Dalila - historia pewnej kotki

izka53

Postów: 266
Napisano: 2010-01-15 22:06:37

Koty w moim życiu były prawie od zawsze i ta miłością zaraziłam moje dzieci. I tak w pewnym momencie trafiła do nas Dalila. Miał być czarny kocur, a była szarobiała koteczka. Zamieszkała na trzecim piętrze, na wielkim blokowisku, ale nie tęskniła za otwarta przestrzenią bo jej nie znała, nigdy nie wychodziła z domu. Kiedy miała około dwóch lat dzieci z sąsiedztwa przyniosły do mojego domu cztery niemal ślepe kociaki, które robotnicy budowlani chcieli zabić, a dzieci stwierdziły, że "ciocia ma kotkę to ciocia wychowa". No i wychowałyśmy razem z Dalilą, bo ona już drugiego dnia adoptowała kocięta, ogrzewała je, wylizywała, pilnowała, a ja tylko karmiłam. Kociaki dorosły, u mnie zostały dwa - czytajcie następne posty - moje życie się zmieniło. Po wielu latach musiałam się wyprowadzić z domu, Dalila została z moimi dziećmi i niestety z moim byłym mężem, który ze złości na mnie wziął kotkę i wywiózł w torbie kilka kilometrów za miasto. To było w czerwcu, był upał, a potem zaczęły się straszne burze i ulewy, a ona nigdy nie wychodziła z domu, nie musiała sama starać się o jedzenie. Opłakaliśmy ją wszyscy, ale pewnego dnia, moja kilkuletnia wnuczka, patrząc przez okno zawołała, że na dole pod samochodami jest Dalila. Mój syn nie wierzył w to, zbiegł na dół i to rzeczywiście była ona, wychudzona, brudna, z łapkami pozdzieranymi do krwi, z zapaleniem oskrzeli. Opowiadał mi, że jak wyciągnął ją spod auta to wczepiła mu się tak w bluzę, że nie mógł jej odczepić. Miała wtedy około 12 lat, wyzdrowiała, ale wkrótce potem zaczęły się problemy z rakiem sutka - niestety nie była sterylizowana, tylko na środkach antykoncepcyjnych. Była operowana, wet przysięgał, że nie będzie przerzutów, ale były, pożegnaliśmy ją, gdy miała prawie 15 lat. O historiach takich powrotów kotów do domu czasem czyta się w prasie, ale mnie to spotkało, a czy ktoś z was słyszał o tym?

Ewa34

Postów: 278
Napisano: 2010-01-17 18:27:42

Nigdy nie słyszalam o powrocie kotki do domu. A twoja historia o twojej cudownej kotce Dalli jest poprostu wzruszająca. Wzruszyłam się.

izka53

Postów: 266
Napisano: 2010-01-17 22:54:53

dzieki, Ewo, jakos w tym tyg utworzę profile Dalili i Faceta /dałam do skanowana stare zdjęcia/ a nadal zbieram siły, aby opisac Kocura

Ewa34

Postów: 278
Napisano: 2010-01-18 13:39:53

Izka na pewno znajdziesz siłę a pozatym uwielbiam czytać twoje artykuły, posty są naprawdę prosto z źycia.

kiniulaiptyś

Postów: 222
Napisano: 2010-01-18 19:55:59

noo

izka53

Postów: 266
Napisano: 2010-01-19 01:23:57

No bo ja "stara baba jestem", wiec troche doświadczenia mam, a poza tym miałam to szczeście,że czesto trafiały mi się naprawdę cudowne zwierzeta, miałam ich naprawde mnóstwo

witch1

Postów: 422
Napisano: 2010-01-19 18:48:33

Słyszałam o podobnej sytuacji.

izka53

Postów: 266
Napisano: 2010-01-19 19:52:40

a powiedz cos więcej, jestem bardzo ciekawa

Ewa34

Postów: 278
Napisano: 2010-01-19 22:58:10

Własnie, napisz Witch1 trochę więcęj o tym,

izka53

Postów: 266
Napisano: 2010-01-20 00:00:00

Ewa34, profile i zdjecia Dalili i Faceta juz są a do tego historia mojej papużki
Napisz odpowiedź Śledź ten temat
Zarejestruj się Zaloguj się

Ostatnio czytane artykuły

Dodaj

PustaMiska - akcja charytatywna

Czy wiesz, że ... więcej »

samica motyla składa aż 50 000 jaj w ciągu swojego życia?

Reklama

Ostatnio na forum więcej »

Ostatnio komentowane

ZaginalDom.pl