Opinie do artykułu - Co powinniśmy wiedzieć o kastracji kota?

Powrót do artykułu
  • 0

    Mam trzy koty po kastracji nadal znaczą teren lecz nie robią tego w domu tylko po za domem

  • 0

    Mam kocurka który znaczył wszystko jak leci przed kastracją, dobrałem mu kolegę i też nadszedł na niego czas bo również znaczył tylko mniej. Próbowałem wszystkiego, żeby pozbyć się tego zapachu z oznaczonych powierzchni w tym ciężkiej chemii i zapach zawsze był wyczuwalny. W końcu znalazłem tanie i skuteczne rozwiązanie problemu, woda utleniona. Całkowicie usuwa zapach oznaczenia, więc jakby ktoś miał ten problem, to mogę polecić.

  • 0

    Czy to normalne że kotka po sterelizacji dużo śpi i mało siusia? ZABIEG MIAŁA WE WTOREK A JUŻ PIĄTEK. ODPISZCIE PROSZĘ!

  • 0

    Jutro mój kocurek brytyjski ma kastrację.Po przeczytaniu tutaj,że koty nie wytrzymały zabiegu jestem przerażona.Boję się!

  • 0

    Trzy dni temu oddałam mojego rocznego kocurka do kastracji. Też bardzo się bałam o niego,ale jest wszystko w porządku. Kociak już doszedł do siebie, jest wesolutki, bawi się i ma apetyt. W mieszkaniu jeszcze czuć jego zapaszek i tylko pilnuję, czy nie znaczy dalej swoich miejsc. Co jakiś czas przypominam Mu gdzie ma kuwetę. Patrzy wtedy na mnie wielkimi, zdziwionymi oczkami. Mam nadzieję, że Mu przeszło.

  • 0

    dieta PO zabiegu??? !!!??? chyba nie

  • 0

    Za dwa dni trzy moje kotki 7 miesięczne będą sterylizowane i przyznam, że o ile artykuł mnie uspokoił ,to komentarze, w których przeczytałam o śmierci kota mną wstrząsnęły. Boję się

  • 0

    Dzisiaj moj kotek zdechl po kastracji. Nie zdazylam sie pozegnac..:(

  • 0

    moj 9 miesieczny kot zmarl po sterylizacji...:(((

  • 0

    Mamy dwa kocurki. W zeszły piatek zostały wykastrowane. Faktycznie skończył się problem znaczenia domu (Albatroz to robił) oraz stały się dużo bardziej towarzyskie w stosunku do ludzi. Kastracja bez szwów!

  • 0

    Moja kotka niespełna roczna zmarła po zabiegu sterylizacji. Nie polecam.

  • 0

    Mam rocznego kotka. Myślę o zabiegu kastracji, bo wiem, że to byłoby dla niego dobre, ale ciągle mam przeczucie, że wizyta w lecznicy będzie ostatnim miejscem, gdzie zobaczę go żywego. Przez 10 miesięcy, odkąd przybył do mnie zżyłam się z nim jak z najlepszym przyjacielem. Na ponad 2 tygodnie przed oddaniem go (miał nieco ponad 2 miesiące), kotka - jego matka zaginęła. Boję się, że to mogłoby źle wpłynąć. Straciłam rok temu przyjaciela - 17-letniego jamniczka. Kolejnej śmierci bym nie przetrwała, dlatego zwlekam i wciąż się boję... Czytałam na wielu stronach, że koty umierały w trakcie zabiegu lub jakiś czas po. Boję się o moje kociątko...

  • 0

    Nie wiem co robić mam kocórka od września 2015 samo kocie do mnie przyszło i od razu przylgnęło, na około słysze rady, oby go wykastrować - ja mam obawy - bo i po co od czego go uchronie? , bo ja się tylko boję aby go samochód nie zabił albo jakieś inne pułapki n postaci kanalizacji deszczowej z której ostatnio go strazacy musieli wyciągać. http://krosno112.pl/aktualnosci/inne/item/1569-rymanow-zdroj-kot-uwieziony-w-kanalizacji

  • 0

    Mój kotek został wykastrowany przed ukończeniem 10 miesiąca życia ze względu na nocne koncerty przez które nie mogliśmy spać. Znalazlam dobra klinikę weterynaryjna uważam że to podstawa. Kocurka odebralismy wybudzonego dostał również antybiotyk 2 razy dziennie przez 5 dni. Widok kotka po kastracji przerażający serce pekalo ale już po kilku godzinach nasz diabeł wrócił do siebie. Oczywiście kotek się posikal trzeba go było pilnować i dlatego radzę Zdecydować się na zabieg w momencie kiedy możecie zapewnić pupilowi stała opieke minimum dobę po zabiegu. Ja cały czas sprawdzałam czy kotek oddycha byłam przerażona. Dziś mija 4 dzień po zabiegu nocne koncerty ustały choć chciał sobie jeszcze pospiewac

  • 0

    Najwięksi przeciwnicy kastracji zapewne pozbywają się niechcianych młodych w bardziej "humanitarny" sposób, czyli topienie, zakopanie żywcem, etc. Niedawno poznałam kolejną metodę, mianowicie wyrzucanie do studni. Będąc w lesie, na grzybach znalazłam małą, śliczną koteczkę. Właśnie w środku lasu, na dawnej zabudowanej działce, jest studia, na szczęście sucha, 20 m głęboka. A tam na dnie mały kotek. Pytanie: skąd? Kotek nie dziki, łaskawy. Sam wpadł? Tylko jak? Ktoś mu zapewne pomógł. Kicia jest już po zabiegu.

  • 0

    Do tych przeciwników kastracji proszę bardzo idźcie do schroniska stworzcie dom tymczasowy zobaczymy czy będzie wam do śmiechu jak będą wam podrzucać niechciane mioty a potem znajdzie odpowiedzialny dom zróbcie wizyty przed i po adopcyjne podpiszcie umowy. Telefony "Pani tam facet chce koty topic zabierze je pani" "Jak ich pani nie zabierze to je zabije"

  • 0

    Dzisiaj moja 1,5 roczna koteczka zmarła podczas zabiegu sterylizacji. Była piękna i zdrowa !

  • 0

    mój wpis dotyczy goscia z komentarza kilka linijek niżej

  • 0

    totalna bzdura, ze kotka powinna miec chociaz jeden miot.Nie piszczie takich bzdur!!!!!!!!!!

  • 0

    Właśnie dostałem wiadomość, że moja 10 miesięczna kotka umarła podczas zabiegu sterylizacji. Wg weterynarza nie wytrzymało serduszko.

  • 0

    Nie wiem dobrze robię, że to piszę.

  • 0

    Moj kociak bedzie kastrowany za dwa tygodnie moze sie troche uspokoi pozniej narazie to jest adhd rozrabia strasznie

  • 0

    cd. i miłośników zwierząt, że kastracja to krzywda. Gorszą krzywdą jest właśnie wyrzucanie zwierząt, co pewnie nie które są pozagryzane przez jakieś psy .......

  • 0

    zdecydowanie jestem za kastracją, nie ma nic gorszego niż odpowiedzialni ludzie, którzy nie kastrują kotów, a potem małe topią, albo wyrzucają gdzieś do lasu tylko dla tego, że debile mają właśnie takiie zdanie na temat kastracji. Sama mam kociaki przybłędy, albo podrzutki. Nie wiem jak można wyrzucić takie małe bezbronne i niewinne zwierzątko. Udają nie którzy obrońców

  • 0

    Kotka powinna mieć chociaż jeden miot!Zmienia się jej charakter wtedy na lepsze,staje się łagodniejsza i bardziej ufna!

  • 0

    rety, czytałam te komentarze na dole i aż szkoda gadać. Koty to nie ludzie, wykastrowanie nie robi im krzywdy, wręcz przeciwnie. Popęd seksualny jest spoko, jak się jest człowiekiem, w przypadku zwierząt to tylko "przykry obowiązek", bądź co bądź nie uprawiają seksu dla zabawy. Pozbawienie kota tego popędu oszczędza mu tylko zaburzeń hormonalnych (jakby nie patrzeć jak kot chce a nie może to co się dzieje z tymi hormonami?) oraz ułatwia życie właścicielowi. Ja swojego Maćka wykastrowałam jak miał 6 miesięcy, nie zmieniła się jego osobowość, nie jest ospały itp. Nadal doprasza się pieszczoch i zabawy. Ludzie którzy mówią "sam się wykastruj" niech wiedzą, że ludzie chcą mieć dzieci, nie "bo to naturalne" a by założyć rodzinę i czerpać z niej emocjonalnie. Koty takiej potrzeby nie posiadają. Nie czują "emocjonalnej potrzeby posiadania potomstwa" jest to u nich coś zupełnie naturalnego, ale nie pożądanego. Potrzebnego tylko by zapewnić istnienie gatunku.

  • 0

    chyba te rude koty wszystkie sa podobne:)

  • 0

    Myślałam ze to zdjęcie mojego kotka , identyczny

  • 0

    Mam identycznego kota jak na tym zdjęciuuuuuu !!!

  • 0

    Witam, mam 5 letniego kocura i chcę go wykastrować. Czy w tym wieku po kastracji przestanie się włóczyć i marcować? Znika na kilka dni, przychodzi pobity, martwię się o niego. Proszę o odpowiedzi doświadczone osoby. Dziękuję

  • 0

    Cześć. Mam pytanie... moja kotka była 4 dni temu sterylizowana. Od czasu kiedy sie przebudziła i doszła do siebie po narkozie ciągle siedzi na piętrze w domu i w ogóle do nas nie schodzi. Jak wezmę ją na ręce to śpi, tuli się i mruczy ale jak tylko chce ją polożyć obok żeby sobie leżała ucieka na piętro i nie schodzi. Czy to jej przejdzie? Czy będę miała kota mieszkającego na piętrze w domu ;) martwię się tym ponieważ była bardzo aktywnym kotem- nazywałam ją małym ADHDowcem :). jeżeli ktoś miał podobny problem proszę o odpowiedź.

  • 0

    MOIM ZDANIEM TO JEST BARDZO DOBRA STRONA

  • 0

    mam pytanie czy kocur w wieku 6 miesięcy może mieć już małe

  • 0

    Mam ważne dla mnie pytanie do osób, które znają się na kotach. Mam dwa 5-letnie koty: kotkę i kocura. Kocura wykastrowałam jak miał jakiś rok i wszystko przez długi czas było ok. 1,5 roku temu urodziła mi się córeczka i koty zaczęły wariować. Kotka zaczęła mieć długie i bardzo częste rujki, przerwy między nimi czasem nie trwały nawet tygodnia. W efekcie po roku i ona została wykastrowana. Teraz domaga się ogromnej dawki czułości, ale jest z nią znacznie lepiej. Niestety problem pojawił się z kocurem, który nagle zaczął wszędzie sikać. Oczywiście byłam z nim u weterynarza, któremu ufam i dostawał już różne zastrzyki i antybiotyki. Problem jednak co chwilę wraca a ja już wychodzę z siebie, bo zamiast zająć się małym dzieckiem to dzień w dzień latam po całym mieszkaniu z odkurzaczem i mopem, ponieważ mokry żwirek z kuwety oraz ślady kocich łapek są wszędzie. Na domiar złego zaczął sikać nam na meble, ciuchy, rzeczy córeczki, etc. Czuję odpowiedzialność za moje pupile i chcę dla nich jak najlepiej, ale też nie mogę pozwolić na to by córka nie mogła spokojnie wyjść rano ze swojego pokoju, bo wszędzie jest brudno. Myślałam już o tym, by kocurka oddać w jakieś dobre ręce, tylko kto mi przyjmie kota z chorym pęcherzem.. Z oczywistych powodów uśpić też mi szkoda i nie wiem co mam z tym fantem teraz zrobić. Może ktoś słyszał o podobnej sytuacji i wie jak można sobie z problemem poradzić?

  • 0

    można wykastrować kotka już jak ma 4 m-ce. Głupotą jest (mając taką możliwość) nie sterylizować czy kastrować kotów. Kocóry walczące o terytorium, czy kocicę są narażone na pogryzienia i różne choroby. Fakt kot wykastrowany jest łagodniejszy i ja swojego na noc trzymam w domku, żeby go nie narażać na zbyteczne walki. Co do kotek, borąc pod uwagę, że mogą mieć potomstwo nawet 4 razy w roku, to wybaczcie, ale nikt mi nie wmówi że dla kotki to czysta przyjemność. Choroby, wycieńczenie, anemie, no i co z kociętami????? Chętnych na kotki nie ma, więc są wyrzucane, topione, skazane na siebie. I nie piszcie że kot to zwierzę dziko żyjące. Taki malec nawet jak już umie sam jeść nie poradzi sobie. Kto teraz ma sianko w stodole, albo otwarte okienko do piwnicy, żeby mógł się tam schować jakiś kotek w zimie? Więc nie piszcie głupot że to "okaleczanie zwierząt" tylko mając możliwość sterylizujcie zwierzęta.

  • 0

    na drugi raz to nie jedz do werti,no bo i po co?

  • 0

    no a o zaletach kastracji to już nawet nie wspomnę ....tylko dla kogo????????

  • 0

    no i miałam rację jak go zostawiałam to zapłaciłam 32zl, kot do zdjęcia to musiał być usypiany i po4godz ,za co musiałam zapłacic 51zł ,a za operjcję chcą 300zl plus kastracja bo wiedzą ze ludzie zapłacą za swojego pupila no i jeszce będzie frajda bo na zmianę opatrunku -ile?????? na zdjęcie szwow-?????? i tak to ,jak z dobrą dojną krowę .........masz zwierzaka to płcz i płać bo masz dwa wyjscia albo leczycz albo......?????

  • 0

    ps .........nim wykastruje"kogoś"to robi prelekcję na ten temat po której...

  • 0

    co do kastracji to zgadzam się że weterynarze to robię dla kasy ..... bo właśnie wróciłam od takichn jednych zostawiłam tam kotka z chorą łapką (na prześwietlenie i wrazie czego to do operacji) a oni że to od razu- za jednym razem zaraz jak będzie potrzeba operować, to go wykastrować co wy nato? mam koty i inne zwierzaki ....kastracja to jest okaleczanie!!!! dlaczego wyrażamy na to zgodę ? ?Kol. pisze że koyt żyją 5 czy10 lat to do konca nie prawda bo są koty które żyją 20lat i to w zdrowiu tylko pozwólmy im na to.Jak się to ma do takiej sytuacji-2 lata temu byłam świadkiem jak pewien weterynarz nim wykastruję" kogoś" po ktorej ,już nie masz ochoty wykastrować bezbronnego zwierzaka.

  • 0

    Mam roczna kotke (NIE WYKASTROWANA) a za tydzien mam do odbioru kota ((3 miesiecznego) i zastanawiam sie czy moge poczekac i wykastrowac tylko kota jak bedzie mial 6 miesiecy i czy do tego czasu koty beda mogly zyc ze soba nie odczuwajac roznicy płci.a moze zastosuje u malej kuracje hormonami na ten czas do poki nie wykastruje kota .prosze o pomoc bo nie wiem co robic

  • 0

    Może to byle Mein Coon .... ?!

  • 0

    "Gość Wykastrowałem Mein Coon, to duży kot, a po kastracji byle jaki dachowiec go gryzie i ciągle jest pogryziony, i w ogóle nie walczy, i nie ma w sobie agresji.....beznadzieja"

  • 0

    mam kotura 3-letniego domowo-podwórkowego i chcę go wykastrowac. czy ktoś może ma kota prowadzącego taki styl życia? chodzi mi głównie czy taki kociak bardzo zmienia sie pokastracji? rzadziej wychodzi z domu?

  • 0

    można wykastrować kocura który ma ok. 1,5 roku ? proszę o szybką odpowiedz. z góry dziękuję.

  • 0

    mam kota który teraz konczy rok jest juz wykastrowany (luty)i dzisiaj nabywam 14tyodniową kotke chciałabym się upewnić czy napewni niebedzie z tego "związku" maluszków za ile mogę się spodziewać rui Kotki??? Pozdarwiam

  • 0

    Wykastrowałem Mein Coon, to duży kot, a po kastracji byle jaki dachowiec go gryzie i ciągle jest pogryziony, i w ogóle nie walczy, i nie ma w sobie agresji.....beznadzieja

  • 0

    A jakie są niby inne środki? Podawanie środków hormonalnych? Proszę bardzo ale to szkodzi jeszcze bardziej.

  • 0

    Gadu ,gadu ,a o innych możliwościach zamiast kastracji ani słowa. Co ? medycyna jest bezradna,czy wet. woli kasę za zabiegi ???

  • 0

    Jakoś mam wysterylizowane 2 kotki i są bardzo zdrowe, natomiast jak miałam niewykastrowanego kocura to co chwilę wracał pogryziony i z kocim katarem. A jeśli chodzi o cierpienie to jakoś nie zauważyłam żeby były nieszczęśliwe wręcz przeciwnie.

  • 0

    nie sluchajcie tych glupot na temet kastracji, zwierzeta cierpia z tego powodu, choruja sa bardziej podatne na choroby, zmniejsza sie odpornosc organizmu, zanika mechanizm obronny, ciesza sie tylko weci bo przybywa im kasy

  • 0

    Jeśli będzie odpowiednio karmiony to z pewnością nie przytyje, a jeśli chodzi o charakter to nie zmienia się on po kastracji. Proszę przeczytać bardzo ciekawy artykuł http://www.vetopedia.pl/article29-1-Kastracja_i_sterylizacja.html

  • 0

    Mój kotek ma 7 miesięcy i jutro ma kastrację. Zabiego zostanie przeprowadzony tylko po to, aby matka tego kociaka nie zaszła z nim w ciążę ... Bardzo się boję o niego, on jest taki wesoły, pełny życia i boję się że po zabiegu będzie leniwy i sporo utyje ;//

  • 0

    Kocurek mial dzis kastrację,jestem w temacie na bieżaco...po godzinie chciał juz chodzić.teraz jest 6 h po zabiegu i sobie śpi.ciekawe czy jutro zje pokarm ktory dostalam pd weterynarza....

  • 0

    A nie kastrowane żyją ok. 5 lat więc jednak jest różnica.

  • 0

    zanim wykastrujesz/wysterylizujesz kota, najpierw dobrze się rozejrzyj po forach i poszukaj dobrego weterynarza!

  • 0

    Co najmniej 50% kastrowanych kocurów umiera ok. 10 ego roku życia na mocznicę, u ludzi nazywa się to uremia, ale weterynarz uświadamia Ci ten fakt dopiero jak kot zaczyna chorować a nie jak chcesz kota wykastrować. Przynajmniej tak było w wypadku mojego weterynarza, który wykastrował mi kota a po 10 ciu latach gdy kot zachorował stwierdził, że to przez kastrację. Podobno na mocznicę zapadają również sterelizowane kotki ale o tym nie wiem nic pewnego.

  • 0

    Moj kotek własnie przeszedł kastracje i jest jeszcze w klinice w trakcie wybudzania :) miejmy nadzieje, ze wszystko bedzie OKEj

  • 0

    Popęd płciowy może mieć jeśli został wykastrowany zbyt późno. Może próbować znaczyć teren ale nie powinien mieć czym więc radze to sprawdzić.

  • 0

    Popęd płciowy może mieć jeśli został wykastrowany zbyt późno. Może próbować znaczyć teren ale nie powinien mieć czym więc radze to sprawdzić.

  • 0

    Moja kotka zostala wysterylizowana kilka miesiecy temy. Kociatko umarlo w niej, a my nie wiedzielismy, ze jest w ciazy. Maly zaczal sie juz \\\"psuc\\\"... Wybaczcie takie szczegoly. Konieczna byla szybka operacja, bo kotka mogla zdechnac. Od tego czasu traci mocz. Gdy siedzi pare minut w jednym miejscu zostawia plamke moczu... Juz duzo pieniedzy wydalismy i nic nie zdalo sie leczenie. Jak pomoc kotce i sobie, bo troche nam ciazy ten mocz wszedzie. Wspominam o pieniadzach, bo juz wiecej na nia wydalismy niz na siebie.....

  • 0

    Z doświadczenia powiem, że kocury po kastracji powinny mieć stosowanę dietę (pokarm dla kastratów), bo niestety częstą dolegliwością są kamienie w drogach moczowych a także nowotwór pęcherza moczowego. W ten sposób straciłam mojego kochanego zwierzaka.

