którym piszesz o Jolancie. A jak wejdziesz w "zwierzaki" a potem koty, to zobaczysz 3 moje : Facet, Dalila i Miki, która nazywam Misią. Pozdro

hmm.... kurcze o mojej joli nic nie pisalam a jak to zrobic tutaj? bardzo Cie prosze o wskazówki. a co do zdjecia to jak tylko widzi mnie z aparatem to robi dziwne rzeczy dzisiaj np.zwinla sie w kłebuszek i zaslaniala oczy łapkami hahahhaha głuptasek kochany.

Szukałam profilu Jolanty, bo to zdjecie jest super i chciałabym się więcej o niej dowiedzieć, i dlatego pytam

jolka, a czy Jolanta ma swój profil? Zdjęcie super

moja Jolanta to zrobila sie szaleńcem hahah bawi sie jak nigdy dotad,a co najlepsze o nie pozwala zadnemu kotowi wejsc na podworko zabiera sie juz nawet za psy hahhahah ale mam z niej ubaw.aaa jeszcze chce zeby ją ciagle przytulac ,nosic ...oj jak z malym dzieckiem

dokładnie tak się zachowuja sterylizowane koty obu płci, jeszcze bardziej nas kochają i sa jeszcze weselsze

Gość

witajcie mam kocurka 10 miesięcznego kilka godzin temu miał zabieg bałam się o niego bo długo nie chciał się wybucić ale już wszystko w porządku weterynarz pozwolił nawet dzisiaj go nakarmić.Jego mama też jest wyterylizowana i bawi się jeszcze więcej niż przedtem dzień po sterylizacji chciała już wychodzić na podwórko :)))))

izka532010-02-17 18:57:13z tym jedzeniem troche uwazaj, Facet/jest profil/ wazył ponad 9 kg i miałproblemy,żeby się umyć, a kot mojego syna ma prawie 9 kg i problemy z sercem i oddychaniem choc ma dopiero 5lat
Oj wiem,wiem weterynarka mi mowila ale ja nie mogę mu nie dac jesc jak uslyszy ze lodowką sie otwiera to na rowne nogi i stoi przy mnie :D kupilam mu suchą karme ;purina; myslalam ze sie nie tknie bo wczesniej jadl karme mokra a tu prosze wcina wszystko i kazdą ilosc ...głodomorek jeden...

z tym jedzeniem troche uwazaj, Facet/jest profil/ wazył ponad 9 kg i miałproblemy,żeby się umyć, a kot mojego syna ma prawie 9 kg i problemy z sercem i oddychaniem choc ma dopiero 5lat

go GOSC!
moj kot tez tak mial, panikowalam i balam sie o niego ze zdechnie.Telefon do weta byl non stop co kot sie przewrocil itd... ale teraz jestem spokojna juz o wojownika bo siedzi w domu nie chodzi juz na randki(poki co)heh mysle ze juz nie bedzie latal. wychodz na dwor tylko sie przewietrzyc i załatwic ;-)))) lezy na ulubionej pufie ,je ogromne ilosci i ma wszystko w nosie :D:D:D pozdrawiam

no właśnie, ten stan PO , jest dla nas, włascicieli najgorszy, bo kot wyglada jakby za chwile miał odejść. Mój miał półotwarte oczy /które wet kazał przymykać i otwierać/, oddychał inaczej, a potem chodził jak pijany

Gość

Witam! Mam 6 miesięcznego kocurka -dachowca.Właśnie wczoraj miał zabieg -Kastracje!Usypianie trwało bardzo długo bo aż25 min.Sam zabieg przy którym byłam(nie wiem jak ja to zniosłam)trwał bardzo krótko może jakieś 10 min.Ale najgorzej przeżyłam jego stan po wszystkim już w domu.Cały dzień mój kot był nie do życia!Myślałam ze już po nim-Bardzo zle zniósł całą tą narkozę,dopiero dziś ożył.Pozdrawiam Betii.

kręci się i wierci po jeszcze trochę go boli i nie może znależć sobie miejsca, ale to minie w ciągu kilku dni. Do kotki też może jeszcze biegać przez kilka dni, dopuki poziom testosteronu w krwi nie spadnie, a potem będzie już tylko lepiej

tak wrócił na szczęście cały...ale jest taki nerwowy wczesniej tego nie było potrafił pół dnia lezec na fotelu i spac a teraz kręci sie i wierci ...dzisiaj znow polazł w odwiedzinki do kotki :D

troche za wcześnie, bo mógł dopaść jakiś rywal/ twój wydziela jeszcze zapach 'prawdziwego kocura"/. Mam nadzieję, że wrócił w "jednym kawałku"

moj kocur wczoraj byl kastrowany a dzisiaj z rana wyruszył na obchód tak miałczał ze nie sposob bylo wytrzymac i wypuscilam go na podworko .a teraz sie boje ze to stanowczo za wczesnie...

