Napisano: 2010-01-19 23:07:26
witch1, to historia specjalnie dla ciebie, chociaz generalnie na stronie mało jest opowieści o ptaszkach. Kiedyś mała szescioletnia dziewczynka dostała w prezencie taka zwykłą papużkę falistą. miała ją krótko, bo okazało się, że jej młodsza siostrzyczka jest uczulona na piórka i tak papużka trafiła do mojego domu.Była juz troche zdziczała, bała sie ludzi.Ale akurat wtedy ja miałam dużo czasu, bo pracowałam w domu i Puzia/tak ja nazwałam/ była cały czas ze mna . Na początku po prostu otwierałam jej klatkęi udawałam, że jej nie widzę, tylko cały czas mówiłam do niej, Po jakimś czasie Puzia zaczęła wylatywac z klatki, zwiedzała pokój, a potem przyleciła do mnie i od tego czasu gdy ja pracowałam, papużka siedziała mi na głowie alba na ramieniu, gadałacoś po swojemu do mojego ucha, albo skubała mnie po włosach. Z czasem stała się o mnie bardzo zazdrosna, jesli ktoś sie do mnie zbliżył, to go atakowała, dziobała, krzyczała, starała się"wroga" wypłoszyc. Az kiedys ja, jej pani, nawaliłam. Miałam imieniny, to było w marcu, było bardzo zimno. Goście palili papierosy, wiec jak wyszli, otworzyłam drzwi na balkon, aby wywietrzyć. A klatka Puzi stała tuż przy drzwiach. Puzia umarła nastepnego dnia na zapalenie płuc i mimo, Ze byłam juz dorosła, płakałam chyba przez tyzdień, bo był to na prawdę kochany ptaszek i zginął przez moją głupotę i nieodpowiedzialnośc. a umiała naśladowac gwizdanie, ćwierkanie wróbli i kapanie wody. Taka zwykła niezwykła papużka, ale przecież wszystkie nasze zwierzątka są niezwykłe bo NASZE