  • 0

    Moja kotka zostala wysterylizowana kilka miesiecy temy. Kociatko umarlo w niej, a my nie wiedzielismy, ze jest w ciazy. Maly zaczal sie juz \\\"psuc\\\"... Wybaczcie takie szczegoly. Konieczna byla szybka operacja, bo kotka mogla zdechnac. Od tego czasu traci mocz. Gdy siedzi pare minut w jednym miejscu zostawia plamke moczu... Juz duzo pieniedzy wydalismy i nic nie zdalo sie leczenie. Jak pomoc kotce i sobie, bo troche nam ciazy ten mocz wszedzie. Wspominam o pieniadzach, bo juz wiecej na nia wydalismy niz na siebie.....

  • 0

    Adoptowałam ok 2-3 letniego "wykastrowanego" kota, lecz "dobiera się" do mojej kotki (koci stosunek), przez co całą noc nie śpię, odganiając kocura. Kotka jest w rujce (po wszystkim chcę ją zabrać na sterylizację). Obawiam się, czy kot na pewno był kastrowany? Siusia na meble i do łóżka (wszystko do prania), poza tym tak jak podałam, "gwałci" moją kotkę. Czy kot bez "jajeczek" może mieć nadal popęd płciowy? Co powinnam zrobić? Możliwe, że podczas adopcji (bez dokumentacji) mogłam zostać oszukaną. Jest wiele sprzeczności w opowieściach nt. kotka.

  • 0

    Mój 10 miesięczny kicius właśnie dochodzi do siebie po porannej kastracji,zrobionej z powodu uciążliwego znaczenia terenu.mial być w wysokim tekturowym pudelku z kocykiem po 4 godzinach wyszedł z niego i skierował się w stronę łóżka teraz smacznie śpi pod kołdra przykryty po same uszy.Ciekawe co bedzie jutro.

  • 0

    Mój kochany kocurek trzy dni temu miał kastrację, a teraz walczy ma pokastracyjny obrzęk płuc...Nie chcę go stracić!!!!

  • 0

    Mój kochany kocurek trzy dni temu miał kastrację, a teraz walczy ma pokastracyjny obrzęk płuc...Nie chcę go stracić!!!!

  • 0

    Witam mój kotek jest po kastracji prawie cały dzień śpij ciekawa jestem jaki będzie jutro;) Mam nadzieje że będzie wszystko wporządku:)

  • 0

    Witam mój kotek jest po kastracji prawie cały dzień śpij ciekawa jestem jaki będzie jutro;) Mam nadzieje że będzie wszystko wporządku:)

  • 0

    tedurne artykuly na temat kastracji i sterylizacji pisza tylko weci dla kasy, niech sobie sami poobcinaja jaja a wetki cipy i wtedy bedzie ok. beda sobie siedzie c fajnie i wygodnie wdomku na fotelu i do tego odpowiednie papu

  • 0

    Często się nie zmieniają , a czasami tak . Koty to bardzo ciekawe zwierzaki i różnie z nimi bywa.

  • 0

    Toffik jest już po kastracji - właśnie dochodzi do siebie w domku.

  • 0

    Własnie jutro wybieram się z moim kocurkiem na kastrację - zobaczymy jaki będzie po zabiegu. Kotek ma 6 m-cy więc czas najwyższy...

  • 0

    że co?! koty po kastracij się zmieniają!? mój Gilbert się nie zmienił jest dalej moim kochanym pieszczoszkiem.

  • 0

    To teraz nie wiem?...czy kastrować...czy nie?kotek ma już prawie rok i jesteśmy u kresu wytrzymałości z tym jego znaczeniem terytorium...:(

  • 0

    To teraz nie wiem?...czy kastrować...czy nie?kotek ma już prawie rok i jesteśmy u kresu wytrzymałości z tym jego znaczeniem terytorium...:(

  • 0

    Gość Elmo: Mój kocurek brytyjski miał 6,5 miesiąca jak został wykastrowany. Nie zmienił się jego charakter, dalej jest żywiołowy. Głośnym miałczeniem ogłasza chęć do zabawy, czasem wręcz natrętnie to czyni. Ciekawa jestem tylko od jakiego wieku brytyjczyki stają się spokojne? wie ktoś może?

  • 0

    Kastracja w zaden sposob nie zmieni zwierzaka. Prawdopodobnie przestanie broic ale to przyjdzie dopiero z wiekiem. A jesli chodzi o wypuszczenie go bez kontroli to tylko wtedy jak juz bedziesz pewna ze calkowicie poznal juz teren i wroci do ciebie.

  • 0

    Mój kot w ogóle się nie zmienił po kastracji, rzadko daje sie głaskac, tylko jak sie wraca do domu to sie cieszy i łasi - to chwila na przytulanie, a tak to ucieka, gryzie albo drapie ;/ tak samo biega, szaleje, psuje w domu jak przed kastracja. czy to normalne ze jego charakter w ogóle sie nie zmieni? nie złagodnieje? mam pytanie w jakim wieku kot bedzie na tyle samodzielny ze moge wypuścić go na dwor bez kontroli nad nim?

  • 0

    Kot jak już zacznie znaczyć to nawet kastracja nie pomoże bo się do tego przyzwyczaja, dlatego najlepiej kocurka wykastrować zanim zacznie znaczyć - 6 miesiąc. Mój ma pół roku więc już pojutrze z nim jadę na zabieg.

  • 0

    pewnie za pózno go wykastrowałas, kastracja kota gdy juz znaczy teren nic nie da już, trzeba bylo o tym myśleć wczesniej

  • 0

    Moj kot tez po wykastrowaniu bzykal inne kotki i probowal znaczyc teren z tego wzgledu ze zostal pozno wykastrowany ale w takiej sytuacji nie powinno byc zadnego moczu. On ma prawo probowac cos zaznaczyc ale nie powinien miec czym.

  • 0

    Parę dni temu wykastrowałam swojego kocura bo zaznaczał teren... Nie szło wytrzymać. Wraz z chłopakiem myśleliśmy, że po kastracji będzie trochę ''pedałkowaty'' i nie będzie suisiał po mieszkaniu (bo nie tylko zaznacza). Jednak NIC się nie zmieniło!! Zachowuje się jak wczesniej!! Nawet dzisiaj bzykał jedną z moich kotek (bo mam jego i dwie kotki) i nasiusiał na mnie :( . Nie wiem co myśleć.. To możliwie, że został źle wykastrowany ( a byłam u normalnego weterynarza) ? Czy może jest chory?? Czy ktoś doradzi mi coś mądrego, na maila?? ;( carolina_22@wp.pl PROSZĘ!!!

  • 0

    moj kociak jest jeszcze przed zabiegiem kastracji(właśnie rozpoczął6 niesiąc) .bardzo wiele dowiaduje sie na temat tego zabiegu bo boje sie o to ze Tofik zmieni sie.mimo ze jest bardzo ruchliwym i zlosliwym kotem szczegolnie dla mojej corki tochcialabym zeby pozostal z tym swoim wlasnym charakterkiem.czy po kastracji bedzie nadal sobą???

  • 0

    A normalnie je i pije? Wydaje mi sie ze wszystko jest w porzadku ale dla pewnosci wez ja do weterynarza niech sam oceni bo skoro ja niedawno znalazlas na ulicy to roznie bywa

  • 0

    prosze o rozwiązanie mojego problemu ;(

  • 0

    mam kotke pusie znalazłam ją nie dawno wziełam do domu i jest ospała nic prawie nie robi jedyne co robi to je siedzi pije i śpi czy coś z nią nie tak jeśli sie ją glaszcze czasami robi mrau a czasami miauczy

  • 0

    Nie ma bezpośredniego związku między kastracją i niewydolnością nerek. Taki związek istnieje dla każdej narkozy, niekoniecznie kastracji. Nie wdając się w szczegóły, każdy kot przed narkozą winien być należycie nawodniony. Należy żadać tego od lekarza, bo oni najczęściej lekceważą tą konieczność lub nie mają wiedzy. Starsze koty powinny mieć wykonane podstawowe badania przesiewowe (morfologia, biochemia, mocz) i decyzja o (sposobie) narkozy (lub jej zaniechaniu w ogóle) winna być podejmowana na podstawie tych badań. Większość historyjek ze skutkiem śmiertelnym opisana w komentarzach, zawiera oczywisty błąd zaniechania właściwych procedur.

  • 0

    Jak najszybciej idz z nia do weterynarza

  • 0

    Mam kotkę Kulkę i bardzo ją kocham lecz jest chora i mama nie pozwoliła mi jej dotykać.Więc pomyślałam,że wy może znacie tom chorobę.Kulka nie je,gdy się na nią spojrzy lub chce się ją pogłaskać to strasznie miauczy oraz boli ją brzuch. Pomocy! Klaudia

  • 0

    drogi gościu z nienasyconym kotem oddaj go jeśli aż tak cie wkurza

  • 0

    mój kot po kastracji był dziwny nie mógł zrobić wielu rzeczy których lubi czyli np. posiedzieć na parapecie czy na moim łóżku

  • 0

    Ja bym radzila sprawdzic czy kot zostal dobrze wykstrowany bo jak na moje nie. Moze byc tak ze nie zostalo mu wszystko usuniete. Moj kot po kastracji tez ma odruch znaczenia ale nie ma czym znaczyc.

  • 0

    NIEPRAWDA, że kot kastrowany nie znaczy terenu moczem. Mój kocur jest przykładem, szukając w necie informacji o takim zachowaniu, natknęłam sie na dziesiątki takich historii. Mój kocur kastrowany zanim zaczął znaczyć teren - miał 8 m-cy. Teraz ma 4 i nagle zaczął znaczyć teren - w domu i poza nim. Dramatycznie męczące, bo wszystko jest obsikane, dom śmierdzi. Ogród śmierdzi, sąsiedzi się wkurzają, ja też. Kot stoi, na stojąco z drgającym ogonkiem poziomym sikiem obsikuje płoty, roślinki, drzwi, lodówkę, szafy w środku i na zewnątrz, sofę, na której siedzę, a nawet.... mnie w łóżku! Wlazł mi na poduchę i siuuuur. Zabiję go na dniach. Poradniki piszą - "czy coś się w domu zmieniło, trzeba znaleźć przyczynę". Ja znam przyczynę, ale co - mam dziecko do domu dziecka oddać, bo się na świecie pojawiło? I kotkowi przejdzie? Wszędzie piszą, że trzeba ustalic, co się zmieniło. No ustaliłam, co mam teraz z tym zrobić? Od 12 lat mam koty, ten jeden zawalił moją wiarę w kota. Wszystko smierdzi, mam dość codziennego łażenia na kolanach i szorowania szaf, podłóg, drzwi i innych. Tym nardziej, że jestem pod koniec ciąży. Zabiję kota i tyle :/

  • 0

    NIEPRAWDA, że kot kastrowany nie znaczy terenu moczem. Mój kocur jest przykładem, szukając w necie informacji o takim zachowaniu, natknęłam sie na dziesiątki takich historii. Mój kocur kastrowany zanim zaczął znaczyć teren - miał 8 m-cy. Teraz ma 4 i nagle zaczął znaczyć teren - w domu i poza nim. Dramatycznie męczące, bo wszystko jest obsikane, dom śmierdzi. Ogród śmierdzi, sąsiedzi się wkurzają, ja też. Kot stoi, na stojąco z drgającym ogonkiem poziomym sikiem obsikuje płoty, roślinki, drzwi, lodówkę, szafy w środku i na zewnątrz, sofę, na której siedzę, a nawet.... mnie w łóżku! Wlazł mi na poduchę i siuuuur. Zabiję go na dniach. Poradniki piszą - "czy coś się w domu zmieniło, trzeba znaleźć przyczynę". Ja znam przyczynę, ale co - mam dziecko do domu dziecka oddać, bo się na świecie pojawiło? I kotkowi przejdzie? Wszędzie piszą, że trzeba ustalic, co się zmieniło. No ustaliłam, co mam teraz z tym zrobić? Od 12 lat mam koty, ten jeden zawalił moją wiarę w kota. Wszystko smierdzi, mam dość codziennego łażenia na kolanach i szorowania szaf, podłóg, drzwi i innych. Tym nardziej, że jestem pod koniec ciąży. Zabiję kota i tyle :/

  • 0

    kocham macka i mojego kocurka gibonka

  • 0

    Witam!!! Na początku czerwca wykastrowałam 2-letniego kocura. Niespodziewanie szybko wrócił "do zdrowia", wszystko pięknie się zagoiło-nie ma śladu.Natomiast charakterek mu się nie zmienił. Wcale nie jest leniwy-wręcz przeciwnie!!! A miałam tyle obaw przed tym zabiegiem... Zwlekałam ile się dało... Niepotrzebnie!!!

  • 0

    Moja wysterylizowana rok temu od pewnego czasu non stop zachowuje się jak w rui, nie wiedziałam o co chodzi, przecież jest po operacji. Dzięki temu artykułowi właśnie się dowiedziałam, że istnieje coś takiego jak syndrom trzeciego jajnika(!) Nie jest są to bardzo uciążliwe objawy, ale każdy kto przychodzi do mnie w odwiedziny pyta, czy ona ma ruję. Zapytam weta, może coś na to poradzi....

  • 0

    witam, mam w domu dwie kotki jedną 6 lat drugą 2 lata. ostatnio ta starsza zaczęła chorować, lekarz zalecił rentgen jamy brzusznej oraz badania krwi. W środę udaliśmy się do lekarza i badanie zostało przeprowadzone pod narkozą. Po przebudzeniu kotka dziwnie się zachowuje, ma lęki, ciągle przerażająco krzyczy, trzeba dawać jej środki uspokajające, a młodszą kotkę musieliśmy przenieść do innego mieszkania bo działa na starszą jak płachta na byka.czytałam na innych forach, że po narkozie tak czasem bywa bo koty są usypiane za pomocą jakiegoś środka, który może wywoływać halucynacje, ale w tym przypadku to trwa już trzeci dzień! Lekarze są bezradni sami nie wiedzą co się dzieje...czy może ktoś z was miał podobny przypadek ze swoim kotem??? bardzo proszę o poradę

  • 0

    wczoraj o 15,00 moja Bella miała zabieg.odebrałam ją wybudzoną tzn. troszkę się poruszyła i tyle.noc miałam nieprzespaną .zaczęła się podnosić o 22,30 dwa kroki i bryk na bok.poleży trochę jak nieżywa i znów dwa kroki. o 02,00 w nocy wzięłam ją do łóżka bo mimo kocyków była przemarznięta i tak z moim palcem przewleczonym przez pętelkę od kaftanika spałysmy do 03,30 nad ranem.potem zaczęła się wędrówka po pokojach parę kroków i odpoczynek. o 08,00 rano weszła sama do kuwety na siusiu.teraz czyli o 09,00 zjadła małą porcję surowej wątróbki, którą uwielbia (wet. pozwoliła)i spi na ulubionym parapecie oczywiście wniesiona przeze mnie.po tym doświadczeniu wiem ,że jest to nielada przeżycie dla obu stron, ale myślę ,że było warto.

  • 0

    U kota po kastracji nie zmienia sie nic oprocz tego ze zawsze wroci do domu. Moj kot jest kastratem a goni wszystko co sie rusza nieraz nawet psa:) Niby nie jest juz tak mlody ale caly czas zachowuje sie jak maly kociak

  • 0

    Ale sterylizacja nie jest tylko dla czystosci w domu. Bardzo niezdrowo jest podawac kotce tabletki bo moze to doprowadzic do ropomacicza tak samo jak nie sterylizujac jej i trzymajac w domu nie dopuszczajac do rozmnazania gdyz wtedy zachwiany jest jej uklad hormonalny i pojawiaja sie rozne dziwne choroby.

  • 0

    Witam, dzisiaj oddałam kocurka w ręce lekarki weterynarii celem przeprowadzeni kastracji, wątpliwości oczywiście targają mną niemiłosierne,chętnie powymieniam spostrzeżenia na w/w temat :email toscania@onet.pl

  • 0

    Moi drodzy, proszę was o pomoc. Mieszkam przy ruchliwej drodze, a wkrótcę będę miała kota. Bardzo się boję, że na niej zginie. Zastanawiałam się nad kastracją, ale nie jestem pewna czy to dobre wyjście. Jak myślicie ? i jeszcze jedno pytanie, czy koty po kastracji stają się bardziej leniwe i nie lubią zabawy ?

  • 0

    Mam kotkę ale nie zdecydowałam się na zabieg. Jakoś sobie radzimy z problemem rui, obserwowana kotka dostaje tabletki wtedy gdy widzę ze jest to jej potrzebne. Czasami jedna tabletka w miesiącu, czasami w tygodniu. Nie chcę jej narazać na ból i cierpienie, chcę żeby była szczęśliwa, dlaczego ludzie mają ingerować operacyjnie na stworzenie które kochają? Jestem przeciwna tym operacją ból tylko dlatego żeby mieć czysto w domu?

  • 0

    Nie martw sie jesli twoj kot jest zdrowy to wszystko powinno byc dobrze tym bardziej ze kastracja kocura w porownaniu do sterylizacji kotki to tylko drobny zabieg.

  • 0

    Cześć.Obecnie posiadam kota który zaczął znaczyć mi dom.Zdecydowałam się na kastrację, ale boję się, że mój kot nie wybudzi się po narkozie.Jak myślicie jakie są szanse na to, że się nie wybudzi? Ja myślę, że kastracja jest potrzebna.

  • 0

    A skad ty niby to wiesz? Masz wysterylizowane lub wykastrowane zwierze? Sadze ze nie. Ja jakos mam wykastrowanego kota i jakos energii mu nie brak wrecz przeciwnie biega bez przerwy i goni wszystko co sie rusza a w cale nie jest juz takim mlodym kotem bo ma 2 lata i jakos na zabawe zawsze ma chec wrecz przeciwnie bylo jak mialam niewykastrowanego kota on niestety nie chcial sie bawic tylko bez przerwy gdzies lazil i mozna bylo sie czuc tak jakby tego kota nie bylo bo wracal tylko na jedzenie no a zdarzaly sie przypadki ze nie bylo go kilka dni az w koncu kiedys juz nie wrocil.

  • 0

    jesli kochasz swoje zwierzaki to ich nie okaleczaj, po kastracji i sterylizacji sa jak nieporadne i zagubione dzieci. brak w nich enegii ktora traca wraz a kastracja,jesli chce sie miec takiego zwierzaka to lepiej kupic maskotke i bedzie to samo

  • 0

    Bez urazy, ale niektórym, to chyba mózg wykastrowano. :/

  • 0

    Ja właśnie się zastanawiam nad kastracją moich kocurków :)

  • 0

    ludzie wybijcie sobie z glowy kastracje i steryliacje zwierzat, wczujcie sie w ich odczucia i bol po operacji czy zabiegu, i wtedy zrozumiecie co to jest, kazdy wet mowi ze nie ma problemu ale dlA NIEGO Z KASA ZA TEN WYCZYN KAZDEMU WETOWI OBCIAC JAJA A WETCE WYCIAC CIPE POD SZMATA NIKT TEGO I TAK NIE ZAUWAZY I BEDA SOBIE ZYC SZCZESLIWIE TAK JAK WYKASTROWANE ZWIERAKI

  • 0

    Witam serdecznie. :) Nie mogę sobie poradzić z problemem który dotyczy moich kotek - pierwsza jest dachowcem, druga maine coonem. Nierasowa kicia była wczoraj na zabiegu sterylizacji i wszystko z nią jest ok tzn. je, pije, bawi się, przytula. Problem pojawił się u drugiej kotki, gdy zaczęła wąchać wysterylizowaną. Nie wiem czy może wyczuwa jakieś zapachy z lecznicy, albo ranki na brzuchu, które jej nie pasują i prycha oraz warczy, nie atakuje. Do tej pory bawiły się razem, spały przytulone do siebie, lizały się nawzajem itd. Zachowanie domowników zupełnie się nie zmieniło względem jednej czy drugiej, obu dostarczamy dużo miłości w tym ciężkim dla nich okresie. :P Powinnam dodać, iż obie kotki mają po roku. Jak myślicie co może być przyczyną? :( :(

  • 0

    Witam serdecznie. :) Nie mogę sobie poradzić z problemem który dotyczy moich kotek - pierwsza jest dachowcem, druga maine coonem. Nierasowa kicia była wczoraj na zabiegu sterylizacji i wszystko z nią jest ok tzn. je, pije, bawi się, przytula. Problem pojawił się u drugiej kotki, gdy zaczęła wąchać wysterylizowaną. Nie wiem czy może wyczuwa jakieś zapachy z lecznicy, albo ranki na brzuchu, które jej nie pasują i prycha oraz warczy, nie atakuje. Do tej pory bawiły się razem, spały przytulone do siebie, lizały się nawzajem itd. Zachowanie domowników zupełnie się nie zmieniło względem jednej czy drugiej, obu dostarczamy dużo miłości w tym ciężkim dla nich okresie. :P Powinnam dodać, iż obie kotki mają po roku. Jak myślicie co może być przyczyną? :( :(

  • 0

    Nie wiem skad masz takie uprzedzenie do weterynarzy ale uwierz mi ze nie wszystkim zalezy tylko na pieniadzach wiec warto sie chwile zastanowic nad tym co piszesz.4

  • 0

    nie wiem czy kto kolwiek zdrowy na umysle chciaslby aby mu dobrowolnie powycinano co nie co , najlepiej zaczac to od siebie a pozniej eksperymentowac na zwierzetach,w pierwszej kolejnosci do kastracji sa weci co kochaja pieniadze za kastracje

  • 0

    te durnoty dotyczace kastracji przyszly do nas z tego wstretnego zachodu tak jak wszystko co zle i glupie

  • 0

    A czemu niby ma leniuchowac? Z pewnoscia normalnie by funkcjonowala tak jak do tej pory. Mam kota po kastracji i normalnie biega skacze itp nawet nie ma czasu pomyslec zeby odpoczac. Tylko ze mieszkam na wsi i moj kot nie jest zamykany w malym ciasnym mieszkaniu gdzie nie ma co robic. Nie zwalajcie wszystkiego na kastracje bo to nie od tego zalezy. Wszystko zalezy od srodowiska w jakim nasz kot sie wychowuje a nie od tego czy jest wykastrowany czy nie bo on nawet nie jest tego swiadomy.

