Gdy wracałam od babci do domu znalazłam go przy barze jak się wałęsał . Był bez obroży co znaczyło dla mnie to ,że morze będziemy mogli go zatrzymać ,więc doprowadziłam go do domu i zapytałam się rodziców czy morze to być nasz pies ? A tato powiedział że morze komuś uciekł i teraz go szuka .Ale pżyjrzał mu się i powiedział że on jest ładny i ze mu mądrze z oczu patrzy ,nie jest duży, i tak zaczoł mu prawić komplementy . Po paru minutach chwalenia powiedział że jak wiem gdzie on mieszka to mam z nim iść do jego pana i zapytać się czy nie chciał by go oddać albo sprzedać i za ile ?A ponieważ ja znałam wszystkie psy w mieście bez problemu znalazłam jego pana i mieszkanie ale przy domu zobaczyła mnie starsza pani z dużym psem podeszła do mnie i zaczeła mówić i zaczełyśmy zesobą rozmawiać:
\\\"a skąd masz tego pieska \\\"
\\\"znalazłam przy barze i idę go właśnie oddać \\\"
\\\"ja jetem matką właściciela tego psa a tak wogule to on nazywa się Bruno,daj mi go ja go zaprowadzę do domu ;]\\\"
\\\"ale ja chcę sie zapytać jego właściciela czy niechce go oddać albo sprzedać ?\\\"
\\\"to choć zapytamy się ;];]\\\"
i
I poszłam z nią i potem matka właściciela poszła i się zapytała właściciela i po paru minutach wraca z właścicielem . Chciała się upewnić czy dam radę się nim zając .Gdy już był przekonany to powiedział\\\"morzesz wziąść tego psa masz smycz ? to ci dam ;]\\\"i wracałam z psem do jego nowego domu ;] iżyje nam się dobrze ;];];];];]


bardzo ciekawa historia .jest ładny i utaletowany.