fot. shaman_291 (flickr.com) na licencji CC-BY-SA 2.0oczywiście że się zarazi panleukopenia i parwowiroza wywoływane są przez ten sam wius
bzdura, to jest choroba kotów,nosówka u psów to zupełnie cos innego i pies panleukopenią od kota sie nie zarazi
to nie jest smieszne:/
moje psy zarazily sie od jakiegos kota i zdechly:/;(;(
bylo juz za pozno;(;(
Witam,
Moj kocurek Bambi w wieku 6 miesiecy po kastracji zapadl na ta chorobe.Poczatkowo po kastracji mylil mnie z moja mama,ciagle spal,potem doszly wymiociny(kolor rozrzedzony sos pomidorowy).Zawiezlismy go do weta,nigdy nie zapomne tego badania,w pewnym momencie z mojego malucha chlustnela crunatna krew o zapachu zepsutego miesa,myslalam ze wykrawi sie na smierc,dostal skierowanie do szpitala dla zwierzat,pojechalismy natychmiast,tam podali mu kroplowke,pochwalili poprzedniego weta ze zrobil wszystko co mogl i stwierdzili ze nic mu nie pomoze,ze mozna tylko go uspic,nie zgodzilismy sie,wrocilismy do weta ktory jest obok nas,powiedzial ze nie wiele moze zrobic,nauczyl nas zakladac kroplowke,dal witaminy oprocz tego codziennie wieczorem jezdzilismy z nim na kontrole,czasami zostawal u nich na dzien....pewnego dnia dostalam tel ze kot schodzi po raz 3 i ze jedyne co im przychodzi do glowy to przetoczenie osocza krwi.Przetoczono mu krew,goraczka spadla,dostal hipotermi,trzeba bylo go podgrzewac,kroplowke podlaczac itp wygladal strasznie,oczy mial jak krokodyl,jego cialo przypominalo jakiegos klopsa,jakby w ogole kosci nie mial...4 miesiace walczylismy,wiele razy prawie zdychal,moj wet robil wszystko.Mam w domu kilka kotow,padlo podejrzenie ze inne tez sa chore,mialy testy,to chyba cud ale zaden nie zachorowal...a Bambi..mial 10% na przezycie,mial zaawansowana panleukopenie...przezyl..pokonal chorobe,wet stwierdzil ze uciekl z pod lopaty i ze to chyba Bog mu dopomogl..teraz ma 2 lata,ma w 80% zniszczona watrobe ale zyje i jest calkowcie normalny,dlatego apeluje do wszystkich ktorym kotek zachoruje na te okropna,chorobe aby sie nie poddawali tylko walczyli do konca,bo moze sie uda,ale tez zeby nastawili sie na wiele wyrzeczen,cierpliwosci,a przedewszystkim na ten straszliwy widok kota,kto nie widzial kota w zaawansowanej panleukopeni nie potrafi nawet tego sobie wyobrazic...teraz przyblakala sie a moze ktos podrzucil kotke z mala,mala ma juz prawie rok ale jest strasznie chuda,wymiotuje,nie chce jesc i dzisiaj pojawil sie karmelowy uplaw..pojechalismy do weta,zatrzymal ja mowiac ze ma strasznie zgazowane brzuch...ma miec test na fiva,bialaczke,usg i badanie krwi..naprawde nie wiem jak ja pojade o 20 po nia i jak zniose "werdykt"..jesli to malenstwo ma panleukopenie,bialaczke lub fiva,ja sie chyba zalamie...Klaudia
To nie jest śmieszne, a ten kto uważa że jest to jest po prostu głupi (np. Corinne).
19,6 metra ma dlugosc ogona pewnego koguta bankwina odmiany czerwonego koguta lesnego, hodowanego w Japonii. Wystawiony przez okno na siodmym pietrze siegal ziemi.
O szok !!! nie widziałam że takie są choroby kocie .
Smutne to jest jak nasz pupil choruje, dobrze że da sie to leczyć.