  • 0

    WYKASTRUJ SIE SAMA LUB WYSTERYLIZUJ A BEDZIESZ SZCZESLIWA MOZESZ WTEDY TYLKO LENIUCHOWAC

  • 0

    WSZYSTKIM PRZECIWNIKOM KASTRACJI POLECAM KUPIĆ SOBIE KOTKA I GO NIE KASTROWAĆ... DAJE IM ROK JAK ZMIENIĄ ZDANIE... SAMA MIESZKAM NA WSI I POSIADAM 5 KOTÓW, UWIERZCIE MI, ŻE NIEKASTROWANY KOT NAWET TRZYMANY NA WSI W " NATURALNYM ŚRODOWISKU" ZNACZY SWÓJ TEREN WSZĘDZIE, OKNA, DRZWI, UBRANIA, WYWIESZONE PRANIE, PARAPETY, ITD... NIE MUSZĘ WIĘCEJ WYMIENIAĆ... KTO RAZ POCZUŁ TEN FETOR WIE, ŻE JEST MASAKRYCZNY... A BIEDNY KOT CAŁY CZAS PRZYCHODZI OBITY, PODRAPANY, Z OGROMNYMI RANAMI... I POWIEDZCIE MI, ŻE KASTRACJA JEST NIELUDZKA I KRZYWDZĄCA... PO PROSTU ŚMIECH NA SALI. WYKASTROWANY KOT TO SZCZĘŚLIWY KOT, KTÓRY SPĘDZA CZAS NA LENIUCHOWANIU, POLOWANIU I INNYCH KOCICH CZYNNOŚCIACH, KTÓRE NIE ZAGRAŻAJĄ JEGO ŻYCIU JAK TZW. "NATURĄ" . A KTO PORÓWNUJE KOTA DO CZŁOWIEKA JEST CHORY...

  • 0

    To powiedz mi dlaczego sadzisz ze to barbarzynstwo?

  • 0

    kastracja to barbarzynastweo wykonywane na zwierzetach ktore sa przyjacielami czlowieka, kazdy wet na poczatku swojej kariery powinien zostac wykastrowany a bedzie zyl dlugo i szczesliwie

  • 0

    Nie porownujcie kota do czlowieka bo to nie jest to samo. Moj kot jest wykastrowany i jakos nie wyglada na nieszczesliwego wrecz przeciwnie jest bardzo szczesliwy. Ludzie nie opierajcie sie tylko na wlasnych myslach tylko poobserwujcie wykastrowane zwierzeta i zadajcie sobie pytanie czym sie roznia od tych niewykastrowanych? Niczym poza tym ze beda dluzej zyly i ich zycie bedzie bardziej szczesliwe bo nie beda przezywaly traumy gdy beda chcialy za wszelka cene odbyc stosunek a my mu na to nie pozwolimy albo gdy juz to uczyni i zostanie pogryziony przez inne silniejsze osobniki.

  • 0

    jak czytam na temat kastracji kotow to niedobrze mi sie robi, niech kazdy sie wczuje w sytuacji kota ktoremu to sie wykonuje lub wykonalo, nie ma czego zazdroscic, najpierw siech sie wykastruja weci aby poczuli dobrze przyjemnosc kastracji wyjdzie im to na zdrowie

  • 0

    Wczoraj mój kocik został wykastrowany a tylko dla tego,że sikał w domu!!!smród niesamowity!!!i dlatego,że był bojowy co do innych kotów(ciągle przychodził podrapany).Fakt,że noc nie przespana ale skoro się zdecydowałam to przetrwałam.Kocham swoje zwierzaki(dwa psy,kot i królik)i staram się dbać o nie jak o własne dzieci i niech mi nikt nie mówi,że zle zrobiłam,mam nadzieję,że będzie spokojniejszy i częściej będzie bywał w domu!Pozdrawiam kociarzy!

  • 0

    jeżeli piszesz o ograniczaniu przez kastrację "naturalnych instynktów", to chyba trzymanie jakichkolwiek zwierząt w domu jest nim również? skoro zwierzęta zostały udomowione,przez co zmieniliśmy im 'naturalne środowisko' to jesteśmy za nie odpowiedzialni, a kastracja to też odpowiedzialność, ciekawa jestem czy przeczytałeś chociaż powyższy artykuł....

  • 0

    Na pewno zawsze bede kastrowac swoje zwierzeta, bo nie kastrujac robimy im krzywde. 3 dni temu zmarla mi kotka przy porodzie miala byc wysterylizowana po pierwszym miocie i co? Nie dozyla tego a miala niecaly rok

  • 0

    czlowiek powinien byc przyjacielem anie oprawca zwierzat, nie wiem czy mozna mowiec o przyjazni czlowieka do zwierzecia jezeli okalecza sie jego i pozbawia naturalnych instynktow

  • 0

    To w takim razie po co macie zwierzeta w swoich domach? Ich natura nie jest przyjazn z czlowiekiem

  • 0

    JESTEM PRZECIWNIKIEM KASTRACJI A TYM SAMYM OKALECZANIA ZWIERZAT NIE NALEz POPRAWIAC NATURY

  • 0

    Moze przez pierwsze dni bylabym obolala ale sadze ze pozniej juz bym nawet tego nie odczula. Tak w ogole to kto ci nagadal takich bzdur ze kot po kastracji nie miauczy ze nic go nie interesuje itp? Moj kot jakos jest po kastracji miauczy jak opetany szczegolnie jak chce na mnie cos wymusic. Poza tym goni wszystko co sie rusza ptaki, muchy, a nawet nieraz zdarzy sie, ze goni mojego psa wiec gdzie ten brak zainteresowania? To nie zalezy od tego czy jest wykastrowany czy nie tylko od tego jak jest wychowywany. Moj tez by pewnie lezal calymi dniami jak by nie mial co robic wyjdz z kotem na spacer to od razu odzyje.

  • 0

    czlowieku powycinaj sobie co nie co pod narkoza i zobaczysz wtedy i poczujesz czy zostales okaleczony czy tez nie i czy bedziesz ajadal wszystko i bedziesz szczesliwy, uroki i zalety kastracji wychodza po kilku latach kiedy zwierze zaczyna miec problemy ze zdrowiem o zaletach kastracji pisza jedynie weci bo maja z tego niezla kase , a gdyby nie zwierzeta to pozdychali by z glodu , zwierzeta to organizmy zywe i nie kroi sie ich jak plasteline koty po kastracji wcale nie miaucza , sa przygaszone nic ich nie interesuje i wygladaja jak nadete purchawki, tylko jedza robia kupy ,sikaja i spia tak wyglada zycie kastrata, czy ty czlowieku bylbys szczesliwy z takiego zywota a te glupoty dotyczace kastracji przyszly do nas z zachodu bo tam taka durnowata moda i co glupie i nieudane to wszystko od nich a my sie pukamy w glowy dopiero po kilku latach

  • 0

    Tobie tez wiele rzeczy niszczy watrobe i nerki wiec moze tez zrezygnuj z tego wszystkiego? Ludzie naprawde przesadzacie a te wszystkie karmy to jedna wielka sciema moj je zwykla karme nie zadna dla kastrata i weterynarz mowi, ze jest bardzo ladnym zdrowym kotem z reszta to nawet widac z daleka. Psa tez mam kastrata od 7 lat i jakos zyje nic mu nie jest i na dodatek jest bardzo szczesliwy wiec gdzie to cale okaleczenie o ktorym mowicie?

  • 0

    narkoza niszczy zwierzeciu watrobe i nerki

  • 0

    karmy dla kotow kastratow powoduja niszczenie chrzastki stawowej oraz osteoporoze poniewaz maja dzialanie zakwaszajace

  • 0

    Mam kocura po kastracji i wyglada przepieknie zadnegi zwislego brzucha ani brzydkiej siersci jesli sie nie dba o zwierze to potem sie tak ma. Poza tym moj wczesniejszy kot nie byl kastratem i co? Znikal co jakis czas i wracal po kilku dniach caly pogryziony w koncu zniknal na dobre, a nie byl wcale az taki stary, bo mial 5 lat natomiast kastrujac kota przedluzamy mu zycie do 20 lat. Kastrujac zwierzeta nie robimy im krzywdy, bo ich zycie nie polega tylko na seksie, a procz tego nic sie w ich zyciu nie zmieni.

  • 0

    koty po kastracji wygladaja fatalnie maja obwisle brzuchy, siersc jest sklaczona, zmienia sie metabolizm siersc jest tez taka jakby ja wysmarowal tluszczem odradzam calkowicie kastracje przeciez zwierze to organizm zywy ktory tez cierpi a my za puieniadze tych lapiduchow fundujemy im cierpienia, smutek i okaleczamy ich na cale zycie

  • 0

    wieksza krzywda zostanie wyrzadzona kotu kastrujac go ,kot wychodzacy z domu nie bedzie brudzil wcale mieszkania, zawsze powroci do kochajacej go ososby poniewaz koty przyzwyczajaja sie do miejsca jak i do ich opiekunow., zal patrzec na kota meczacego sie po kastracji gdyz taki kot wie co stracil i bedzie mial do swego opiekuna ogromny zal, a poza tym czeka go szereg problemow zdrowotnych takich jak otylość miazdzyca,cukrzyca , choroby nerek, zanik niektorych miesni np. wlapach i posladkowych z uwagi na badzo malo ruchu, nie nalezy wierzyc wetom ze sie nic nie zmienia u kota, poniewaz oni dbaja i mysla tylko o sobie a nie o dobru zwierzat i ich opiekunow., cos na ten temat wiem

  • 0

    Witam!!! Jestem w trakcie podejmowania decyzji o kastracji. Mam 2-letniego kocura, przygarnietego, od młodego wychodzącego na dwór-wolnego kota. Teraz muszę wyprowadzić się do mieszkania w bloku. I to właściwie tu mam największy problem- czy większą krzywdę wyrządzę Pupilowi kastrując go i zamykając w mieszkaniu, czy zostawiając pod wątpliwą opieką sąsiadki ale w tym samym miejscu.Mam wrażenie,że jest do mnie przywiązany tak jak ja do niego-tzn bardzo i pozostawienie go będzie dla niego również traumą... POMÓŻCIE!!!

  • 0

    nigdy odpowienia karma nie zadowoli kota bo jak mozna porownywac jedzenie do seksu ipolowania tylko koty w naturalnych warunkach moga byc szczęśliwe

  • 0

    Dodam do poprzedniego postu: to co dajemy kastratowi, to jakby rekompensata tego, co mu odebraliśmy. Kastrat do końca życia musi jeść karmę zestawioną wyłącznie dla niego. Po kastracji mojego kota naście lat temu, miałam ogromne wyrzuty sumienia. Ale uznałam, że dam mu wszystko co mogę dać w zamian za to, co mu odebrałam. Proszę poczytać o żywieniu takich kotów. Cóś za coś. My mamy czystego, zdrowego kocura, ale musimy dać mu cos w zamian, czyli dożywotnią opiekę w najlepszych warunkach. Zabieramy mu naturę, dajemy zdrowie i dłuższe życie. Bez kastracji ten sam kot dożyje max 3, 4 lata.

  • 0

    Icek 1 czerwca tego roku jako kastrat kończy 12 lat, a wygląda na 5 latka. Lekko mu zwisa brzuszek, ale wydaje nam sie, że w tym wieku juz mocno go nie odchudzimy ( jakoś nam się nie udaje)biorąc pod uwagę, że wagę mimo brzucha ma ciągle podręcznikową. Przez te wszystkie lata jego życia, kilka razy zdarzyły się problemy urologiczne, ale szybka reakcja zapobiegła większym problemom. Icek nie wychodzi na dwór, "pasie" się na balkonie ( to jego wybór).Bieżące lata ma za sąsiada 5 letniego kota i to jest całym jego życiem. Wygląda na szczęśliwego, mimo władczego charakteru, ciągłych przeprowadzek, długich podróży.:) Właściwa karma, nasza miłość i spokój jego życia chyba pozwoli dozyć mu długich lat. :) Kastracja kocura jak najbardziej, ale przy założeniu, że zapewniamy mu właściwą opiekę potem (właściwa dla kastrata karma, higiena, opieka weterynaryjna). Przy hodowli samca w domu niekastrowany kot w ogole nie wchodzi w grę ( znaczenie terenu intensywnym zapachem moczu). Tylko w hodowli w domach, nigdy w mieszkaniu. Pozdrawiam miłośników kotów:) Kasia

  • 0

    Icek 1 czerwca tego roku jako kastrat kończy 12 lat, a wygląda na 5 latka. Lekko mu zwisa brzuszek, ale wydaje nam sie, że w tym wieku juz mocno go nie odchudzimy ( jakoś nam się nie udaje)biorąc pod uwagę, że wagę mimo brzucha ma ciągle podręcznikową. Przez te wszystkie lata jego życia, kilka razy zdarzyły się problemy urologiczne, ale szybka reakcja zapobiegła większym problemom. Icek nie wychodzi na dwór, "pasie" się na balkonie ( to jego wybór).Bieżące lata ma za sąsiada 5 letniego kota i to jest całym jego życiem. Wygląda na szczęśliwego, mimo władczego charakteru, ciągłych przeprowadzek, długich podróży.:) Właściwa karma, nasza miłość i spokój jego życia chyba pozwoli dozyć mu długich lat. :) Kastracja kocura jak najbardziej, ale przy założeniu, że zapewniamy mu właściwą opiekę potem (właściwa dla kastrata karma, higiena, opieka weterynaryjna). Przy hodowli samca w domu niekastrowany kot w ogole nie wchodzi w grę ( znaczenie terenu intensywnym zapachem moczu). Tylko w hodowli w domach, nigdy w mieszkaniu. Pozdrawiam miłośników kotów:) Kasia

  • 0

    Nie lepiej przeciez zeby rodzilo sie duzo niechcianych zwierzat ktore beda ladowaly w schroniskach i na pewno beda szczesliwe a poza tym po zabiegu zwierze tylko przez krotki czas moze gorzej sie czuc a gdy kotka nie jest sterylizowana a zyje w domowych warunkach i nie ma potomstwa to moze to sie skonczyc powazna choroba i wtedy rzeczywiscie bedzie to dla pupila fajna sprawa wiec lepiej dobrze to przemyslcie

  • 0

    nie wierzcie w te glupoty, ze kastracja dla kota to fajna sprawa, nie wiem czy dla kogo kolwiek operacja czy zabieg to przyjemność po ktorym mozna czuc sie wspaniale.kastracja i sterylizacja to nic innego jak okaleczanie zwierzat a te durnoty to przychodza z zachodu ktorymi sie wszyscy zachwycaja zamiast dobrze puknac sie w czolo

  • 0

    No i co z tego, ze je tylko sucha karme? To czy kot tyje nie zalezy od tego co je ale ile zje moze koty po zabiegu maja tendencje do tycia ale jesli beda odpowiednio karmione to nie przytyja

  • 0

    miałam 2 kotki, jedna z nich przechodzila rujke tak lagodnie ze zdawalo sie nie miec sensu jej sterylizowac, zwlaszcza ze byla kotem domowym ktory z kocurami kontaktu nigdy nie mial. w przypadku drugiej kotki juz w pierwszym dniu rujki podjeta zostala decyzja o sterylizacji. kot po zabiegu faktycznie biedny, lezy jak martwy, probuje wstawac, zatacza sie, upada. Potem kilka dni walki z kubraczkiem i pilnowaniem coby nie rozlizal szwów. Po kilku latach okazuje sie ze niesterylizowana kotka ma kolejny nawrot guzków kolo gruczołów mlekowych, kolejny raz sa usuwane. Po kazdym zabiegu poprawa, az przychodzi niewydolnosc pluc kota. Ogolne osłabienie i decyzja o uspieniu. W tym czasie druga sterylizowana kotka, przez ten caly czas zachowuje zdrowie, bawi sie jak kociak, wcale nie przytyla, jest duzo bardziej towarzyska. Przy trzeciej kotce nie bylo juz najmniejszych watpliwosci. nie mowie ze jest to prawda dotyczaca wszystkich kotów, jednak z wlasnego doswiadczenia widze ze te kilka dni pomeczenia sie z kotem po sterylizacji to nic w porownaniu do tego co moze sie wydarzyc gdy sie tego nie zrobi. Kotki zyjace w naturalnych warunkach, faktycznie moga wydawac sie zyc szczesliwie bez sterylizacji, jednak nalezy brac pod uwage iz nie zyja one zbyt dlugo. W wyniku roznych chorob, wypadków czy wyziebienia, umieraja zanim zdaza dozyc wieku w ktorym pojawiaja sie choroby typowe dla domowych mruczków. Biorac kota do domu, gwarantujac mu bezpieczniejsze zycie, musimy wziac na siebie konsekwencje tego iz bedzie zyl on dluzej niz w naturze, i ze dopadna go schorzenia z tym zwiazane.

  • 0

    miałam 2 kotki, jedna z nich przechodzila rujke tak lagodnie ze zdawalo sie nie miec sensu jej sterylizowac, zwlaszcza ze byla kotem domowym ktory z kocurami kontaktu nigdy nie mial. w przypadku drugiej kotki juz w pierwszym dniu rujki podjeta zostala decyzja o sterylizacji. kot po zabiegu faktycznie biedny, lezy jak martwy, probuje wstawac, zatacza sie, upada. Potem kilka dni walki z kubraczkiem i pilnowaniem coby nie rozlizal szwów. Po kilku latach okazuje sie ze niesterylizowana kotka ma kolejny nawrot guzków kolo gruczołów mlekowych, kolejny raz sa usuwane. Po kazdym zabiegu poprawa, az przychodzi niewydolnosc pluc kota. Ogolne osłabienie i decyzja o uspieniu. W tym czasie druga sterylizowana kotka, przez ten caly czas zachowuje zdrowie, bawi sie jak kociak, wcale nie przytyla, jest duzo bardziej towarzyska. Przy trzeciej kotce nie bylo juz najmniejszych watpliwosci. nie mowie ze jest to prawda dotyczaca wszystkich kotów, jednak z wlasnego doswiadczenia widze ze te kilka dni pomeczenia sie z kotem po sterylizacji to nic w porownaniu do tego co moze sie wydarzyc gdy sie tego nie zrobi. Kotki zyjace w naturalnych warunkach, faktycznie moga wydawac sie zyc szczesliwie bez sterylizacji, jednak nalezy brac pod uwage iz nie zyja one zbyt dlugo. W wyniku roznych chorob, wypadków czy wyziebienia, umieraja zanim zdaza dozyc wieku w ktorym pojawiaja sie choroby typowe dla domowych mruczków. Biorac kota do domu, gwarantujac mu bezpieczniejsze zycie, musimy wziac na siebie konsekwencje tego iz bedzie zyl on dluzej niz w naturze, i ze dopadna go schorzenia z tym zwiazane.

