Napisano: 2010-03-12 21:31:29
Ewka nie daj sie zwariować, to po prostu wiosna, kotki wydzielaja feromony, a kocury toczą walke, który silniejszy. Wyglada to mniej więcej taj, że dwaj przeciwnicy siedzą na przeciw siebie w odległości ok metra i obrzucają się najgorszymi wyzwiskami.Jeśli uznają, że są mniej więcej sobie równe, to rzadko dochodzi do bezpośredniej konfrontacji i po długiej wymianie zdan, przeciwnicy wycofują sie na " z góry upatrzone pozycje". Inaczej wyglada jeśli którys kocur uzna,że przeciwnik jest słabszy i można zaanektowac jego terytorium. Widziałam, jak mój Kocur, jeszcze w pełni sił, siedział ze swoim sąsiadem po dwóch stronach wielkiej kałuży i wyzywali się chyba przez 10 min, aż w końcu Kocur postanowił zawalczyc i skoczył, tamten, stary weteran też, spotkali się nad kałżą i oczywiście w nią wpadli,nie muszę mówic jak wyglądali. Ale w takiej sytuacji koty nie zaatakują ludzi!!!