Panleukopenia - Choroby kotów

Dodał: Marta
Oceń:  Głosów: 4
fot. shaman_291 (flickr.com) na licencji CC-BY-SA 2.0
Panleukopenia – znana jest również jako zakaźne zapalenie jelit kotów, tyfus koci, nosówka kotów. To bardzo zaraźliwa choroba wirusowa kotowatych. Wywołuje ją wirus panleukopenii. Najbardziej podatne na zachorowanie są młode zwierzęta między 2 a 5 miesiącem życia, u których spadł poziom przeciwciał matczynych. Wirus jest bardzo odporny na czynniki zewnętrzne i środki dezynfekujące, dlatego do zakażenia może dojść poprzez kontakt kota z ubraniem czy obuwiem właściciela, który zetknął się z chorym zwierzęciem.

W jaki sposób dochodzi do zarażenia?
Źródłami zakażenia są wydzieliny i wydaliny chorych zwierząt (głównie kał, ślina, wymiociny). Zakażenie następuje najczęściej drogą pokarmową wirusem obecnym w środowisku (miski, kuwety, legowiska) oraz przez kontakt bezpośredni. Możliwe jest przeniesienie zakażenia przez owady (pchły, wszy itp.).

Objawy panleukopenii to gorączka, depresja, biegunka (czasem z domieszką krwi), wymioty, odwodnienie, znaczna bolesność brzucha i wychudzenie. W przypadku młodych zwierząt choroba niekiedy przybiera postać nadostrą, kiedy do śmierci dochodzi nagle, bez żadnych wcześniejszych objawów. Współczynnik umieralności kociąt jest bardzo wysoki – nawet do 80%. U zwierząt starszych choroba ma zdecydowanie łagodniejszy przebieg a szanse wyleczenia są dużo większe.

Zapobieganie panleukopenii polega na szczepieniach ochronnych, którym należy poddawać zarówno zwierzęta przebywające w domu jak i wychodzące. Koty które chorowały na panleukopenię najprawdopodobniej są na nią odporne do końca życia.

Ważne
Przede wszystkim pamiętajmy, że jeśli nasz kot dziwnie się zachowuje i widać że coś z nim jest nie tak, należy natychmiast zasięgnąć porady lekarza! Informacje o chorobach na które zapadają koty podaję jedynie w celu ogólnego zorientowania się z czym możemy się zetknąć i na co należy zwrócić uwagę obserwując zwierzę. Nie jest to ani pełna lista, ani nie służy diagnozowaniu, a już na pewno nie uprawnia do leczenia kota na własną rękę.
Gość

O szok !!! nie widziałam że takie są choroby kocie .
Smutne to jest jak nasz pupil choruje, dobrze że da sie to leczyć.

Gość

o ja!no to się porobiło!

Gość

oczywiście że się zarazi panleukopenia i parwowiroza wywoływane są przez ten sam wius

Gość

bzdura, to jest choroba kotów,nosówka u psów to zupełnie cos innego i pies panleukopenią od kota sie nie zarazi

Gość

to nie jest smieszne:/
moje psy zarazily sie od jakiegos kota i zdechly:/;(;(
bylo juz za pozno;(;(

Gość

Witam,
Moj kocurek Bambi w wieku 6 miesiecy po kastracji zapadl na ta chorobe.Poczatkowo po kastracji mylil mnie z moja mama,ciagle spal,potem doszly wymiociny(kolor rozrzedzony sos pomidorowy).Zawiezlismy go do weta,nigdy nie zapomne tego badania,w pewnym momencie z mojego malucha chlustnela crunatna krew o zapachu zepsutego miesa,myslalam ze wykrawi sie na smierc,dostal skierowanie do szpitala dla zwierzat,pojechalismy natychmiast,tam podali mu kroplowke,pochwalili poprzedniego weta ze zrobil wszystko co mogl i stwierdzili ze nic mu nie pomoze,ze mozna tylko go uspic,nie zgodzilismy sie,wrocilismy do weta ktory jest obok nas,powiedzial ze nie wiele moze zrobic,nauczyl nas zakladac kroplowke,dal witaminy oprocz tego codziennie wieczorem jezdzilismy z nim na kontrole,czasami zostawal u nich na dzien....pewnego dnia dostalam tel ze kot schodzi po raz 3 i ze jedyne co im przychodzi do glowy to przetoczenie osocza krwi.Przetoczono mu krew,goraczka spadla,dostal hipotermi,trzeba bylo go podgrzewac,kroplowke podlaczac itp wygladal strasznie,oczy mial jak krokodyl,jego cialo przypominalo jakiegos klopsa,jakby w ogole kosci nie mial...4 miesiace walczylismy,wiele razy prawie zdychal,moj wet robil wszystko.Mam w domu kilka kotow,padlo podejrzenie ze inne tez sa chore,mialy testy,to chyba cud ale zaden nie zachorowal...a Bambi..mial 10% na przezycie,mial zaawansowana panleukopenie...przezyl..pokonal chorobe,wet stwierdzil ze uciekl z pod lopaty i ze to chyba Bog mu dopomogl..teraz ma 2 lata,ma w 80% zniszczona watrobe ale zyje i jest calkowcie normalny,dlatego apeluje do wszystkich ktorym kotek zachoruje na te okropna,chorobe aby sie nie poddawali tylko walczyli do konca,bo moze sie uda,ale tez zeby nastawili sie na wiele wyrzeczen,cierpliwosci,a przedewszystkim na ten straszliwy widok kota,kto nie widzial kota w zaawansowanej panleukopeni nie potrafi nawet tego sobie wyobrazic...teraz przyblakala sie a moze ktos podrzucil kotke z mala,mala ma juz prawie rok ale jest strasznie chuda,wymiotuje,nie chce jesc i dzisiaj pojawil sie karmelowy uplaw..pojechalismy do weta,zatrzymal ja mowiac ze ma strasznie zgazowane brzuch...ma miec test na fiva,bialaczke,usg i badanie krwi..naprawde nie wiem jak ja pojade o 20 po nia i jak zniose "werdykt"..jesli to malenstwo ma panleukopenie,bialaczke lub fiva,ja sie chyba zalamie...Klaudia

Sam jesteś głupi

Gość

To nie jest śmieszne, a ten kto uważa że jest to jest po prostu głupi (np. Corinne).

a jak nie wymiotuje to czymś pluje

Teraz się z tego śmieję a na początku było bleeeee

POKAŻ WSZYSTKIE OPINIE
Wypowiadasz się jako Gość. Aby posiadać możliwość podpisania się swoim nickiem lub ustawienia avatara musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli nie posiadasz konta.

Dodaj swoją opinię

Co to za zwierzak?

Dodatkowe opcje

Podobne artykuły

Zarejestruj się Zaloguj się

Ostatnio czytane artykuły

Dodaj

PustaMiska - akcja charytatywna

Czy wiesz, że ... więcej »

19,6 metra ma dlugosc ogona pewnego koguta bankwina odmiany czerwonego koguta lesnego, hodowanego w Japonii. Wystawiony przez okno na siodmym pietrze siegal ziemi.

Reklama

Ostatnio na forum więcej »

Ostatnio komentowane

ZaginalDom.pl