  • 0

    miałam 2 kotki, jedna z nich przechodzila rujke tak lagodnie ze zdawalo sie nie miec sensu jej sterylizowac, zwlaszcza ze byla kotem domowym ktory z kocurami kontaktu nigdy nie mial. w przypadku drugiej kotki juz w pierwszym dniu rujki podjeta zostala decyzja o sterylizacji. kot po zabiegu faktycznie biedny, lezy jak martwy, probuje wstawac, zatacza sie, upada. Potem kilka dni walki z kubraczkiem i pilnowaniem coby nie rozlizal szwów. Po kilku latach okazuje sie ze niesterylizowana kotka ma kolejny nawrot guzków kolo gruczołów mlekowych, kolejny raz sa usuwane. Po kazdym zabiegu poprawa, az przychodzi niewydolnosc pluc kota. Ogolne osłabienie i decyzja o uspieniu. W tym czasie druga sterylizowana kotka, przez ten caly czas zachowuje zdrowie, bawi sie jak kociak, wcale nie przytyla, jest duzo bardziej towarzyska. Przy trzeciej kotce nie bylo juz najmniejszych watpliwosci. nie mowie ze jest to prawda dotyczaca wszystkich kotów, jednak z wlasnego doswiadczenia widze ze te kilka dni pomeczenia sie z kotem po sterylizacji to nic w porownaniu do tego co moze sie wydarzyc gdy sie tego nie zrobi. Kotki zyjace w naturalnych warunkach, faktycznie moga wydawac sie zyc szczesliwie bez sterylizacji, jednak nalezy brac pod uwage iz nie zyja one zbyt dlugo. W wyniku roznych chorob, wypadków czy wyziebienia, umieraja zanim zdaza dozyc wieku w ktorym pojawiaja sie choroby typowe dla domowych mruczków. Biorac kota do domu, gwarantujac mu bezpieczniejsze zycie, musimy wziac na siebie konsekwencje tego iz bedzie zyl on dluzej niz w naturze, i ze dopadna go schorzenia z tym zwiazane.

  • 0

    Nasz kotek też świerzo po wykastrowaniu, dzisiaj o godzinie 11 rano poszliśmy z nim do weteryari, kotek siedzi w transporteru, i jest jeszcze przymulony po narkozie -__-

  • 0

    akurat ze tyje po sterylizacji to fakt, bo moja kotka wazy 5kg a je tylko sucha karme!!! :/

  • 0

    A nie ma żadnych problemów? Nie popuszcza moczu? Ja się bardzo boję... Ale chyba też go wykastruję :)

  • 0

    A nie ma żadnych problemów? Nie popuszcza moczu? Ja się bardzo boję... Ale chyba też go wykastruję :)

  • 0

    A nie ma żadnych problemów? Nie popuszcza moczu? Ja się bardzo boję... Ale chyba też go wykastruję :)

  • 0

    A nie ma żadnych problemów? Nie popuszcza moczu? Ja się bardzo boję... Ale chyba też go wykastruję :)

  • 0

    Mój kot właśnie został wykastowany i dzień po zabiegu już sie dobrze czuje. Oczywiście jak go zobaczyłam pod narkozą to sie strasznie wystraszyłam bo wyglądał jak nieżywy ale później jak go przyniosłam do domu to już było wporządku.Ja swojego kota całą noc trzymałam w transporterze wyciągałam go tylko na siku.

  • 0

    Hmmm... Ja również zastanawiam się nad kastracją. Mój kot nie chce wychodzić na dwór, kiedy ja w nocy śpię to on swoje potrzeby zaspokaja na mnie :/ Chcę go wykastrować ale boję się że gdy go poddam kastracji już go nigdy nie zobaczę żywego :( I nie wiem co mam robić ;/ A znowu mój poprzedni kot wychodził na dwór i przez to odszedł ode mnie Byłabym wdzięczna jeżeli ktoś by mi pomógł podjąć decyzje :(

  • 0

    Hmmm... Ja również zastanawiam się nad kastracją. Mój kot nie chce wychodzić na dwór, kiedy ja w nocy śpię to on swoje potrzeby zaspokaja na mnie :/ Chcę go wykastrować ale boję się że gdy go poddam kastracji już go nigdy nie zobaczę żywego :( I nie wiem co mam robić ;/ A znowu mój poprzedni kot wychodził na dwór i przez to odszedł ode mnie Byłabym wdzięczna jeżeli ktoś by mi pomógł podjąć decyzje :(

  • 0

    Hmmm... Ja również zastanawiam się nad kastracją. Mój kot nie chce wychodzić na dwór, kiedy ja w nocy śpię to on swoje potrzeby zaspokaja na mnie :/ Chcę go wykastrować ale boję się że gdy go poddam kastracji już go nigdy nie zobaczę żywego :( I nie wiem co mam robić ;/ A znowu mój poprzedni kot wychodził na dwór i przez to odszedł ode mnie Byłabym wdzięczna jeżeli ktoś by mi pomógł podjąć decyzje :(

  • 0

    Hmmm... Ja również zastanawiam się nad kastracją. Mój kot nie chce wychodzić na dwór, kiedy ja w nocy śpię to on swoje potrzeby zaspokaja na mnie :/ Chcę go wykastrować ale boję się że gdy go poddam kastracji już go nigdy nie zobaczę żywego :( I nie wiem co mam robić ;/ A znowu mój poprzedni kot wychodził na dwór i przez to odszedł ode mnie Byłabym wdzięczna jeżeli ktoś by mi pomógł podjąć decyzje :(

  • 0

    Widze, ze ludzie tutaj pisza same bzdury... Jestem za kastracja i sterylizacja, poniewaz to sprawia, ze zwierzeta maja o wiele dluzsze i ciekawsze zycie. Mitem jest, ze kot tyje po zabiegu owszem bedzie tyl ale tylko wtedy gdy nie zapewnimy mu odpowiedniej diety. Poza tym nie jestesmy w stanie znalesc wszystkim kotom dom, a gdy kotka nie jest sterylizowana i nie zachodzi w ciaze wieksze jest ryzyko, ze zachoruje na nowotwor narzadow rodnych

  • 0

    Najlepsze pozywienie dla kota to jest to co kot sam sobie upoluje, zadna karma tego nie zastapi,puszki z wolowina dla kotow to nic innego jak penisy wolowe zmielone i zapuszkowane, a pozniej pokazane w reklamie jak to koty jedza te smakolyki tak wyglada reklama i rzeczywistość

  • 0

    kot jest naszym pupilem zwaszcza jak ma młode

  • 0

    nie chce kastracji kotów

  • 0

    nie moge o tym słyszeć

  • 0

    Koty są słodkie zwaszcza małe młode kot po kastracji czuje się żle moja ciocia kastrowała kota i co umarł 3 dni po kastracji więc moje zdanie jest następujące zniszczyć kastracje

  • 0

    koty kastrowane bardzo szybko tyja, sa mniej ruchliwe, duzo spia sa malo odporne na zimno,latwo sie przeziębiają, często chorują ,mają brudne odbyty czego wcześniej nie było przed kastracją, a ponadto odwracaja sie od wlaściciela ktory pozwolil na kastracje, często pokazuja swoje pazurki,drapia właściciela , to sa te pseudo zalety kastracji. NIE WIERZCIE W TE GŁUPOTY KTÓRE OPOWEIADAJA WETERYNARZE,ONI MUSZA TAK MOWIEC ABY ZAROBIC KASĘ ZE KASTRACJA MA SAME ZALETY

  • 0

    jestem przeciwko kastracji nie wyobrażam sobie jakby mi ktoś uciął jądra mam dodam że mam dwa kocury i nigdy w życiu bym im tego nie zrobił

  • 0

    Witam. Mam pewne wątpliwości co do kastracji kotów,otóż poddałam kastracji mojego kotka gdy osiągnął siódmy miesiąc życia.Obserwowałam kotka i nic nie budziło mojego niepokoju.Dziś mój kotek ma cztery lata i zauważyłam znaczenie terenu przez mojego kota. Może ktoś wie coś na ten temat,proszę o informację. Bo być może,(tak się domyślam) źle wykonano kastrację...

  • 0

    CO ZA GLUPIA MODA NA KASTRACJE I STERYLIZACJE, DAWNIEJ ZWIERZETA ZYLY NICH ICH NIE KASTROWAL I NIE STERYLIZOWAL I WSZYSTKO BYLO OK. A DZIS TAKA CYWILIZACJA ABY POPRAWIAC NATURE ZWIERZAT.

  • 0

    a i jeszcze jedno jesteś przeciw kastracji ?? Zajdź w ciążę przy 1 miesiączce urodź dziecko a najlepiej trojaczki i znów zajdź w ciążę i tak do póki nie padniesz od tego . Powodzenia i życzę ci ogromnego bólu podczas porodów

  • 0

    Jezu jak czytam te bzdury jakie to wady ma kastracja to coś mi się robi . Mam kotkę i kocurka aktualnie kotka jest w ciąży . Z kocurem idę na kastrację jeszcze zanim kotka urodzi a potem ją sterylizuję . Nie wyobrażam sobie nie wykonać tych zabiegów bo nie wiem co zrobiła bym z tymi kociętami to po pierwsze , druga kwestia to okropny smród w domu , czasami nawet czuć na klatce schodowej mimo , że kuweta jest czysta , 3 kiedy kotka ma ruje nie da się wytrzymać ! Pomijając ciągłe miałczenie pozostaje fakt , że wszystko jest osikane przez oba koty . Zgodzę się z jednym , że po zabiegu kastracji kot ma większe szansę zapaść na choroby ale to tylko dla tego , że taki zabieg osłabia odporność zwierzaka - na to również jest rada zamiast dawać kotu syfiastego whiskasa z zawartością 4% mięsa dajmy mu karmę dla kastrata firmy royal cannin , i aby mieś większą pewność , że zwierzę nie będzie chore zainwestujmy w witaminki . Osoba , która nie kastruje swojego kota czy kotki , która wychodzi na dwór jest nieodpowiedzialna !! Małe niechciane koty są topione bo kto jest w stanie zapewnić dom około 30 kotom ROCZNIE !! Nie znam takiej osoby Lub kocięta wraz z matką zostają wyrzucane jak śmieci , chyba , że matka kociąt jest bezdomna w tedy gwarantujemy maluchą śmierć , widzę masę kotów bezdomnych z zaropiałymi oczkami wychudzone ledwo żywe , przejechane przez auto a w zeszłym roku miałam okazję napotkać kociaka któremu ktoś UCIOŁ łapkę !! Jeśli to jest cywilizacja i miłość do zwierząt to ja dziękuję za takie coś . tyle z mojej strony

  • 0

    kastrujac koty fundujemy im takie choroby jak otyłość,miazdzyce, choroby serca ,nerek i cukrzyce, to sa te ekstra zalety kastracji o ktorych zaden wet nawet nie wspomni, bo i po co skoro w pożniejszym czasie ma zapewniona kase na leczenie tych chorob , gdyby nie zwierzaki to kazdy wet nie mialby z czego zyc, a tak to zyje z okaleczania zwierzat i ich chorob pokastracyjnych, DLA KOTOW NIE KASTROWANYCH NIE POTRZEBA ZADNEJ DIETY, TAKIE KOTY NIE CHORUYJA , MAJA DOBRA PRZEMIANE MATERII W PRZECIWIEŃSTWIE DO KASTRATOW. JAK CZYTAM O ZALETACH KASTRACJI CZY STERYLIZACJI, TO ROBI MI SIE NIEDOBRZE OD TYCH GŁUPOT.

  • 0

    kastrujac koty fundujemy im takie choroby jak otyłość,miazdzyce, choroby serca ,nerek i cukrzyce, to sa te ekstra zalety kastracji o ktorych zaden wet nawet nie wspomni, bo i po co skoro w pożniejszym czasie ma zapewniona kase na leczenie tych chorob , gdyby nie zwierzaki to kazdy wet nie mialby z czego zyc, a tak to zyje z okaleczania zwierzat i ich chorob pokastracyjnych

  • 0

    jak mozna pisac takie glupoty, kot na smyczy oglupialy nie bedzie chcial chodzi bo i za czym skoro nie ma takiej potrzeby.,kot chetnie chodzi ale za kotkami., a po za tym czy cywilizacja polega na kastracji i sterylizacji.szkoda ze zwierzeta nie potrafia mowic bo wtedy moglyby same o tym zadecydowac

  • 0

    na miłość boską, przecież kastratom nikt nie usuwa nóg! mniej ruchu znaczy, że nie wydrapują dziur w drzwiach 24/7, żeby wydostać się na zewnątrz i pozapładniać wszystko, co się rusza. nadal lubią wychodzić, nie siedzą z tyłkami na fotelach od rana do nocy. jeśli tak jest, może zwyczajnie chorują i przydałaby się wizyta u weta. a może trochę zabawy z właścicielem? bez przesady, drodzy państwo. co do zgubienia się. kastraty nie ganiają za innymi kotami, czyli nie oddalają się od domu i są znikome szanse na to, żeby się zgubiły. a jeśli nie znają terenu, wystarczy kilka spacerów i przyzwyczajenie ich do okolicy i po sprawie. zawsze można wyprowadzać kota na szeleczkach. drodzy przeciwnicy kastracji, naprawdę tak lubicie widok zagryzionych kociąt, kotów przeganianych z piwnic, ukrywających się między śmietnikami, chorych, zaropiałych i wygłodzonych?

  • 0

    Koty kastrowane maja mniej ruchu, znacznie tyja, ze względu na brak ruchu nasdtępuje stopniowy zanik mięśni na łapach oraz mieśni pośladkowych, sierść zwierzat jest brzydka po mimo stosowania odpowiedniej karmy,kot kastrowany nie znaczy terenu, ale gdy sie zagubi na spacerze nie ma szans na powrot do domu, bo chodzi jak oglupialy i nie moze natrafic na swoje slady zapachowe ktorych sie pozbyl w wyniku kastracji.Kastracja to okaleczanie kota i wyrządzanie mu wielkiej krzywdy przez czlowieka.

  • 0

    karmy zakwaszajace dla kastratow niszcza chrząstk ę stawową i powodują osteoporozę u kotów.kastrujac koty fundujemy im te choroby.

  • 0

    Siemka polecam wykastrowanie kota,zdecydowałem się na ten zabieg z powodu jego włóczenia się po okolicy,mieszkam na wsi wiec wolności mu nie brakowało i każdej wiosny chudł i wracał podrapany, teraz inny kot ładnie wygląda nie chodzi daleko tylko po podwórku,jego zdolności łowcze nie zanikły a nawet powiedziałbym ze się poprawiły bo kot spędza dużo czasu w domu,bardzo energiczny wdzien choc jak kazdy kot uwielbia pospać, zabieg bardzo szybki i w przypadku kota i tanszy niż sterylizacja,wybudził się po dwóch godzinach a na drugi dzień już w pełni sprawny był,także polecam każdemu to tylko kotu może wyjść na dobre;)Pozdrawiam wszystkich kociarzy Rafał;)

  • 0

    Dwa lata temu płakałam kiedy moja 8-letnia wtedy kotka "szła pod nóż". Niestety, trzymana w miescie, w domu cierpiała na permanentną ruję. Rok temu ten sam los spotkał drugą- roczna wtedy pupilkę. Obiecywałam sobie wczesniej, że tej drugiej nie wysterylizuję, ale odkąd pojawiła się ruja, kotka zmarniała, a każde otwarcie okna i powiew świata kończył się brakiem snu u niej i domowników. Teraz obie księzniczki maja apetyt, dobry humor i zdrowie. W tym tygodniu kastrujemy kocurka. Zanim zdecydowlismy sie na pierwsza sterylizacje czytałam dużo o tym zabiegu i myslę, że wybralismy dobrze. Wymysły, ze nie mamy prawa robic zwierzakom takich zabiegów sa smieszne.Jeśli ktos ma nerwy patrzec na kotkę w rui przez 10 miesięcy w roku- proszę bardzo. Ja staram się byc odpowiedzialna za moje zwierzaki. Pozdrawiam.

  • 0

    Witam! Miałam kota, który został wykastrowany w wieku 9 miesięcy. Kot żył 16 lat. Przez cały czas był zdrowy, korzystał z możliwości wychodzenia z domu i nie widziałam, żeby cierpiał z powodu, że nie może zostać ojcem. Ja jestem zadowolona, że nie był sprawcą wielu ciąż kotek mieszkających w okolicy i nie przyczynił się do zwiększenia ilości potopionych lub w inny sposób "likwidowanych" kociaków. Teraz mam kotka, którego właśnie zamierzam wykastrować z powyższych powodów właśnie. Pozdrawiam

  • 0

    kastracja to okaleczanie zwierzecia na wkasne zyczenia,szkoda ze zwierzeta nie maja prawa glosu i nie moga sie na ten temat wypowidziec. ,u zwierzat kastrowanych zmienia sie metabolizm a tym samym pojawiaja sie choroby takie jak miazdzyca,otylosc oraz cukrzyca,.fundujac im kastracje czy sterylizacje fundujemy im choroby.zaden wet o tym nie mowi,bo i po co skoro w pozniejszym efekcie bedzie mial dodatkowa kase gdy nasz pupil zacznie chorowac,dawniej zwierzeta zyly i sobie jakos radzily a swiecie cywilizacji zaczeto ich okaleczac.

  • 0

    a ja sie zastanawiam czy sterylizowac moja kotke bo bedzie po zabiegu cierpiec;

  • 0

    Ja mam kociczkę. Wykastrowałąm ją po tym, gdy urodziła pierwsze kocięta. Była jeszcze bardzo młoda. Od kastracji mineło 3 lata i kotka ma się wspaniale.

  • 0

    Wydaje mi się, że niektórzy z was chyba nie do końca wiedzą co piszą. Kastracja sterylizacja są potrzebne ponieważ kot wtedy nie żyje tylko po to by się rozmnażać. W Polsce jest masakrycznie dużo kociąt, które są porzucane bo ktoś nie chciał sterylizować/kastrować kota. Ja mam swoją kocicę(dachowca), która była wysterylizowana tuż przed pierwsza rują i ma się świetnie ma dużo energii ciągle chce się bawić, a ja nie muszę się martwić, że jak zostaje u babci na wakacje to zajdzie mi w ciążę, a ja nie będę miała co z kociakami zrobić. Teraz kupuje kocurka rasy Sfinks, który również będzie wykastrowany. Tuż po operacji kot jest osowiały. Ja się popłakałam jak zobaczyłam moją kocicę leżącą z wielkim bólem w oczach ale u niej trwało to może dzień, a później zachowywała się normalnie. Kastracja/ sterylizacja są potrzebne kiedy nie mamy hodowli i nie chcemy kociąt.

  • 0

    Ja właśnie czekam na telefon z gabinetu. Stresuje sie niesamowicie, ale mieszkam w zwykłym mieszkaniu, kotek nie ma możliwości wychodzenia na dwór, więc kastracja jest bardzo przydatna, bo zapach moczu i znaczenie terenu bardzo przeszkadzają w codziennym życiu. Jeżeli kastracja jest wykonywana w dobrym gabinecie myśle że nie ma co sie martwić o powikłaniach:)

  • 0

    mam kota , ktory ma 9 rok. Gdy mial 1 rok wykastrowalam go.Gdy przychodzi marzec kot jest osowialy i nie chce jesc trwa to ok. 3 tygodni. Nie wiem czy to jest normalne. Moze ktos mial lub ma podobna sytuacje. martwie sie o niego i nie wiem jak pomoc.

  • 0

    starsza znajoma pani dostała "w prezencie" kotka , trafiła do szpitala i poprosiła o opiekę nad kotkiem na 2 tyg , z trudem zgodziła się na kastracje 2-letniego samca , kotek był lojalny i oddany (sama jest inwalidką ,kotkowi sprzątają pracownicy socjalni) - do czasu , kiedy poczuł "zew natury" wylądował za kotką na drzewie , wszyscy go szukali 2 dni ,znaleźli na drzewie ,trzeba było wzywać straż pożarną . Jestem kobietą, z tego co zauważyłam przeciwnie do autorów postów powyżej przy sterylizacji kotek nigdy nie identyfikowałam się z nimi - za wyjątkiem kotów przeznaczonych do hodowli - panowie to nie miłość zmuszać kogoś kogo traktujemy jak członka rodziny do życia w zamknięciu , bez kontaktów z grupą , bez rodziców ,partnerów i dzieci ,utrzymując sztuczne relacje emocjonalne , które w naturalnym środowisku by nie zaistniały!