Izka dziekuje za wyczerpującą odpowiedz.pozdrawiam serdecznie

pisałam o wyjeciu szwów po 10 dniach, ale to było u kota mojego syna, mój kot nie miał żadnych szwów, albo miąl rozpuszczalne. Z zadnym nie było zadnych problemów. Co do karmy: kocury kastrowane maja wieksze problemy z nerkami oraz z tyciem, ale to tez nie zawsze, sprawa jest indywidualna, podobnie jak u ludzi. Trzeba kota obserwowac, ale dobra jest sucha purina dla kastratów, puszeczki puriny też. Nie jest wiele droższa od zwykłej karmy. Jeśli kot wychodzi na dwór, to będzie wiecej spalał tego co zje i nie bedzie tak tył. Ale zawsze zasada jest prosta- żadnego "ludzkigo jedzenia", w którym jest sól i cukier. Zwłaszcza sól jest dla kotów wręcz zabójcza

czytam co jest na tej stronce napisane i pisza ze szwy po 10 dn nalezy zdjac a mi nic nie powiedzial zebym z kotem przyjechala mozliwe to jest zeby byly te samo rozpuszczalne? normalnie jestem tym przerazona bardziej niz moja jolanta.

Gość

oj dziękuję ;-) a jeszcze mam pytanie o karmę bo weterynarz mi mowil ze teraz muszę kupowac karmę dla kastratów.gdzie ją kupię i jaka jest cena no i ktora najlepsza jest.? z gory dziekuje za odp.

to wcale nie starzec tylko niezupełnie wybudzony kot. Znieczulenie działa dość długo, aby wojownik nie cierpiał, jutro będzie ok. Wymioty są reakcja na znieczulenie ogólne, dlatego właśnie kot przed zabiegiem nie powinien jeść, aby nie miał czym wymiotować, bo to grozi zadławieniem. Ludzie pio narkozie też często mają odruch wymiotny, wszystko będzie dobrze

Gość

witam
podzielę sie z wami wrazeniami ...otoz moj kocurek byl dzisiaj kastrowany :-( zawiozlam go o 10.00 pani powiedziala ze zadzwoni jak wybudza mi kota ...to czekanie to byla tragedia o 12,00 telefon z gabinetu ze moge przyjechac po kota jest wszystko ok. zajerzdzam patrze a moj biedak lezy jak nie zywy :-(((( a zawiozlam wojownika a odebralam starca ...czy wasze koty tez tak przechodzily to wszystko?? aa i jeszcze jedno wymiotuje takim bialym ak sliną czy to normalne? Kurcze tak sie boje o niego bo to moj pupilek ...aa jeszcze panikowalam u weterynarza ze mi kot nie oddycha ryczalam jak cholera ;-) Kurde zebym wiedziala ze mnie tez to tak dotknie to pewnie bym sie nie zdecydowala na taki krok... prosze napiszcie mi czy wasze koty tak mialy jak moj. pozdrawiam ania

Jeżeli to dorosły kocur i ma wysoki poziom testosteronu, to jeszcze przez jakiś czas może byc wojowniczy, ale przez kilka dni, do zagojenia, nie można go wypuszczać/współczuję awantur/. Potem raczej nie bo dla innych kocurów nie będzie stanowił konkurencji, ale jak ma awanturniczy charakter to w bójki będzi się wdawał, ale to będą małe scysje a nie masakra

Gość

Witam!
Więc tak - ja zdecydowałam się w końcu na kastrację kocura. Koszt takiego zabiegu to 70zł. Dzisiaj umawiałam na zabieg - mój wojownik wrócił ... OBRAZ NĘDZY I ROZPACZY ;-( - tak wygląda. Jak się to w miarę zagoi to w przyszły czwartek jedziemy do kliniki. Mam pytanie do osób które to już przechodziły ze swoimi kocurami - czy później, po tym wszystkim, nadal będzie przychodził taki zmasakrowany? ;-( normalnie mam serdecznie dość patrzenia na tego pierona mojego :P

pisałam juz tu o moich doświadczeniach z kastracją , poczytaj Maju, ale w tym wieku jest to zabieg bezpieczny , ale musisz miec zaufanego weta, takiego kociarza. Ja u swojego kociaka nie musiałam zmieniac żadnych opatrunków, miał tylko małe przecięcie, które w ogóle nie krwawiło. Natomiast kocurek mojego syna miał kilka szwow które po kilku dniach zostały wyjete przez weta. W Poznaniu koszt takiego zabiegu to ok 80-100 zł, kot pozostaje kilka godz w lecznicy potem troche trzeba pilnować. Co do współistnienia aids nie wypowiem sie, bo temat jest mi zbyt mało znany ale myśle, że potrzebna byłaby dodatkowa osłona antybiotykowa związana ze spadkiem odpornosci. Napisz jak bedzie po wzsystkim, trzymam kciuki

