Guzy sutka - Choroby kotów

fot. Jeffrey Beall (flickr.com) na licencji CC-BY-SA 2.0
Guzy sutka (czy dokładniej gruczołu mlekowego) to jeden z najgroźniejszych nowotworów atakujących kotki. Ocenia się, że około 60% z nich ma postać złośliwą i szybko daje przerzuty. Jeśli nowotwór zdąży zająć węzły chłonne, jest to praktycznie wyrok śmierci. We wczesnym stadium jest leczony operacyjnie.
W jaki sposób dochodzi do zachorowania?
Choroba ta dotyka głównie kotki starsze, powyżej 5 roku życia. Ryzyko zwiększa się, jeśli zwierzęciu podawano hormonalne środki antykoncepcyjne, a także w przypadku częstych ciąż urojonych. Występujące wówczas zapalenie gruczołów mlekowych może przerodzić się w zmiany nowotworowe. Pewien wpływ na rozwój guzów gruczołu mlekowego ma otyłość zwierzęcia w jego młodzieńczych latach.
Objawy guzów to… same guzy, wyczuwalne pod palcami. Początkowo są to lekkie zgrubienia, ale w ciągu miesiąca guz może powiększyć się nawet dwukrotnie. Jeśli nowotwór jest złośliwy, w ciągu kilku miesięcy daje przerzuty na resztę gruczołów mlekowych, do węzłów chłonnych i płuc. Zwierzę jest osowiałe, nie ma apetytu, traci na wadze. Z czasem można zaobserwować obrzęk zapalny w okolicy sutka, owrzodzenie skóry i wysięk krwi w tych miejscach. Jeśli nowotwór zaatakuje płuca, kotka ma kłopoty z oddychaniem.
Zapobieganie – bardzo istotna jest tutaj profilaktyka, czyli regularne sprawdzanie okolic sutek w celu stwierdzenia, czy nie ma zgrubień czy grudek. Jeśli coś takiego zauważymy, trzeba natychmiast zabrać kotkę do weterynarza. Jedyną skuteczną metodą faktycznego zapobiegania guzom sutka jest wczesna kastracja kotki.
Ważne
Przede wszystkim pamiętajmy, że jeśli nasz kot dziwnie się zachowuje i widać że coś z nim jest nie tak, należy natychmiast zasięgnąć porady lekarza! Informacje o chorobach na które zapadają koty podaję jedynie w celu ogólnego zorientowania się z czym możemy się zetknąć i na co należy zwrócić uwagę obserwując zwierzę. Nie jest to ani pełna lista, ani nie służy diagnozowaniu, a już na pewno nie uprawnia do leczenia kota na własną rękę.
Opinie użytkowników
POKAŻ WSZYSTKIE OPINIEWypowiadasz się jako Gość. Aby posiadać możliwość podpisania się swoim nickiem lub ustawienia avatara musisz się
zalogować lub
zarejestrować, jeśli nie posiadasz konta.
Dodaj swoją opinię
Witaj Izka,mój numer który podałam jest dobry ,to dziwne ale nic nie dostałam.Napisz mi jeszcze raz,albo na N,K.Irena Lewicka Chorzów.Pozdrawiam.Irka