  • 0

    wykastrowany kot nigdy nie bedzie szczesliwy , a pani/pana problemy ze zdrowiem kota rozpoczna sie dopiero wtedy jak zostanie wykastrowany , lepiej sluchac kociej muzyki niz jezdzic po weterynarzach wydawac pieniadze na leczenie.kota po kastracji,te glupoty dotyczace pozytywnych skutkow kastracji pisza jedynie weterynarze,ktorzy nie powiedza nigdy prawdy na temat zdrowia kota po kastracji bo inaczej by na tym interesie nie zarabiali.jak kot byl przez dwa lata w domu to do domu zawsze powroci po takich eskapadach na panienki, prosze sie nie obawiac .moj kot zostal wykastrowany i do dnia dziejszego takiej decyzji zaluje.rosze pocztac wszystkie posty na ten temat zani m zostanie podjeta decyzja.pozdrawiam.

  • 0

    Witam, mój kocurek ma 2latka. Do tej pory spokojnie siedział w domu, wychodził jedynie do ogrodu za potrzebą i wracał wylegiwać się na fotelu. Przez ostatnie kilka dni włóczy się dniami i nocami po okolicy, wpada do domu jedynie coś zjeść i z wielkim miałkiem każe się wypuścić. Proszę o radę czy warto dokonać kastracji u kocurka, który skończył 2lata? Czy nie jest już za późno? Zależy mi, żeby skończył z całodobowymi spacerami.

  • 0

    Witam, mój kocurek ma 2latka. Do tej pory spokojnie siedział w domu, wychodził jedynie do ogrodu za potrzebą i wracał wylegiwać się na fotelu. Przez ostatnie kilka dni włóczy się dniami i nocami po okolicy, wpada do domu jedynie coś zjeść i z wielkim miałkiem każe się wypuścić. Proszę o radę czy warto dokonać kastracji u kocurka, który skończył 2lata? Czy nie jest już za późno? Zależy mi, żeby skończył z całodobowymi spacerami.

  • 0

    Witam zwracam się do JANUSZPE masz pięknego kota obawiam się że możesz żałować decyzji że go wykastrujesz moim zdaniem radził bym się zastanowić nad tym zabiegiem pisałem swego czasu na temat moich dwóch NORWESKICH LEŚNYCH, jak u mnie to odpada taki zabieg pozdrawiam.

  • 0

    mój kotek też chyba musi

  • 0

    a to ten sybirak który ma być wykastrowany

  • 0

    dodam swoje trzy grosze. Miałem kota pięknego srebrnego sybiraka miał przepuklinkę pępk, nie nadawał się do hodowli więc podrzucono mi go pod działkę w marcu (CHYBA NIE MIELI SERCA GO ZABIĆ)Uratowałem go. Operacja na przepuklinę i wykastrowałem, miał się nie wałęsać. Wyrósł jak brzydkie kaczątko był piękny, wielki sybirak. Po operacji i wykastrowaniu powiedziałem sobie że nigdy żadnego kota nie wykastruje więcej, rozpacz było patrzeć. Żeby nie siedział w bloku zabierałem na działkę bo niby własnie miał się nie wałęsać. I niestety zginął, rozpacz stary chłop a wyłem z rozpaczy i wściekłości. Jest nowy sybirak, piękny 2 lata, nie wykastrowany i problem, jest luty a jemu hormony nie dają spokoju i przy okazji mnie, dziś mnie pogryzł, nie dał się zabrać z działki, siedział przy krzaku, wyraźnie czułem zapach albo obcego kota albo kotki więc albo pilnował terytorium albo czekał na ukochaną. Niestety mimo bólu serca czeka nas kastracja. Mimo wszystko, skoro nie będzie reproduktorem nie bedzie przeżywał stresów, tak chyba będzie i dla niego lepiej.

  • 0

    Nie zgodzę się z opinią, że kastrację wymyślili weterynarze łasi na kasę. Koty są zwierzętami i kierują nimi instynkty, których ludzie nie posiadają. Kot nie wykastrowany będzie szukał partnerki/partnera w celach rozrodczych i to będzie jego głównym celem! A teraz pytanie do tych wszystkich przeciwników kastracji: czy chcielibyście w takim razie pozabijać wszystkie małe kociaki jakie urodzą się z "niechcianych ciąż"? Bo nie wierzę, że ktos bez problemu znajduje co pół roku dom dla około 10 koteczków. Niestety w naszym kraju bezdomne zwierzęta mają bardzo źle, koty dodatkowo są postrzegane jako fałszywe i złośliwe, co jest oczywistą bzdurą! Acha i jeszcze jedno - zabierając kota ze schroniska, dając mu dom - weterynarz w schronisku wykona kastrację za darmo! Sama mam kota i kociczkę - rodzeństwo zabrane ze schroniska i jutro z kocurem jadę na kastrację. Też się denerwuję, martwię i przeżywam - ale nie chce, żeby mi zwierzak wyskoczył z 3 pietra bo poczuje zew natury! Poza tym w domu rodziców są już 3 koty wykastrowane – wszystkie maja się znakomicie i żyją już długie lata!

  • 0

    Mój kcurek (brytyjczy niebieski) nie jest jeszcze wykastrowany i głęboko sie nad tym zastanawiam. Nie znaczy terenu (narazie) ale strasznie miauczy w nocy. Rok temu był poddany narkozie, miał drobny zabieg. Odbierając kota z lecznicy pamiętajcie, że musi być wybudzony, będzie jeszcze słaby i nogi będą mu się uginać ale przejdzie, gdzieś dopiero po kilku godzinach. Serce każdego właściciela się kroi na widok takiego kociaka, cichutko jakby go nie było, łazi powoli, nie może nigdzie skoczyć, bo łapki się uginają i spada :( I tylko dlatego zastanawiam sie nad kastracją, to tak jak dziecko chore w domu. Pozdrawiam wszystkich.

  • 0

    koty kastraty maja problemy z oddawaniem stolca , ,ponadto nagminnie wylizuja sobie siersc ,ktora jest brzydka po kastracji i sklaczona,oprocz tego gryza sobie miejsca w okolicy chrzastek stawowych, wykazuja niechec do ruchu ,sa osowiale.NIE NALEZY WIERZYC W TE GLUPOTY DOTYCZACE POZYTYWNYCH SKUTKOW KASTRACJI,BO KASTRACJA JEST DOBRA JEDYNIE DLA WETA KTORY ZARABIE NIEMALA KASE NA OKALECZANIU BEZBRONNYCH ZWIERZAT

  • 0

    Ja dałam do wykastrowania mojego kocurka. Bardzo dobrze zrobiłam.Kocór ma sie świetnie,nie pląta się po wsi, jak mój poprzedni, którego mi przejechano :((. Także wszystkim polecam kastrowanie. Zwierze przywiązuje sie do wlaściciela i nic nie traci z osobowości, nawet powiedziałbym że bardziej zrobił zabawniejszy.

  • 0

    Witam dwa dni temu też podjęliśmy decyzję o kastracji naszego kociaka. Jest po zabiegu smutny tylko leży i patrzy smutnymi oczkami. Trzeba przetrwać ten trudny moment żeby potem było dobrze. Pozdrawiam

  • 0

    Witam parę dni temu pisałem na temat kastracji jakie mam zdanie, i kolega czy koleżanka pyta na temat karmy, tak jestem dużym miłośnikiem kota Norweskiego i pieniądze nie grają roli, a co do karmy to od trzeciego miesiąca życia kot spożywał MAINE COON 36 oraz saszetki KITTEN INSTINCTIVE, dawkowanie z polecenia ROYAL CANIN. Kot odwiedzał dwa razy do roku klinikę do kontroli jak i również odrobaczany. A poprzedni kotek odszedł po przez potrącenie autem, gdzie się po tym fakcie dowiedziałem od sąsiada że widział to kot siedział spokojnie na poboczu i jakieś młodzi durnie tak szybko jechali i po prostu specjalnie skręcili w niego i od tamtej pory takie ludzie są dla mnie gorsi od zwierząt, aha jak jeszcze nadmienię w Norwegi oryginalnych czystych ras mało się kastruję muszą być już naprawdę duże powody jakieś np, mieszkania w blokach gdzie kot większość przebywa w domu, nie wiem moje zdanie jeśli tylko jest możliwość ominąć to to polecam nie kastrować, pozdrawiam.

  • 0

    Witam, w dniu dzisiejszym bylam z kotkiem na kastracji, niestety jak widze jak sie czuje, jak patry to mi sie plakac chce... gdybym wiedziala wczesneij ze taka reakcja bedzie to moze bardziej bym sie zastanowila, chociaz wiem ze to dobre rozwiazanie nie tylko dla nas ale rowniez i dla niego, bo mieszkamy w mieszkaniu. ale poprostu kroi mi sie serce jak widze jego smutna minke, po zabiegu siedzi i patrzy jedynie na podloge:( jak gowolalam kilka razy bo nie zwracal uwagi albo poprostu byl bez sil:( to tk smutnie popatrzal, naprawde smutny widok.. wiem ze mu przejdzie bo zawsze z niego byl malutki rozjabaka:) mam nadzieje ze bedzie dobrze i ze podjelam sluszna decyzje. Pozdrawiam

  • 0

    A zastanawiales sie kiedys nad podaniem lepszej gatunkowo karmy?? Czy faszerowales go tanimi markami ze sklepu spozywczego???? Zawyczaj (szczegolnie te rasowe) koty potrzebuja specjalistcznych karm! A co sie stalo z pierszym kociakiem o ktorym opowiadales? Zdechl? Znudzil sie? Denerwowal, bo linial?

  • 0

    Mój kotek zostanie wykastrowany jutro. Myślę że podjęłam właściwą decyzję. Mam nadzieję że przestanie walczyć z innymi kotami bo wraca codziennie do domu pokiereszowany i widzę że cierpi. Pozatym mój chłopak miał już wcześniej kotka i go nie wykastrował. Ten poszedł na kotki i już nie wrócił. Myślę też że dobrze robię kastrując Mruczka bo w mojej okilicy jest dużo bezdomnych bezpańskich kotów które zazwyczaj kończą na ulicy sterenowane tirem więc nie chce żeby mój kocórek powiększał jeszcze tą wielką biedną gromadkę.:) Pozdrawiam wszystkich miłośników kociaków:*

  • 0

    Moj kot byl wykastrowany i dozyl 19 lat i 4 m-cy. Teraz mamy kocice od roku jest wykastrowana i czuje sie rewelacyjenie! Bzdura jest, ze ingerowanie w nature to ,,zlo!,,...Nie powinismy wiec tez leczyc np; nowotworow bo to powstalo naturalnie w organizmie? ... Tu pewnie pojawi sie odpowiedz; ale to nie to samo co pozbawienie kota plodnosci, bo to nie jest choroba! Otoz, faktycznie nia nie jest! Ale moze do niej doprowadzic! Kotki ktore czesto sie koca sa narazone na wiele chorob, w skutek ktorych kocica moze zdechnac. Sa nimi; nowotwory sutka, oraz nowotwory układu rozrodczego lub gruczołu mlekowego. Poza tym koty nie kastrowane zyjace na wolnosci dozywaja srednio 8 lat, kiedy te u ktorych zostala przeprowadzona kastracja nawet 20stu (moj kot jest tu tego przykladem! A porownywanie organizmu ludzkiego do kociego jest conajmniej zalosne! Raz jeszcze; zabieg jest zdecydowanie bardziej wskazany, ponieważ uwalnia kotkę od ryzyka ropomacicza i nowotworu narządów rodnych. Według statystyk wykastrowane zwierzęta żyją dłużej niż niewykastrowane. Najdłużej żyjącym kotem według Księgi rekordów Guinnessa była kotka imieniem Creme Puff (1967–2005)(WYKASTROWANA), która przeżyła 38 lat i 3 dni[6].

  • 0

    w nature nie nalezy ingerowac, zwierzeta zawsze sobie poradza , a kastracja przyszla z zachodu i jest na to moda a poza tym tylko wygoda dlA WLAŚCICIELA, SZKODA, ZE ZWIERZETA NIE MOGA SIE NA TEN TEMAT WYPOWIEDZIEC,PONIEWAZ SA BEZBRONNE I WLASCICIELE PODEJMUJA ZA NIE DECYZJE

  • 0

    Nie mogę zrozumieć ze w Polsce ludzie są tak zacofani. powikłania po zabiegu to tylko i wyłącznie wina źle przeprowadzonego zabiegu mój kot został wykastrowany ok 2 lata temu i nie ma żadnych powikłań teraz ma błyszczącą sierść jest chętny do zabaw energiczny. pamiętam jak przed zabiegiem był wychudzony i rzadko przebywał w domu ludzie kastracja to nie jest okaleczanie zwierząt

  • 0

    Ciekawe czy bylaby pani szczęśliwa gdyby pani dziecku usunięto jadra lub jajniki , na zewnatrz nikt by tego przecie nie widzial.Kiedys zwierzeta zyly i jakos sobie radzile a dzisiaj w siwcie wielkiej cywilizacji okalecza sie je.

  • 0

    Polska niestety w kastracji i sterylizacji zwierzat jest 100 lat za murzynami niestety. Najgorsze jest to co mowia ludzie, bzdury totalne. Sama jestem wolontariuszka w schronisku dla zwierzat w Hiszpanii i tu wszystkie zwierzeta sa kastrowane i sterylizowane. Oczywiscie jesli lekarze robia zabiego dobrze (a innej opcji nawet nie przyjmuje do wiadomosci!), to nie powinno byc zadnych problemow i nie mozna obwiniac pozniejszych chorob mowiac, ze to pewnie przez zabieg. Ja widze tu zwierzeta szczesliwe i zdrowe i w zyciu nie powiedzelibyscie ze wszystkie sa wykastrowane. Nie sa ani jakies szczegolnie grube ani apatyczne. Normalne zwierzaki czekajace na nowe domy. Mam dwa psy obydwa po zabiegach i tez wszystko ok. Jesli nie zajmiemy sie kastrowaniem i sterylizacja to do niczego dobrego to nie bedzie prowadzic. Lepiej mniej zwierzat, ale za to kochanych i chcianych niz "co natura chce" i potem znajdowac je poprzywiazywane do drzewa za lapy i zostawione na pewna smierc, lub wyrzucone do smietnika w kartonowych pudelkach... Pozdrawiam wszystkich.

  • 0

    Witam, posiadam kocurka , ma on już 2 lata. Został wykastrowany , kiedy skończył 7 miesięcy . Po kastracji szybko doszedł do siebie. I tu mogłabym stwierdzić , ze ok kastracja była właściwą decyzją . A jednak tak nie jest , bo dopiero teraz zaczęły się nasze problemy . W Wigilię kot nie mógł oddać moczu i strasznie wył po wyjściu z kuwety.Natychmiast pobiegłam do weterynarza . Okazało się , ze dalszym powikłaniem po zabiegu kastracji jest niewydolność nerek i zatykające się przewody moczowe. Weterynarz uśpił kota i przepchał cewkę moczową. Kot dostał odpowiednie lekarstwa i karmę i jakoś doszedł do siebie. Cały czas go obserwuję i widzę , że nie jest zdrowy nadal ma problemy z oddawaniem moczu. Weterynarz stwierdził, ze dopiero zaczęły się nasze problemy. Bardzo to przykre ale okazuje się , że na własne życzenie mój kot będzie chorował. Nigdy więcej ! Jeśli miałabym kolejny raz wykastrować kota i póżniej patrzeć jak cierpi , to wolę go nie mieć.

  • 0

    JAK PANA /PANI KOTY BĘDĄ MIAŁY PO KILKA LAT WTEDY PANI/PAN SIĘ PRZEKONA O SKUTKACH KASTRACJI CZY STERYLIZACJI.CZAS POKAŻE TO NAJLEPIEJ, TYLKO TROCHĘ CIERPLIWOŚCI ,KASTRACJA I STERYLIZACJA JEST BARDZO DOBRA NA KIESZEŃ WETA KTORY ZARABIA NIEMAŁE PIENIĄDZE NA CIERPIENIACH ZWIERZĄT.

  • 0

    mam kocura i kotkę po takich zabiegach, czują sie świetnie, nie tyją, są pełne energii, trudno mi uwierzyć, że żyją na tym postępowym świecie tak zacofani ludzie,którzy wypisują bzdury jak powyżej. ciężko mi pojąć czym się kierują pisząc o szkodliwości kastracji i sterylizacji, bo chyba nie humanitarnym podejściem. nie jest bowiem ludzkie patrzenie na nieszczęśliwą kotkę w rui, męczącą się samą ze sobą, ona nie rozumie co się z nia dzieje. a dopuszczanie do bezmyślnego wielokrotnego rozrodu, bo natura tak chciała... szkoda gadać, serce się kraje, jak widzi się tyle opuszczonych kotków po śmietnikach, glodnych, przemarzniętych, to jest humanitarne??????

  • 0

    koty kastrowane popadają w różne choroby,w wyniku stosowania karmy zakwaszającej chrząstki stawowe oraz układ kostny ulegają rozmiękczeniu. Taki kot po kastracji ciągle się wylizuje w tych miejscach, zmniejsza się też masa mięśniowa, sierść kota jest brzydka.szorstka i skłaczona , taki kot ma mniej energii,mniej się porusza jest niechętny do ruchu, najczęściej siedzi skulony lub też śpi ,koty takie też częściej chorują układ odpornościowy jest słabszy ,zapadają też na choroby układu krążenia i miażdżycę, a poza tym kastracja czy sterylizacja to nic innego jak okaleczanie zwierząt.

  • 0

    LUdzie, piszecie totalne bzdury. Nie jestem vetem i też miałam obiekcje co do swojej kotki - sterylizować czy nie. Kotka jest juz dwa lata po kastracji. Przeszła zabieg bardzo dobrze, na drugi dzień po operacji już chciała rozrabiać jak przedtem. Obecnie jest zdrowa, silna i szczęśliwa (w nocy śpi w domu, za dnia wychodzi do ogrodu. Sprawiłam sobie pół roku temu druga kotkę, teraz ma rujkę i też będę ja sterylizować. Objawy rujki są gorsze niż u pierwszej kotki - nie tylko miauczy i czołga się po podłodze, ale zasikuje nam dom. Kuwety, z których zawsze wzorowo korzystała jakby nie istniały - leje po łóżkach, ubraniach, wycieraczkach, ja chodzę tylko ze szmatą i detergenatmi i sprzątam - istny koszmar! Czekam aż rujka minie i idę do veta. Bezapelacyjnie tak! Poza tym jaki jest sens i co to za "humanitaryzm" w ryzykowaniu zdrowiem kotki i jej potomstwa, jeżeli nie znajdziemy chętnych do przygarnięcia maluchów? A pamiętajcie, że kotka może mieć kilka miotów w roku po 6-7 kociąt!

  • 0

    Witam, moja siostra chciała kupić trzymiesięczną kotkę rasową. Okazało się, że Pani sprzeda i owszem, ale wysterylizowaną (taki był warunek sprzedaży). Włos mi się na głowie zjeżył. Jak można przeprowadzać taki zabieg na małym kociaku? Przecież to już znęcanie się nad zwierzętami. Taki kot nie ma juz szans na normalny rozwój psychofizyczny. I co z etyka lekarza weterynarii?

  • 0

    Witam, moja siostra chciała kupić trzymiesięczną kotkę rasową. Okazało się, że Pani sprzeda i owszem, ale wysterylizowaną (taki był warunek sprzedaży). Włos mi się na głowie zjeżył. Jak można przeprowadzać taki zabieg na małym kociaku? Przecież to już znęcanie się nad zwierzętami. Taki kot nie ma juz szans na normalny rozwój psychofizyczny. I co z etyka lekarza weterynarii?

  • 0

    Popieram opinie Pana/Pani,ponieważ kastracja dobrze wpływa tylko na kieszeń weta ,bo w ciągu kilku minut bardzo szybko zarabia niemałą kasę na okaleczaniu zwierząt które póżniej bardzo cierpią łącznie z ich właścicielami Po kastracji zwierzęta się męczą zapadają na wiele chorób o wiele szybciej ni ż te zwierzęta nie kastrowane.Pisanie o korzyściach dla zwierząt z kastracji jest jedną wielką bzdurą ktorą może napisać tylko wet bo ma z tego kasę i z tego żyje bo gdyby nie zwierzaki to by zdechł z głodu albo też musiałby robić coś innego.