Gość

Witam.
Mam kota który ma 3 lat nie jest już tak bardzo młody czy kastracja w jego przypadku jest bezpieczna ,chorował już często i łapał różne cuda po tych wypadach w kawalerkę :) lekarz zalecił kastrację jest podejrzenie ,że kociak może mieć też koci aids teraz kociak czuje się dobrze ,ale jeśli nawet ma ten aids to czy kastracja nie przyspieszy rozwoju choroby czy wogóle kastracja dla kota który ma 3 lata jest bezpieczna? lekarz mówi ,że tak ale ja już sama nie wiem a jak kot zachowuje się po kastracji? czy trzeba mu jakieś opatrunki zmieniać .Proszę o radę i wogóle ile orientacyjnie kosztuje taki zabieg? Dziękuję z góry za odp.Pozdrawiam miłośników kotów.Maja

Bardzo dobrze, ze nie tyje, bo mój Facet roztył się bardzo. Widocznie twój kot urwisując spala kalorie i byle tak dalej.

Gość

moj kot byl kastrowany gdy mial 9 m-cy, teraz ma 11. Nie daje mu jedzenia dla kastratow tylko dla zwyklych, doroslych. Od kociaka az do teraz jest chudy i ma dalej bardzo duzo energii w domu, przez co czasem spac nie moge bo lata po calym pokoju, drapie po fotelach mimo ze ma 2 drapaki i nie jestem w stanie go nauczyc z nich korzystac, probowalam juz wszytskiego. Co mi radzicie? Czy jest z nim cos nie tak, czy powinnam mu zmienic diete czy po prostu trafil mi sie taki urwis?

Jak napisałam wczesniej, u dobrego weta to zabieg kosmetyczny,jeśli chcesz być spokojna to zrób to, zwłaszcza jeśli kotek jest młody. Potem też może wdawac się bójki i odnosić rany, bo koty to zwierzęta terytorialne, ale nie będzie znikac na długo. Mój /śp/ Kocur potrafił o tej porze roku znikac na kilka dni i wracac tak złachany jak najgorszy menel

Gość

Witam
proszę o poradę, otóż mam kocurka który w sobotę wyruszył na randkę i wczoraj wrócił pogryziony, na oczy nie widzi, ma rany, uszy pogryzione ;-( masakra jakaś!!!!! chce go wykastrować żebym nie musiała patrzeć jak biedactwo cierpi. Proszę napiszcie mi czy to jest bezpieczne - dodam że boję się o niego ;-((

Gościu, u kocurka, zwłaszcza jak masz dobrego weta, to zabieg prawie kosmetyczny, u kotek to już operacja. Trzymam kciuki

Gość

Kastrowałem wczoraj kota. Po kastrowaniu poszedł na dwór rano i wrócił przed 12 godz. Doskonale się czuje! Muszę go dziś zaszczepić! Mój kot ma 2,5 roku.

Misia "Miki" była sterylizowana z konieczności, ponieważ jak miała 8 mies "puściła się", ale ciąża obumarła i wdało się ropomacicze, tak że był to zabieg ratujący życie. Miałam ją wysterylizować wcześniej, ale wydawało mi się, że jeszcze mam czas. Na szczęście w tym okresie nie pracowałam i mogłam ją pilnować. Zabieg zniosła bardzo dobrze, chyba lepiej niż ja, wręcz następnego dnia musiałam bardzo pilnować aby za dużo nie skakała, bo wet ostrzegł, że nadmierny wysiłek może zaowocować przepukliną. Wiele lat temu kastrowałam kocura, spał po zabiegu 12 godz i ruszył go dopiero zapach ukochanego surowego mięska a i tak był zupełnie pijany. Weta, któremu pacjent uciekł, obojętnie czy rzeczywiście czy na "drugą stronę" opisałam ze szczegółami aby ludzie wiedzieli i omijali szerokim łukiem. Zwierzak to też PACJENT!

Gość

Mój kotek Maciuś właśnie jest u weterynarza. Bardzo się martwię, szczególnie jak przeczytałam, że kotek może "uciec".

Gość

Jutro idę na kastrację z kocurkiem - ma około 6 miesięcy. Ale strasznie ciągnie go na dwór. Nie wyszłam z nim jeszcze, ponieważ mieszkam w bloku na 1 piętrze. Boję się, że mi ucieknie, tak jak poprzedni, który nie był wykastrowany. Co zrobić żeby był mniej agresywny (bo to łobuz jest - gryzie i biega jak szalony) i żeby nie uciekł? Pomocy ...