  • 0

    Najperw kASTRACJE NALEZ ROZPOCZAC OD WETA,POZBAWIC GO JAJ, A JAK BEDZIE Z TEGO BARDZO ZADOWOLONY I SZY.BKO WYBUDZI SIE Z NARKOZY I SZYBKO POBIEGNIE DO LODOWKI TO WTEDY MOZE KASTROWAC DOPIERO KOTY WET BEZ JAJ TEZ BEDZIE ZYL ,BO I PO CO MU JAJA

  • 0

    U kotow po kastracji zmienia się przemiana materii,skora i sierść staje się bardziej sucha,koty bez przerwy wylizuja sierść a pozniej nia wymiotuja., otym nie mowi zaden wet , tak tez jest i w przypadku mojego kota po kastracji u weta na os,rożanym w dzierżoniowie,ten wet to niedouczony konowal,unikaj tego weta z daleka

  • 0

    kastracja i sterylizacja jest stresem nie tylko dla zwierzęcia ale rowniez i dla jego opiekuna ktory jest mocno emocjonalnie zwiazany ze swoim zwierzeciem.,pisze sie bardzo latwo o tym zabiegu asle zwierzeta z tego powodu bardzo cierpia,sa obolale.nawet taki zabieg jak usunięcie zęba u czlowieka sprawia ogromny bol a co dopiero taki zabieg jak kastracja czy sterylizacja u zwierzat.one tez wszystko odczuwają jeszcze bardziej niz czlowiek.mocz kocura po kastracji jeszcze nbardziej śmierdzi mniz przed kastracja,jest to ohydny zapach kiszonki i kwasow

  • 0

    Najpierw się zastanówcie jakim syfem karmicie te osowiałe kociaki, a potem zwalajcie winę na kastrację ...

  • 0

    koty po kastracji vi sterylizacji posiadaja mniejsza odporność,szbciej sie przeziębiaja jest u nich znacznie mniejsza reakcja na bodżce niz u kotow niekastrowanych, sa mniej odporne na zmiany temperatury ,posiadaja zaburzenia wechu i wzroku. moja kotka po sterylizacji u weta na os,rozanym w dzierzoniowie po pol roku zdechla poniewaz tak zalatwil ja ten pseudowet,nie polecam nawet wtrogowi tej przychodni z tym wetem

  • 0

    MOJ KOT PO KASTRACJI U WETA NA OS.ROZANYM W DZIERZONIOWIE ZOSTAL Z ESZPECONY MA POD BRZUCHEM ZWISAJACY WOREK A PRZY TYLNYCH LAPACH WOKOLICY PACHWIN ZWISAJACA SKORE TAK ZOSTAL OSZPECONY PRZEZ TEGO WETA TRAKI STAN KOTA UTRUDNIA MU PORUSZANIE SIE KOT TYLKO BY LEZAL Z PODKULONYMI LAPAMI.PRZED KASTRACJA BYL BARDZO ENEGICZNY I PELEN ZYCIA I TRYSKAJACY ENEGIA KOT UNIKAJ TEGO WETA BO U NIEGO TYLKO LICZY SIE KASA A NIE DOBRO ZWIERZAT. ZAPEWNIAL ZE KOT BEDZIE ZACHOWYWAL SIE NORMALNIE, ALE POKI CO TO WSZYSTKO JEST NIE NORMALNE

  • 0

    KOT PO KASTRACJI ROBI RZADKIE KUPY I PRZED KAZDA KUPA ZACZYNA MIAUCZEC, NIE LUBI ABY GO BRAC NA RECE I DOTYKAC.KASTRACJA BYLA WYKONANA BEZ ZADNYCH BADAN,BEZ ODROBACZANIA O ODPCHLANIA BO WET NA OS ROZANYM W DZIERZONIOWIE POWIEDZIAL ZE NIE MA TAKIEJ POTRZEBY, UNIKAJ TEGO WETA I JEGO POZAL SIE BOZE LECZNICE, A POZA TYM NIWE WIADOMO CZY TO W OGOLE JEST CHIRURG ,CZY TYLKO WET Z BOZEJ LASKI

  • 0

    PO kastracji kot przestal miauczeć, zmienil musi się glos,bo gdy sie jeuz odezwie to bardzo sporadycznie i zmienionym cienkim glosem cichutnko i krociutko miauknie.WET PRZED KASTRACJA POWINIEN OBEJRZEC ZWIERZAKA A NIE RZUCIC SIE NA NIEGO JAK NIENAJEDZONA I NIEZASPKOJONA HIENA.UNIKAJ WETA NA OS.ROZANYM W DZIERZONIOWIE. Z NICH TACY FACHOWCY JAK Z KOZIEJ DUPY TRĄBA. NIE MAJA ZADNEJ APARATURY DO PRZEPROWADZANIA BADAN.PO ZASTRZYKU MIEJSCE UKLUCIA ROZCIERAJA BRUDNYMI REKAMI,PRZEZ CO ZWIERZE JEST NARAZONE NA INFEKCJE.MIEJSCE UKLUCIA TEZ WCZESNIEJ NIE JEST DEZYNFEKOWANE ta przychodnia juz dawno powinna byc zamknięta,

  • 0

    PO kastracji kot przestal miauczeć, zmienil musi się glos,bo gdy sie jeuz odezwie to bardzo sporadycznie i zmienionym cienkim glosem cichutnko i krociutko miauknie.WET PRZED KASTRACJA POWINIEN OBEJRZEC ZWIERZAKA A NIE RZUCIC SIE NA NIEGO JAK NIENAJEDZONA I NIEZASPKOJONA HIENA.UNIKAJ WETA NA OS.ROZANYM W DZIERZONIOWIE. Z NICH TACY FACHOWCY JAK Z KOZIEJ DUPY TRĄBA. NIE MAJA ZADNEJ APARATURY DO PRZEPROWADZANIA BADAN.PO ZASTRZYKU MIEJSCE UKLUCIA ROZCIERAJA BRUDNYMI REKAMI,PRZEZ CO ZWIERZE JEST NARAZONE NA INFEKCJE.MIEJSCE UKLUCIA TEZ WCZESNIEJ NIE JEST DEZYNFEKOWANE ta przychodnia juz dawno powinna byc zamknięta,

  • 0

    PO kastracji kot przestal miauczeć, zmienil musi się glos,bo gdy sie jeuz odezwie to bardzo sporadycznie i zmienionym cienkim glosem cichutnko i krociutko miauknie.WET PRZED KASTRACJA POWINIEN OBEJRZEC ZWIERZAKA A NIE RZUCIC SIE NA NIEGO JAK NIENAJEDZONA I NIEZASPKOJONA HIENA.UNIKAJ WETA NA OS.ROZANYM W DZIERZONIOWIE. Z NICH TACY FACHOWCY JAK Z KOZIEJ DUPY TRĄBA. NIE MAJA ZADNEJ APARATURY DO PRZEPROWADZANIA BADAN.PO ZASTRZYKU MIEJSCE UKLUCIA ROZCIERAJA BRUDNYMI REKAMI,PRZEZ CO ZWIERZE JEST NARAZONE NA INFEKCJE.MIEJSCE UKLUCIA TEZ WCZESNIEJ NIE JEST DEZYNFEKOWANE ta przychodnia juz dawno powinna byc zamknięta,

  • 0

    a co zrobić kiedy kot po kastracji nadal siura tylko że nie tak śmierdzi?

  • 0

    Skoro weterynarz nie podał znieczulenia dlaczego się na to zgodziłaś/zgodziłeś? trzeba było reagować, a nie pisać teraz bzdurne posty po 15 razy! Warto zorientować się przed zabiegiem co i jak oraz jakie opinie ma weterynarz. w dobie internetu to nie takie trudne;p Twój kot, Twoja odpowiedzialność:) Mój kot został wykastrowany kilka lat temu - oczywiście nie było to dla niego przyjemne, ale w żaden sposób nie zmieniło jego zachowań, czy charakteru. Obecnie jest wesoły, energiczny, a my nie mamy nieprzyjemnego zapachu w domu. Co do zmiany głosu po kastracji to kompletna bzdura! Kociara

  • 0

    Koty poi kastracji tracą orientację,ponieweaż nie pozostawiają zapachu i w razie oddalenia nie mogą trafić do domu.OPRÓCZ TEGO BARDZO SIĘ DRAPIĄ I WYLIZUJĄ SIERŚĆ BARDZO GLOSNO MLASKAJAC CO JEST NIE DO ZNIESIENIA..aLE O TY M ZADEN WET NIE POWIE WLAŚCICIELOWI KOTA.MOWI TYLKO ZE KOT BEDZIE ZACHOWYWAL SIE NORMALNIE TO WSZYSTKO WIEM Z WLasnego Doświadczenia po kastracji kota u weta na OS.ROZANYM W DZIERŻONIOWIE.UNIKAJ TEGO WETA I JEGO PRZYCHODNIE .MAM PRZYKRE DOŚWIADCZENIE PO KASTRACJI SWOJEGO KOTA TAM SIE LICZY TYLKMO KASA A NIE DOBRO ZWIERZAT.NIE INFORMUJA TEZ WLAŚCICIELI ZWIERZAT O OBWOIAZKU PRZEPROWADZANIA BADAN PRZED ZABIEGIEM I OPERACJA,TWIERDZA ZE NIE MA TAKIEJ POTRZEBY.JAK SPIEPRZA ROBOTE TO MOWIA ZE PANUJE WIRUS A ONI O TYM NIER WIEDZA

  • 0

    Koty poi kastracji tracą orientację,ponieweaż nie pozostawiają zapachu i w razie oddalenia nie mogą trafić do domu.OPRÓCZ TEGO BARDZO SIĘ DRAPIĄ I WYLIZUJĄ SIERŚĆ BARDZO GLOSNO MLASKAJAC CO JEST NIE DO ZNIESIENIA..aLE O TY M ZADEN WET NIE POWIE WLAŚCICIELOWI KOTA.MOWI TYLKO ZE KOT BEDZIE ZACHOWYWAL SIE NORMALNIE TO WSZYSTKO WIEM Z WLasnego Doświadczenia po kastracji kota u weta na OS.ROZANYM W DZIERŻONIOWIE.UNIKAJ TEGO WETA I JEGO PRZYCHODNIE .MAM PRZYKRE DOŚWIADCZENIE PO KASTRACJI SWOJEGO KOTA TAM SIE LICZY TYLKMO KASA A NIE DOBRO ZWIERZAT.NIE INFORMUJA TEZ WLAŚCICIELI ZWIERZAT O OBWOIAZKU PRZEPROWADZANIA BADAN PRZED ZABIEGIEM I OPERACJA,TWIERDZA ZE NIE MA TAKIEJ POTRZEBY.JAK SPIEPRZA ROBOTE TO MOWIA ZE PANUJE WIRUS A ONI O TYM NIER WIEDZA

  • 0

    Witam, Wykastrowałam mojego pólrocznego kotka (samca) 4 dni temu. Po zabiegu oczywiście był w pół przytomny, popuszczał mocz, ale nie wymiotował. Jak tylko całkowicie się wybudził i przestał chwiać na nogach miał wilczy apetyt. Wcale nie był apatyczny - wręcz przeciwnie. Po dwóch dniach stanowczo domagał się wypuszczenia na dwór. Dziś po bieganiu po podwórku zachowuje się dość nieswojo. Widzę, że go boli. Jutro idę z nim do weterynarza na kontrolę.

  • 0

    Nie wierz w to ze koty po kastracji czuja sie dobrze ,moj byl strasznie obolaly nie mogl sobie znależć miejsca z bolu pil nawet własny mocz I ZJADAL ŻWIREK Z BOLU, tak wygladal kot po kastracvji u weta na os.ROZANYM W dzierzoniowe. UNIKAJ TEGO WETA I JEGO PRZYCHODNIE,TAM LICZY SIE TYLKOI KASAA NIE DOBRO ZWIERZAT

  • 0

    Mój kot po kastracji był nie przytomny przez ok 7 godzin gdy sie obudzil nie mógl ustac na lapach ,ale po kilku godzinach odzyskal sily .Trzymaliśmy go mocno zawinietego w kocyk.

  • 0

    Koty przed kastracją sa wesole,enegiczne ,wydaja piekne glosy, natomisast po kastracji sa smutne,leniwe,apatyczne.moj po kastracji- wet nie podal zadnych lekow przeciwbolowych,przed kastracja nie odrobaczyl kota,nie przeprowadzil zadnych badan,trzeba byloi odebrac kota niewybudzonego z narkozy kazal wypiścić nastepnego dnia kota z transportera zeby sobie pobiegal,po poltora tygodniu kot mial problemy z oddychaniem, wkradla się infekcja,trzeba bylo z kotem jezdzić na antybiotyki i kroplówki oraz witaminy.tak wyglądalA kastracJA, przez weta na OS ROZANYM W DZIERŻONIOWIE unikaj tego weta i jego przychodnie z daleka.Tam się liczy tylko kasa a nie dobro zwierzat,kastracji by dokonywali w największy upal byle tylko byla kasa,bo tam tylko to się liczy.sprzęt mają stary i odrapany,brud i smrod.Tam nie liczy się dobro zwierząt, jak natrafią na klienta z kasą to go rzeżbią,porady tam sa żadne i mizerne

  • 0

    Witam:) 3dni temu wykastrował swojego kocurak,kotek ma pół roku i lekarz weterynarz uznał,że zabieg może juz byc przeprowadzony. Oddano mi kotka tuz po przebudzeniu,po kilku godzianch kotek powrócił do całkowitej sprawności,wszystko pięknie ale....z domowego kochanego sierściucha stał sie małym tyranem.Warczy,skacze na wszystkich,nie pozwala sie nawet pogłaskać.Nawet w nocy skacze na ręce i gryzie.Chodzi po domu i na wszystkich syczy lub złowieszczo pomrukuje:/Mam w domu 2 małych dzieci i boję się,że w kotek może zrobic im krzywdę.Kotek jest znajdą i dzieci bradzo nalezgały na jego przygarnięcie,po wielu namowach zgodziłam się i dobre 2 tygodnie namwiałam na to samo męza.Teraz zaczynam mieć watpliowości, bo zachowanie kotka jest okropne,czy to może być skutkiem kastracji i czy takie zachowanie minie z czasem?????Młodsza córka zaczyna sie go bać,a tak chyba nie powinno być!Prosze o radę.....

  • 0

    Dwa tygodnie temu wykastrowałam starego kota-przybłędę,niestety już go nie ma.Lekarz nie uprzedził mnie o powikaniach jakim jest niewydolność nerek.Następnego dnia po zabiegu pozwolił wyjść kotu na dwór.Wyciągneli kasę, a biedny kotek już mi nigdy nie zamruczy.....

  • 0

    Mam w domu dwa wykastrowane kocury. Bawią się, broją, biegają po mieszkaniu, razem jedzą i śpią i zdecydowanie są to szczęśliwe koty. Przygarnęłam trzeciego kocurka, własnie mija mu pół roku i w tym tygodniu mam zamiar go wykastrować. Po takim zabiegu wiem, że kot nie ma potrzeby uciekania z domu do kotki, nie ma ochoty zwiedzac okolicy bo w domu ma dwóch przyjaciół plus swoich ludzi, którzy go kochają. Kot się nie męczy, nie powodujemy niepotrzebnego rozrodu, z kuwety nie cuchnie jak od niekastrowanego kota, nie mam niespodzianek typu osikana kanapa czy ściana, każdy z kotów choć dwa są wykastrowany ma inny charakter - jeden to indywidualista, dostojny, szef stada, drugi poddany mu łasuch i gaduła, trzeci najmłodszy to rozrabiaka i straszny pieszczoch. Nie zgadzam się z negatywnymi opiniami dotyczącymi kastracji kotów. Co niektórych facetów tez przydaloby sie wykastrować, może swiat byłby piękniejszy...bo coniektórym brak dostojnosci, godnosci i spokoju.. co z pewnością posiadają wykastrowane koty

  • 0

    Co za idioci piszą o krzywdzie wyrządzanej kastrowanym kotom. Jakieś smutne oczki, co za bzdury. Od lat kastruję swoje koty, teraz mam 4 znajdki, są zdrowe, wesołe, rozrabiają w domu, bawią się, wcale nie tyją, choć najstarszy ma 9 lat, najmłodszy 3. Moje kotki żyją nawet do 20 lat, jedna z kotek przygarnięta w ciązy okociła się i mieszkała ze mną kilkanaście lat. Została wykastrowana, jej dzieci także, cała rodzina żyła szczęśliwie w moim domu jako wesoła rodzinka. Teraz moje nowe znajdki żyją szczęśliwe w moim domu, choć nie wychodzą na dwór.Żal, że ludzie tak krzywdzą zwierzęta i nie rozumieją, że zdrowy, odrobaczony, najedzony kot jest szczęśliwy i wesoły, a nie głodny, zarobaczony, chory, ale z macicą czy jądrami. Nie można porównywać mentalności człowieka i psa czy kota. Jakieś mity krążą, że kot czy pies musi choć raz urodzić, że wykastrowany jest nieszczęśliwy. Głupota nie zna granic a bezdomne zwierzęta cierpią.

  • 0

    weterynarze nie podają pełnych informacji dotyczących stanu zdrowia i zachowań kotów po kastracji.te artykuły,ktoe sa pisane przez wetów to że kastracja jest dla kota zbawieniem i kot jest po niej szczęśliwy. nie wierzcie w te głupoty bo nie wiem czy facet bez jaj też byłby szczęśliwy.kot po kastracji jest smutny,tylko je,,sika, śpi, robi kupy i siedzi jak nadęta purchawka , ma smutne oczy,brak chęci do zabawy taki jest wygląd kota po kastracji,serce się człowiekowi kraje jak patrzy na swojego ukochanego pupila któremu wet wyrządził taką krzywdę i cierpienie którego nic nie zrekompensuje

  • 0

    gość -koty po kastracji straszbie się męczą odczuwają niesamowity bół,sa ospałe i osowiałe, biegają wystraszone i nie mogą sobie znalżć miejsca z bólu, siada im psychika, są załamane,niechętne do zabawy,najchętnierj spałyby całą dobę.nie wierzcie tym wszystkim bzdurom ,ze kasdtracja to coś wspaniaslego i przynoszącego kotu radość,takie głupoty może pisać tylko wet ,bo zarabia na cierpieniach zwierząt.Z kastracją związane sa inne koszty leczenia,jak kroplówki, stres związany z kastracją i silna anemia u kotów,antybiotyki,witaminy,itp. na którym to leczeniu zarabia wet i cieszy się kasą jaka mu wpada po kastracji bo chodzi o to aby od klienta wyciągnąć jak najwiecej ,bo to jedyna okazja na zarobek niemałych pieniędzyPiszę o tym bo to wszystko dotknęło mojego kota,gdzie wet zapewniał,ze kastracja moze być w kazdym wieku.nA DRUGI DZIEŃ PO KASTRACJI ZALECIŁ PUŚCIĆ KOTA NA DWÓR,NIE PODAŁ ŻADNYCH ANTYBIOTYKÓW I srodkow pRZECIWBOLOWYCH NIE WYZNACZYL TEZ TERMINU KONTROLI. NIE ZALECIL TEZ PRZEPROWADZENIA ZADNYCH BADAN.UNIKAJ WETA W DZ ..........OWIE OS.R..E

  • 0

    Gość -kastracja to nic innego jak okaleczanie zwierząt.Najpierw wykastrowałabym weta,żeby poczuł tą przyjemność jaką sprawia kotu,chętnie obejrzałabym kastrację weta, po kastracji puściłabym go luzem ,niech sobie pobiega i cieszY się tym co stracił.NIE POLECAM WETA NA OŚ. RÓŻANYM W DZIER-.......OWIE .

  • 0

    Widziałam wczoraj dzikie kociaki........tak chude i wynędzniałe, że nie sądzę, aby przeżyły zimę. Nie rozumiem wątpliwości. Nie pozwalajmy na mnożenie się kotów, które mają małe szanse na przeżycie, bo to jest dopiero brak serca. Mam wysterylizowaną kotkę. Jest stareńka, ale zdrowa i piękna. Niedługo mój kocurek zostanie poddany kastracji. Jeśli kogoś nie stać na opłacenie zabiegu, można zgłosić się do schroniska. Tam na pewno zrobią zabieg dużo taniej. Pozdrawiam

  • 0

    Po tych informacjach myślę, że jednak kastracja nie jest niczym złym.

  • 0

    Ja gdy dowiedziałam się że takie coś się robi biednym kotką myślałam że to złe czyny ale gdy na prawdę zrozumiałam że gdy kiciuś się urodzi najczęściej trafia do schroniska lub na ulicę gdzie zginie a w schroniskach jest coraz więcej zwierząt i bardzo dużo procent jest USYPIANE . Wiem że kastracja jest droga i może wydawać się zła ale tak będzie lepiej więc KASTRUJCIE KOTY !!!

  • 0

    Nigdy nie wykastruje swojego kota bo to barbarzyństwo, a jedyne korzyści z tego mają krwiopijcy weterynarze. Uczcijmy chwilą ciszy wszystkie kastraty.

  • 0

    Naucz sie najpierw pisac analfabeto.Niektorych chlopow tez bym wykastrawala ;)

  • 0

    ja właśnie wczoraj wykastrowałam swojego kocurka,bardzo się bałam jak będzie się czuł po zabiegu ale ku mojemu zdumieniu zniósł wszystko bardzo dobrze.Mogę powiedzieć że nawet tryskał energią już po 3-4 godz. od zabiegu,a biedny przegłodzony(DIETA PRZED I PO ZAB.)dziś by zjadł konia z kopytami.Już kiedyś miałam kocurka który też był wykastrowany i nic nie zmieniło się w ego zachowaniu dalej był,,wojownikiem" nr.1 na placu a i sylwetkę miał piękną.Pozdrawiam wszystkich miłośników kotów.

  • 0

    Ja właśnie niedawno wzięłam dorosłego już kocura z podwórka. Był zadbany i oswojony, więc najprawdopodobniej ktoś go wyrzucił lub uciekł. Zastanawiałam się czy jest kastrowany. Weterynarz powiedział, że tak, ale zachowuje się dość moim zdaniem nietypowo jak na kastrata. Kidy jest w domu to jest ospały i chce żeby go cały czas głaskać, ale kiedy wychodzi na dwór to ciągle gania kotki i bije się z kocurem. Czy to narmalne zachowanie u kastrata, czy może weterynarz się pomylił?

  • 0

    szkoda ze nie można przewidzieć jak powiedzie się operacja

  • 0

    Ta kotka, o której napisałam, że umarła na raka sutka, oczywiście, nie była kastrowana i raz urodziła. Mam też kota, którego wzięłam już wykastrowanego (po 2 tygodniach po zabiegu), stał się otyły i bierny.

  • 0

    Wciąż mi się wydaję, że kliniki weterynaryjne, zalecając kastrację, nie dają wystarczająco dużo informacji o powikłaniach z tym związanych. Moja jedna kotka umarła na raka sutka w strasznych mękach, operacja nie pomogła... nikomu, nikomu nie życzę takich przeżyć! Niby więc skłaniam się do kastracji mojej nowej kotki. ALE: jakie są powikłania zdrowotne dla kotek w związku z totalnym zburzeniem układu hormonalnego? Taka brutalna interwencja w organizm nie może nie zostawić śladu!... Nie traktuję kici jak maskotki, więc w podjęciu tej decyzji tylko jej zdrowie dla mnie się liczy.

  • 0

    Mój kot był wykastrowany i dożył 17-u lat, był pełny życia i energii, mimo dużego apetytu nie nabierał wcale na wadze , był w zasadzie w sam raz.

  • 0

    Moj Kot ma Pałe jak armata i by wydupczyl wszystkie wasze Kotki!!!!

  • 0

    Nie jest prawdą, że koty tracą po kastracji radość życia- zwyczajnie nie wiedzą, że coś im usunięto, nie czują się gorsze od innych. Dlatego wypowiedź o utracie radości życia i żyjących kukłacj uważam za szkodliwą prowokację. Wszystkie osoby pozwalające na rozród powinny mieć pełną świadomość, że przyczyniają się do gehenny bezdomnych kotów - wiele kociąt, których narodzinom nikt nie mógł zapobiec, umiera w męczarniach w wieku zaledwie kilku tygodni, gdyż nie starcza dla nich domów. kotki coraz częściej nie przeżywają ciąży i porodu, nie warto ich na to narażać. Kastracja chroni do tego przed wieloma chorobami układu rozrodczego, w tym nowotworami. Dlatego uważam, że warto podjąć decyzję o kastracji- dla naszej wygody i dobra zwierzaka.

  • 0

    Uważaj co mówisz! Mój kociak jest wykastrowany i ma 10 lat a trzyma się w świetnej formie!!!

  • 0

    kastracja to najgorsza rzecz ci co kastrują zwierzęta są nienormalni nie dłógo przez was kot wyginie

  • 0

    mam pytanie, czy jak wysterylizowałam kotkę to czy jest możliwość że może być w ciąży? Tuż przed zabiegiem mogła być już pokryta, a miała tylko wycięte jajniki, więc jak to jest? Pozdrawiam Angela

  • 0

    moja 9,5-letnia kicia zachorowała ostatnio na ropomacicze i nie było innej opcji tylko sterylizacja. minęło 1,5 miesiąca od operacji a nika czuje się na prawdę o wiele lepiej niż przed, najwspanialsze jest to ze od 3 przynajmniej lat nie widziałam aby tak często chciała się bawić.. już nie pamiętam kiedy ostatnio ganiała choćby muchy a teraz co kilka dni wraca z myszą w pysku. owszem zmieniła się po sterylizacji ale tylko na lepsze. wróciły jej siły i witalność jakie miała 5-6 lat temu

  • 0

    Koty zmieniaja się po kastracji i to bardzo, tracą całą radość życia. Niestety posłuchałam zwoleników kastracji i zrobiłam to swoim kotom i teraz bardzo żałuję. Moje koty od tego czasu, ani się nie łaszą, ani nawet nie mruczą i do tego są gryzione przez niewykastrowane koty,wszystkiego tez się boja, są jak żyjące kukły, a minął już prawie rok, gdybym mogła cofnąć czas nidgy bym tego nie zrobiła...

  • 0

    Krzywdzicie koty dla własnej wygody, żeby was tak wykastrować pseudo miłośnicy zwierząt.

  • 0

    Nigdy nie miałam kotów, a tylko psy i to od dziecka, a jestem po 50-tce. Od pół roku mam 3-dzikie kotki, które zadomowiły się w otwartym garażu. Powoli zaczynają się oswajać, ale mam problem. 2 z nich są odważniejsze, więc nie będzie problemu, ale trzeci jest przez nich odrzucany, bity, gryziony i gwałcony. W związku z tym mam pytanie. Czy kastracja moich chłopaków pomogłaby, czy stałyby się spokojniejsze i bardziej przyjazne dla tego najbardziej wystraszonego? Z drugiej strony, czy chodząc po osiedlu poradzą sobie w walkach z innymi kotami, których u nas jest dużo. Pozdrawiam wszystkich Elżbieta

  • 0

    mam kota który ma 3 lata jest po kastracji.to nieprawda że traci charakter,mimo że lekarz mówił że powinien być spokojniejszy mój kot nic się nie zmienił broni swojego terytorium chodzi na łowy /łapie wszystko co się rusza od motyla i muchy po ptaki /potrafi zaatkować psa jak jest pod jego balkonem.mam wręcz obawy czy został naprwdę wykastrowany.tak więc polecam jedynym plusem jest że kot nie znaczy terenu w domu

  • 0

    A ja jednak trochę się boje podjąć taką decyzję.Proszę o poradę.Mianowicie mam kota długowłosego i ostatnio wypadało mu futro, poszłam więc z nim do weterynarza okazało się że to rodzaj ''kociej depresji'' objawiającej się tym, że wyrywa sobie futerko.Przepisano mu leki lecz weterynarz powiedział,że kastracja byłaby najlepszym sposobem na uniknięcie tego problemu.Ja jednak jestem bardzo przywiązana do Bazyla i boje się, że starci swój charakter.Żywiołowy, kochany, łagodny ....i te przeciwskazania....sama nie wiem...

  • 0

    Mój Guciu dzisiaj przeszedł zabieg kastracji. Wszystko poszło dobrze i już po kilku godzinach był w domu. Z początku słaniał się na nogach i przewracał, jednak dość szybko wydobrzał, nawet był na małym spacerku ze mna na dworze^^ Po 12 godzinach od operacji zachowuje się już w miare normalnie (dopisuje mu apetyt, normalnie chodzi).. Dalej wyglada na troche osłabionego(ale to chyba normalne) i jedyne co mnie zdumiewa to to, że przestał miauczeć..Zawsze miał dużo do powiedzenia i niemal bez przerwy go było słychać, a od zabiegu ani razu nie zamiauczał...mam nadzieje, że do jutra to przejdzie, bo zawsze lubiłam z nim rozmawiać:)

  • 0

    Proszę o radę....Kotek mieszka ze mną już 6-tygodni....kiedy przychodza goście to chowa się jest badzo zdenerwowany..po ich wyjściu nawet jeśli są tylko 30 minut chowa sie pod grzeejnik i nie wychodzi przez kilka godzin.Po jakimś czasie wyjdzie i cały drży, trzęsie sie staram się go uspokoić, ale to nie przynosi żadnych efektów dopiero mija dwie trzy godziny to wraca do normy. dlaczego on tak bardzo boi się ludzi i drży...serce się karaje na ten widok.Co mam zrobić Ania

  • 0

    Kocurek ma na imię Marwitek będzie wykastrowany w maju....

  • 0

    Mój kotek ma siedem miesięcy i mieszkam z nim w mieszkaniu w bloku. Będę musiała go wykastrować!!!! Trudna decyzja....

  • 0

    Witam mój 11 mc kot właśnie przeszedł przedwczoraj kastracje pierwszy dzień tylko spał a następnego wróciło wszystko do normy . Skacze biega bawi się nawet chyba nie odczuł że coś się wydarzyło . Zaś kotka 11mc po sterylizacji 2 dzień dużo odpoczywa , na szczęście zjada wszystko co się jej daje . Pojechała właśnie na zastrzyk z antybiotyku jeszcze jeden w niedziele i zdjęcie szwów po 10 dniach , Myślę ze po paru jeszcze dniach wróci wszystko do normy . Musiałam wysterylizować kotki ponieważ kot zaczął znaczyć miejsca nie życzę nikomu tego zapachu , a w dodatku miałam jednego kota w domu tydzień temu córka przyniosła do domu kotkę wiec ją przygarnęliśmy to też nas zmusiło do szybkiej sterylizacji i kastracji.

  • 0

    jestem właścicielką Tofika- rudy, mały wariaciunio.Ma 7 miesięcy.Mam 50-tkę i praktycznie od przedszkola zawsze mam koty,przynajmniej jednego . W październiku uśpiłam z powodu niewydolności nerek moją ukochana 16,5 letnią kotkę Viki.Oprócz tego mam jeszcze suczkę Golgi i psa Foxa. PO śmierci Viki wzięłam 3 miesięcznego Tofika.Suczka tak się w nim zakochała, że aż dostała mleko i do dzisiaj jeszcze go karmi.Wielkie kocisko mlaska przy piciu, że echo idzie.Wiem, że już czas, żeby z Tifikiem jechać na kastrację, ale tak mi go szkoda, że stale odkładam to. Na pewno będzie wykastrowany,nie chcę aby mi znaczył teren i włóczył się,zrobimy to w przyszłym miesiącu.Kocham moje zwierzaki i myślę, że razem jest im rażniej gdy same muszą siedzieć w domu jak jestem w pracy lub wychodzę.

  • 0

    jestem właścicielką Tofika- rudy, mały wariaciunio.Ma 7 miesięcy.Mam 50-tkę i praktycznie od przedszkola zawsze mam koty,przynajmniej jednego . W październiku uśpiłam z powodu niewydolności nerek moją ukochana 16,5 letnią kotkę Viki.Oprócz tego mam jeszcze suczkę Golgi i psa Foxa. PO śmierci Viki wzięłam 3 miesięcznego Tofika.Suczka tak się w nim zakochała, że aż dostała mleko i do dzisiaj jeszcze go karmi.Wielkie kocisko mlaska przy piciu, że echo idzie.Wiem, że już czas, żeby z Tifikiem jechać na kastrację, ale tak mi go szkoda, że stale odkładam to. Na pewno będzie wykastrowany,nie chcę aby mi znaczył teren i włóczył się,zrobimy to w przyszłym miesiącu.Kocham moje zwierzaki i myślę, że razem jest im rażniej gdy same muszą siedzieć w domu jak jestem w pracy lub wychodzę.

  • 0

    nasz 8-mio miesięczny kotek został wykastrowany wczoraj o godz. 17.00. Wybudzanie było bardzo stresujące, trwało to trochę ponad godzinę, pomału odzyskiwał przytomność, od razu chciał wylizać rany, ale nie był w stanie, co chwila przewracał się i usypiał, trzeba pilnować zwierzaka bo może sobie zrobić krzywdę, nie chciał pić. Praktycznie cały wieczór przeleżał, lizał się jak miał siłę i spał, w nocy próbował coś zjeść, ale wszystko zwrócił. Rano było już dużo lepiej, chodził normalnie, choć był słaby, zjadł trochę karmy (ma dostawać tą specjalną - dla kastratów) i nie wymiotował już. Wieczorem czyli prawie dobę po zabiegu ma już ochotę na zabawę i wraca do formy, choć ciągle jest jeszcze trochę nie swój. Kiedy położył mi się na kolanach czułam że trochę drży, mam nadzieję, że to nic strasznego? i że wkrótce całkiem dojdzie do siebie. Pozdrawiam wszystkich

  • 0

    napisałam kilka dni temu post o moim kocurku i zniknął. Dlaczego ktoś go usunął? nie był wulgarny ani obraźliwy.

  • 0

    Mój przygarnięty z podwórka kocurek bardzo dobrze zniósł zabieg kastracji. Zaraz po wybudzeniu wyszedł z transporterka i trochę się słaniając poszedł do kuwetki zrobić siusiu. Potem spał jeszcze kilka godzin a następnie już czuł się zupełnie dobrze.Jadł i biegał jakby nie miał żadnego zabiegu. Nie wiem jaki jest jego wiek (lekarz dokładnie nie umiał ocenić),kot nie wygląda na młodego (może 4 - 6 lat). Nie ma przednich ząbków siekaczy (tez nie wiadomo z jakiego powodu). Najgorszy jest ten jego wilczy apetyt. Najpierw wydawało mi się,że to może chwilowe. Nigdy gdy żył na dziko nie najadał się do syta,ba często nawet głodował. Chciałam mu to wynagrodzić i jedzenia nie wydzielałam. No i pewnie są tego efekty. Kot mieszka u mnie od 4 miesięcy a przytył strasznie. Waży 6,5 kg. Ma duży brzuch a wcina właściwie na okrągło. A może to po kastracji jest taki apetyt???

  • 0

    Witam wszystkich .Moj kochany kocurek jest właśnie 4 godz po zabiegu kastracji . Jest już wybudzony ale bardzo słaby . Jeszcze się przewraca , przejdzie kawałek i zasypia . Tak mi przykro na niego patrzeć gdy jets w takim stanie niemocy .Jest taki bezradny . Mam nadzieje że wkrótce dojdzie do swoich sił i będzi takim samym rozrabiaką może troche bardziej stonowanym ale rozrabiaką . Pozdrawiam wszystkich serdecznie .

  • 0

    a ja wlasnie sie zastanawiam czy sterylizowac koteczka

  • 0

    poprawka: ja nie polecam veta na piastowskiej w Bielsku, fuszera i okaleczanie zwierząt!

  • 0

    ja nie polecam veta na piastowskiej w Bielslku, fuszera i okaleczanie zwierząt!

  • 0

    Ja właśnie czekam na telefon od weterynarza. Zdecydowaliśmy się na kastracje naszego 2letniego kocura o dużo za późno. Ale kastracje robimy mu w zasadzie tylko z powodu jego zlamamej kosci udowej. Nie chcielismy pozbawiac go "meskosci"gdyz nie sprawial nam zadnych problemow. Niestety, gdy wrocil 2dni temu po liczych wojazach okazalo sie ze ma zlamana lewa kosc udowa. Weterynarz zaproponowal dwa zabiegi podczas jednej narkozy. I tu moje pytanie, czy zdrowy kot wytrzyma 2 zabiegi? Czy istnieje zagrozenie utrary zycia? Dodam, ze to bialy kot. Slyszalam ze wlasnie biale koty maja problem z pecherzem po kastracji.

  • 0

    Zdecydowanie nie polecam lecznicy KrakVet w Krakowie tam po prostu z braku wiedzy męczą zwierzęta wymęczyli i zabili mi kota niepotrzebną operacją leczyli nerki a kot zjadł guzik egzekucja trwała dwa miesiące.

  • 0

    naszego kota wykastrowaliśmy wczoraj. Ma 7 miesięcy. O godzinie 9 rano zostawiliśmy go u weterynarza, mąż odebrał go o 12 - już wybudzonego, ale jeszcze bardzo otumanionego. Nogi odmawiały mu posłuszeństwa, większość dnia przespał. Ale już wieczorem - czyli po 12 godz od zabiegu, był w zasadzie zupełnie sprawny, głodny i ciekawy świata. Dziś - 24 godziny po zabiegu - jest już w pełni sobą, tylko czasem liże niewielkie ranki. To jak kto przechodzi zabieg jest pewnie też kwestią indywidualną, nasz się pozbierał bardzo szybko.

  • 0

    Jestem świeżo po kastracji mojego 11-miesięcznego kocura. Wszyscy w domu jesteśmy do niego bardzo przywiązani, jest źródłem wielu radości. Kastracja była dla mnie koniecznością, ponieważ kotek domagał się rąk i nóg na których rozładowywałby swoje napięcie seksualne. A w ostatnich dniach przed kastracją głośno miałczał. Przed zabiegiem dużo czytałam o jego przebiegu, a następnie o tym co będzie po. Jednak jeżeli ktoś jest tak bardzo przywiązany do swojego pupilka jak ja, to nie można się przygotować na ten smutny widok. Kiedy przywiozłam go zaraz po zabiegu, czekałam około 4godziny zanim się wybudzi. Przechodził dwa kroki, a następnie zasypiał na stojąco. Był to przyry widok. Całą noc nie spałam, pilnowałam kotusia, ponieważ, próbował chodzić na tych swoich wiotkich łapkach, i wskakiwać na parapet, niestety ciało odmawiało mu posłuszeństwa. Po około 11 godzinach od zabiegu pojawił się odruch wymiotny, lecz nie wymiotował - nie miał czym. Następnie wymiotowoał 6 godzin później i jeszcze 2 godziny później. W tej chwili (23godziny po zabiegu) kotek powoli wraca do siebie. Jest jeszcze bardzo słabiutki, nie je nic, czasem się napije, ale już jest zdecydowaie lepszy. Zdaje sobie sprawę z tego, że w gruncie rzeczy kastracja przyniesie wiele korzyści, lecz jest to dla mnie bardzo ciężkie przeżycie. Pozdrawiam wszystkich, mam nadzieje, że kogoś ten post uspokoi w oczekiwaniu na powrót kotka do formy, tak jak mnie uspokoiło wiele waszych.

  • 0

    do tymo18 polecam med wet na ulicy piastowskiej w bielsku, profesjonalne podejscie do pacjentów:)

  • 0

    Czy kot po kastracji moze ogłupiec, i byc agresywny wobec ludzi.??

  • 0

    Czy kot po kastracji moze ogłupiec, i byc agresywny wobec ludzi.??

  • 0

    Koty, jak również i psy po kastracji oraz sterylizacji mają tendencję do tycia, stąd również zalecenie do tego, by podawać im specjalistyczną karmę, która będzie zawierała w pełni produkty odżywcze potrzebne zwierzęci, a zarazem utrzyma wagę w normie. Poza tym po takim zabiegu następuje zmiana hormonalna w organizmie, z czego następują zmiany w zachowaniu zwierzęcia. Niestety bardzo mylnym pojęciem jest to ,że zwierzę po kastracji czy sterylizacje staje się osowiałe, otępiałe, leniwe. Owszem na pewno wycisza się organizm zwierzęcia, ale nie oznacza tego ,że nasz dotychczas wesoły i pełen energii pupil stanie się "kanapowym mopsem" ,który postanowi przespać całe swoje życie. tech_wet

  • 0

    Czy ktoś wie gdzie byłby jakiś ośrodek lecznictwa w okolicy Cieszyna, Bielska ,Skoczowa

  • 0

    Czy to prawda że wykastrowane kocury nie mogą jeść whiskasy i i inne tego typu jedzenia,a tylko suchą karmę.