Właśnie nie sikają ale jak cierpią po kastracji kotki biedactwa.

Bywa, kiedy kocur jest sterylizowany późno , ale generalnie nie.

Gość

Czy to prawda, że po zabiegu koty dalej znaczą teren?

Jej - to aż tak bywa z kotkiem nie wiedziałam! Współczucia wam właściciele kotków.

Gość

Sterylizacja jest barbarzyństwem! To nienaturalne! Wysterylizujcie się sami, Ci którzy uważacie, że kochacie swoje zwierzątka, a robicie im krzywdę. Ja mam kocura, który prawie po każdym wyjściu z domu wdaje się w bójki i często wraca z poważnymi obrażeniami ale nigdy mu tego nie zrobię!

Zawsze jest , obowiazuje jedna zasada.... Zwierzę po zabiego odbieramy zawsze,wybudzonego i kontaktowego . Wszystkie bajery wetów to są normalne wykręty które mają zmiejszyć jego odpowiedzialność.

spinoo - nigdy u polskiego weta nie słyszałam o znieczuleniu wziewnym, ale też nigdy nie sterylizowałam kocura. A godziny po zabiegu? Hm.. zawsze umawiam się na zabieg w piątek lub sobotę, tak by następnego dnia nie iść do pracy i odespać noc :( Po dwóch godzinach zwierzę dopiero zaczyna powłóczyć nogami i kilka godzin pilnuję, żeby nie zrobiło sobie krzywdy. Tak jak pisze Gość, przy czym 5 i pół godziny to przesada :( Może warto zadzwonić do weta i się skonsultować? To bardzo długo.

Nie wiem co myśleć. Może mam kiepskiego weterynarza? Zmieniłam go kilka miesięcy temu i zobaczymy jak będzie w marcu

Trzymaj się!!! Kotek na pewno się obudzi!!!

Gość

W tej chwili pilnuję mojego kocura.Od operacji minęło 5.30 godziny.Mocart nadal śpi.Martwię sie ogromnie,ciągle sparawdzam,czy oddycha.Jutro czeka nas wizyta kontrolna.Przed nami długa nieprzespana noc:/

Marta, wszystko zależy od umiejętności weta ... Prawidłowo podany środek, znieczula kota w zakresie niezbędnym czyli 1-2h po zabiegu i kot powinien wracać do normy. Są oczywiście indywidualne reakcje kota, ale tak średnio powinno być, zwłaszcza w przypadku kocurków. Optymalne znieczulenie to wziewne, ale u nas często jest zastrzyk.

dla mnie to trochę dobrze, bo nie będzie sikał po kątach

Gość

To straszne i niemożliwe mój kotek dwa dni temu też miał ten zabieg, jeszcze do następnego dnia chodził jak pijany

Gość

Twój kot nie uciekł, nie chcę Cię urazić, bo pewnie go kochałaś. Niestety weterynarz prawdopodobnie popełnił błąd przy zabiegu i kot.....umarł... przepraszam za to słowo, ale to pewnie prawda. Tylko facet nie chce tak mówić, żeby cię nie urazić

TRZYMAJ SIĘ!

Gość

Kot po zabiegu przez kilka godzin nie jest w stanie się normalnie poruszać, jest pod wpływem leków

Jak o UCIEKŁ?! Kot po zabiegu przez dobrych kilka godzin szwenda się jak półprzytomny. A newet gdyby był w pełni sił (co jest niemożliwe), to żadna lecznica nie powinna dopuścić do takiej sytuacji. Co to za weterynarz? W jakim mieście?

Gość

Wczoraj poddaliśmy naszego dorosłego kota kastracji i niestety po zabiegu go nie odzyskaliśmy .gdy wróciliśmy po niego, pan doktor oznajmił nam ,że kot uciekł.Czy jest możliwe że kot pół godziny po narkozie miał tyle siły ? Mam wiele wątpliwości ..

Gość

Artykuł bardzo mi pomógł ponieważ mój kot miał dzisiaj kastracje, jednak martwię się bo od 9 godzin nie wypił ani łyczka wody..

Gość

Hallo, czytalam pani artykul; jest super. Mój kot jest też po kastracji, wczoraj wlaśnie się ona odbyła. Jestem szczęśliwa, że mój kotek jest już w pełni sił. Pozdrawiam

Dodaj swoją opinię

Dodatkowe opcje

Zarejestruj się Zaloguj się

Ostatnio czytane artykuły

Dodaj

PustaMiska - akcja charytatywna

Czy wiesz, że ... więcej »

961,1 kilograma czyli prawie tone wazyl najwiekszy okaz zolwia skorzastego? Mierzyl prawie trzy metry zarowno wszerz jak i wzdluz.

Reklama

Ostatnio na forum więcej »

Ostatnio komentowane

ZaginalDom.pl