  • 0

    och, u kocura to bardzo proste, wystarczy popatrzeć pod ogon i nie potrzeba żadnego weterynarza

  • 0

    Witam. Mam pytanie, może ktoś z Was mógłby mi pomóc. Jak poznać czy kocur jest wykastrowany? Przygarnęłam jakiś czas temu kocurka. Nie wiem w jakim jest wieku ani czy był kastrowany. Jedyne co mogę stwierdzić to, że był kiedyś kotem domowym, widać to w jego zachowaniu. Teraz mam dwa koty, drugi to 3-miesięczna kotka. I stąd moje pytanie, bo nie chcę za jakiś czas mieć ich potomstwa. Kocur nie znaczy swojego terenu w mieszkaniu, jeszcze nigdy nie nasikał poza kuwetą. Wypuszczam go na dwór i nie wiem jak tam się zachowuje. Nie włóczy się, raczej trzyma się blisko domu. Jest bardzo duży (ale nie gruby czy otyły), zachowuje się spokojnie, lubi się bawić. Kotkę po paru dniach zaakceptował. Mogę jakoś sprawdzić, bez stresującej wizyty u weterynarza, czy poprzedni właściciel go kastrował? A, jeszcze coś. Parę razy wrócił do domu pokiereszowany po walce z innym kotem. Słyszałam, że walczą głównie te niekastrowane:) Proszę o pomoc

  • 0

    Mam 7 letniego kastrowanego kocurka Mruczka ktorego znalazlam w pudelku po butach gdy mial ok. 5-7 tygodni.Tylko cudem wydostal sie z pudla a ja wzielam go do domu i mam 7 lat Dwa lata temu bardzo powaznie zachorowal-byl kotem wychodzacym na dwor.Mial powiekszona watrobe zapalenie ukladu oddechowego,i ogromne problemy z nerkami.Pani Doktor u ktorej leczylam go stwierdzila ze humanitarnym rozwiazaniem byloby uspienie mojego pupila.Ale my oboje z mezem podjelismy probe ratowania .Poziom kreatyniny norma u kota 2 moj mial 8,4 mocznik u kota norma 70 moj mial 437 Przez 51 ratowalismy mu zycie przeszedl na specjalistyczna karde dla kotow z niewydolnoscia nerek.Kiedy kreatynina i mocznik byly prawie w normie lekarz przeprowadzil zabieg kastracji i od dwoch lat Mruczek jest kotem domowym Uwazam ze takie zabiegi jak kastracja i sterylizacja sa potrzebne bo w ten sposob unika sie nadmiernego rozrostu i niechcianych ciaz. Calkowicie popieram Pozdrawiam Magda z Katowic ze swoim pupilkiem Mruczkiem ktory rowniez wszystkich serdecznie pozdrawia. Miau miau

  • 0

    mnie to wygląda na jakies zaburzenia osobowości, może to śmiesznie brzmi, ale zwierzęta też na to cierpią, mógłby pomóc wet behawiorysta, coś w rodzaju " super niani "

  • 0

    Moja kotka została wysterylizowana dwukrotnie ponieważ po pierwszym razie nadal miała ruje , po drugim razie wet powiedział ze wyczyścił co mógł i trzeba czekać i tak przez około 2 miesiące spokój. jakieś 2 miesiące temu ponownie koteczek dostał objawów rui (było do przeżycia) ale po jakimś czasie zaczęła lać (nie znaczyć teren tylko lać)nie jest to również nietrzymanie mocz.(jak ją obserwujemy to do kuwetki a jak nikt jej nie widzi to na ścianę , biurko, sika nawet obok swojej miski,objawy rui trochę się zmniejszają po podani provery ale nie pomaga. Kot jest domowy nie wychodzi. JAKIEŚ SUGESTIE ? A weterynarz dok.3 nie miało pojęcia co to może być POMOCY.- Mysle o kupnie klatki.

  • 0

    Witam:) Poszukuję dobrej kliniki weterynaryjnej w Warszawie (Mokotów, Wilanów), będę bardzo wdzięczna za podpowiedź.

  • 0

    mnie tę lecznicę polecił syn i żałuję tylko jednego, że nie znałam ich wcześniej. A sądząc po odległości od Kamionek to tam będziesz miała w miarę blisko, ja za to do Kamionek miałabym bliżej niż na Polankę, ale wolę dalej, a sprawdzone

  • 0

    nie wiem na ile znasz Poznań , ale to jest obok galerii Malta, wejdż na www,napolance,pl, naprawdę polecam, trzy przemiłe panie wetki, umawiasz się na godz, mają czas , żeby porozmawiać, widać, że kochają zwierzęta, a nie tylko kasę. I ceny też przystępne, czynne też w niedzielę, a jak moja Misia zachorowała, to pani Kasia , właścicielka przyjechała o godz wczesniej do pracy, właśnie w niedzielę, a była to moja pierwsza wizyta

  • 0

    Iza53, gdzie masz tę fajną lekarkę od kotów ? Jestem z pod Poznania i mam od 2 m-cy kotki syjamski parka ale to rodzeństwo. Mają 5 m-cy i muszę niedługo je sterylizować, kastrować i nie wiem gdzie. Chodzę do doktora Botko w ZOO ale do Kamionek gdzie ma gabinet jest trochę dla mnie za daleko (50 km w jedną stronę) więc szukam dobrego lekarza bliżej.

  • 0

    ja też trzymam kciuki, ale w tę miłość za bardzo nie wierzę. Koty są bardzo zaborcze, to gorzej niż z dziećmi, które najpierw chcą mieć rodzeństwo, a potem są zazdrosne o " rywala ' do serca mamy. Kocurek długo był z Wami sam i trudno będzie mu się pogodzić , że musi się Waszą miłością dzielić z innym kotem. Jak chceesz , to wejdz na stronke moich wetek, jest tam też adres mailowy, możesz pogadać z dr Karoliną, może coś ci doradzi. www.napolance.pl

  • 0

    izka53 Tak to ja :D Mieszkam w Gdyni i niestety nie spotkałam tutaj weterynarza, który zajmowałby się "duszą" kota a nie tylko ciałem. Dlatego wszystkie Twoje rady są dla mnie bardzo pomocne i Ci za nie dziekuję. Mój kocurek jest znajdą ale mieszka już z nami ponad 5 lat, do tej pory był panem na włościach, ale trzymam kciuki, że po spadku testosteronu pokocha kotkę i będą żyli długo i szczęśliwie na jednym fotelu.

  • 0

    teraz już domyślam się, że jestes tym "gosciem" , co obawiał się obrazy kota. Już pisałam, że kastracja i obraza kota , to dwie różne sprawy. Nie wiem , gdzie mieszkasz, ale ja mam w Poznaniu wspaniałą przychodnię weterynaryjną, gdzie jedna z pań wetek, zajmuje sie zachowaniami zwierząt, wiem już, że chcac zaadoptować kociaka, będę musiała wcześniej w domu zastosowac kocie feromony, bo Misia uważa sie za " pępek świata", któremu naleza sie wszelkie hołdy i nie uznaje żadnej konkurencji. Jeśli Twój kocurek jest znajdą, to sprawa może być prostsza, bo on po prostu bardzo chce miłości, a jak hormony przestaną go buzowac, to chyba wystarczy poswiecic mu troche więcej miłości i uwagi niz kotce. Pozdrawiam Was serdecznie i gratuluję odwagi , ja , owszem, kocham psy, ale uznaję wyższość kotów i im oddałam całe moje serce.

  • 0

    Kot ma 5 lat, prawie w sumie 6. Przybłąkał się do nas w dniu przeprowadzki, i razem z meblami zawędrował do środka i tak pozostał ;) Jakoś nie wyobrażam sobie domu (mieszkania) bez jakiegoś zwierzaka. A muszę się przyznać, nigdy nie byłam miłośniczką kotów. Psy owszem, ale koty omijałam szerokim łukiem, a tu proszę już dwa są z nami...

  • 0

    Kot ma 5 lat, prawie w sumie 6. Przybłąkał się do nas w dniu przeprowadzki, i razem z meblami zawędrował do środka i tak pozostał ;) Jakoś nie wyobrażam sobie domu (mieszkania) bez jakiegoś zwierzaka. A muszę się przyznać, nigdy nie byłam miłośniczką kotów. Psy owszem, ale koty omijałam szerokim łukiem, a tu proszę już dwa są z nami...

  • 0

    to jest bardzo indywidualne, zależy na ile był KOCUREM , to tak jak u ludzi, jedni mają wyższy poziom hormonów, inni niższy. Na ogół w ciągu mies sytuacja powinna się unormować. Przypomnij w jakim wieku jest " były " kocurek, im młodszy, tym szybciej. Nie przeklnie cię napewno, a wręcz przeciwnie, będzie zawdzięczał własnie Tobie dłuższe życie. Nie możemy rozpatrywać seksualności zwierząt w naszych , ludzkich , kategoriach. U nich to instynkt dążący do przedłużenie gatunku, nie mający odzwierciedlenia w poczuciu, że " coś straciłem ". To tylko hormony. Zajrzyj na profil mojego Faceta, którego niestety od dawna już nie ma, to był bardzo szczęśliwy kastrowany kot

  • 0

    Kota udało mi się na szczęście złapać i wczoraj stał się już "wybrakowany". Oby tylko mnie nie przeklął za to na wieki :D Zabieg trwał zaledwie 30 minut, a po 3 godzinach po zabraniu od weterynarza już chodził normalnie, bez przewracania, a dziś biega sobie po dworze. Nie mogę się doczekać, kiedy wróci mój pieszczoch, ktoś mi powie, ile dni spada testosteron?

  • 0

    hej ja mojego koteczka jutro kastruje i troszke sie boje ale dzieki waszym komentarzom mniej dzieki

  • 0

    co to znaczy łapanie i czekanie to też wiem, nie zazdroszczę. Dołącz do nas, zarejestruj sie , zawsze można wymieniac się doświadczeniami

  • 0

    Izka53 Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Pocieszyłaś mnie i umocniłaś w decyzji. Muszę teraz umówić się z weterynarzem i co najgorsze, spróbować złapać na czas mojego kocura. Pozdrawiam wszystkich miłośników kotów.

  • 0

    5 lat dla kota , to nie jest póżno na kastrację, to kocur w kwiecie wieku, natomiast obraza to zupełnie inny temat. Mój Kocur obraził się totalnie , gdy wzięlismy malutka Misie, nie zdziczał, ale do domu zaglądał rzadko. Nie pomyślałam o kastracji, gdyż w okolicy było dużo kotów, a on był niejako ich ' królem ". teraz myślę o kolejnym kociaku i żeby uniknąć zazdrości Misi, już rozmawiałam ze specjalistka od behawiorystyki zwierząt / czyli zachowań/ . Sterylizacja w przypadku Twojego kota napewno jest wskazana i nie będzie dla niego szkodliwa, trzeba tylko przeczekać , aż spadnie poziom testosteronu to ok 1 mies, potem kot złagodnieje, ale to nie znaczy, że polubi koleżanke, bo to chodzi o zazdrosc i moga byc potrzebne kocie feromony

  • 0

    Witajcie Mam dorosłego 5 letniego kocura. Do tej pory nie myślałam o kastracji, ponieważ więcej czasu przebywał na dworze, a w domu głównie do spania lub na jedzonko. Niedawno przybłąkała się nam kotka, którą zabraliśmy do domu, kotkę wysterylizowaliśmy. Niestety od tej pory nasz kocurek obraził się na nas, nie chce przebywać w domu, nic praktycznie nie je, a patrząc na niego widać, że co raz mocniej dziczeje. Co nam oczywiście sprawia ogromną przykrość. Stąd też decyzja aby go poddać kastracji. I tutaj nasuwa się mi jedno zasadnicze pytanie - czy kastracja w tak późnym wieku, nie sprawi mu problemów? czy nie spowoduje to jego ucieczki od nas? Martwię się, czy zadomowi się na powrót w domu, czy też już zupełnie zniknie. Czy ktoś z Was kastrował kota w tak późnym wieku? Będę wdzięczna za odpowiedź.

  • 0

    jak moja Misia była sterylizowana, to u weta kupiłam ubranko, to o wiele wygodniejsze niz kołnierz, bo zwierzak może sie normalnie myć, a szwów nie sięgnie. Dam na jej profil fotkę w ubranku to zobaczysz jak to wygląda.

  • 0

    no to pechowo,oby sie odnalazł.moja jola tez mi tak zwiewala a tez bylam umowiona do weta i musialam odwolywac.zycze powodzenia

  • 0

    A ja umowiłam sie z weterynarzem na kastracje a mój kuba jednoroczny kocurek wyskoczył z balkonu a mieszkam na parterze w bloku i nie ma go juZ trzy dni jestem wściekła i czekam moze wróci do mnie nawet go szukałam po osiedlu ale go nie spotkałam i co dalej...

  • 0

    mam pytanie czy istnieją może "kubraczki " kota żeby nie porozrywał szwów po operacji ???? Joanna

  • 0

    Mój kot był kastrowany wczoraj. Od razu po przyjściu do domu weszedł na swoje ulubione miejsce- mikrofalówkę. Był ospały- przez cały dzień spał. Dzisiaj jest już chyba wszystko OK normalnie chodzi; biega, je i bawi się z psem. Zabieg się udał ;)

  • 0

    przez jakis czas / do miesiąca / może jeszcze znaczyc swój teren, w zależnosci od poziomu testosteronu. U niektórych kocurów tendencja do znaczenia pozostaje, z tym , ze ich mocz nie jest wówczas cuchnący, jak u " prawdziwego", ale co pomoczy to pomoczy. To jednak jest bardzo rzadkie i właściwie tylko u starych kotów, póżno wykastrowanych, na zasadzie odruchu

  • 0

    witam chcialam sie zapytac czy jak wykastruje kota a on mi juz wczesniej zaznaczył to czy po kastracji bedzie mi dalej znaczył bo slyszlam wlasnie na ten temat duzo opini

  • 0

    No nie wiadomo co to może być

  • 0

    byc moze ze to lisy czy cos...nie chodze za nia to nie wiem.

  • 0

    widocznie ma bardzo rozwinięte poczucie własnej terytorialności, Miska czasem siedzi w kuchni na oknie i naraz leci do mnie z dzikim warczeniem , potem do drzwi i juz wiem ,że jakis obcy kot się szlaja i ona musi bronić swojego podwórka, czasem tez wraca trochę uszkodzona, ale nie tak drastycznie, kotki są jednak delikatniejsze. Ale jak jolanta tak wraca, to może nie koty, tylko jakies łasice, lisy, czy jakieś inne dzikie, bo pisałaś, że on łowny jest, to może się puszcza na silniejsze

  • 0

    brakuje mi juz słów !!! dzisiaj moja jolka powróciła do domu...ucho to co miala naderwane po ostatniej walce (jeszcze przed kast) dzisiaj juz nie ma polowy :-( do tego łapa z tułu zapuchnięta i co nieco krwi tam na niej bylo.A mialam taką nadzieję ze juz nie bede patrzec na takie cos....I się chyba przeliczyłam....;-(((

  • 0

    Dziś mój Kacperek około 13:00 przeszedł kastrację i powoli zaczyna dochodzić do siebie

  • 0

    A ja zmuszona byłam oddać do kastracji 10 letniego kocurka, który nigdy przez te lata w domu mi nie nabrudził, ani nie znaczył terenu. Piękny dachowiec w pregi. Ma dobre warunki by być czystym kotem , w domu nie muszę miec kuwety, ale mam parterowy domek i ciągle lekko otwarte okno, by mógł swobodnie wchodzić i wychodzić.Ale coraz częściej zaczął wracać do domu pogryziony przez inne kocury, jeden polik odrastał mu już kilka razy. Kastrację jakoś przeżył i w tym roku na razie wraca do domu cały.

  • 0

    hej, jolka, to na pewno nie ma nic wspólnego z kastracją, zreszta sama pisałaś, że Jolanta jest w pełni werwy, ale może któras z myszek była czyms podtruta, a on ja zżarł, więc szybko pędż do weta, a potem pisz co jest

  • 0

    prosze Was o pomoc !! po tym całym zabiegu kastracji,u mojej jolanty zauwazylam ze tak inaczej oddycha tzn,tak cięzko ;-(( dzisiaj spi na pufie i tak strasznie oddycha ze szok niewiem czy jest na cos chora??? pojechac z nią do weta??? prosze o poradę. pozdrawiam Anna +jolka

  • 0

    misia, mimo, że wysterylizowana, nie ma jakigoś super apetytu, jest strasznie wybredna i w ogóle nie lubi surowego mięsa!!!

  • 0

    moja jolka je opiernicza bo doszlam do wniosku ze musi byc glodna bo ja jej stosuje diete (jak mąz nie widzi ) hahahhah nie no zartuje ! daje jej karme odpowiednia dawke i mleczko do woli ale to wszystko musi byc dla niej malo.i chodzi i poluje :D

  • 0

    hej u mnie mychy tez już są , właśnie dzis wyczaiłam jak Miśka zasuwała z ogródka sasiadów z mysiorem w pyszczku, był wielki, ale do domu nie zaszła, bo wie , że zabawka zostanie odebrana. Też zostawia na wycieraczce, takie już nieuzyteczne, czyli nieżywe, ale dzięki Bogu nie zjada, raz zjadła i też potem zostawiła na wycieraczce hahaha

  • 0

    hahahhahah no niezle :D no u nas są mysiory takie obrzydliwe łowi je na ogrodku i na działce i skubaniec nosi mi je na schody :D dzisiaj przytargala na pol zywa i bawila sie nia a jak przestala sie juz ruszac to ją zjadla i polazla dalej na lowy.

  • 0

    rany, a skąd on te myszy bierze? U nas chyba jeszcze wszystkie śpią, bo ani jednej, a tak od wiosny do jesieni po kilka dziennie, w różnym stopniu " żywości". Ja na szczescie nie boje się ich ale latem wpadłam w stres jak przyniosła po cichu podduszonego wróbelka, schowała sobie za kanapą i poszła dalej biegac. A wróbelek ocknął się i zaczął fruwać po mieszkaniu aż wpadł za wysoką szafę, która była kilka lat nie odsuwana, właśnie z racji wielkości. I co? i trzeba było odsunąc i wyciągnąć biedaka oplątanego prehistorycznymi pajęczynami i wypuścic na dwór. A w szafie było m, in. kilkaset książek. To dopiero był ubaw hahahahihihi!!!, mówie ci. A ruda małpa jeszcze przez kilka dni biegała za kanapę i szukała swojej zdobyczy

  • 0

    IZKA53 a dziekuje Jolka ma sie dobrze,noga ja chyba juz nie boli bo lata jak szalona.Ostatnio mąz jej kupił taką zabawkę mysz nakrecaną jak zasuwa to sie jej ogon kreci i z tym teraz jest ubaw hahhahah.nie marnuje ani chwili (oprocz spania na pufie) hahha teraz siedzi na polu i co chwile przynosi mi na schody myszy (a ja sie ich tak boje):D

  • 0

    hej jolka, jak tam JOLANT?

  • 0

    DO GOSC!! Rowniez uwazam ze to słuszna decyzja. moja jolka(kocur) tez byla kastrowana i juz nie przychodzi wyobijana a przychodzila taka ze ie bylo na co patrzec obraz nedzy i rozpaczy !!pozdrawiam

  • 0

    Bardzo słuszna decyzja, kot się uspokoi, nie będzie poharatany i nie przyczyni się do powiekszenia populacji potencjalnie bezpańskich zwierząt

  • 0

    mój kot jest cały od strópów poniewoż cały czas walczyz kotami o kotką i przez to zdecydowałm się na kastracje.

  • 0

    Pisałam już tu o tym, że sa chyba różne metody przeprowadzania zabiegu, gdyz mój Facet, miał tylko malutkie naciecie i przyłozony gazik. po trzech dniach nie było sladu, a kot mojego syna / u innego weta, pare lat póżniej/ miał chyba pięć szwów, po dwóch dniach cała moszna była opuchnięta, szwy ropiały, a więc antybiotyk, a po 10 dniach wyciąganie i znów stres dla kota i właściciela. Teraz twój Sylwester pewno juz się obudził, więc już nie sprawdzisz jak u niego to wygląda. Facet miał zabieg ok 10, odbierałam go ok 12 głęboko śpiącego , też musiałam oczka zamykać, obudził go dopiero po20 zapach świeżego mięska, a i tak był jeszcze pijany

  • 0

    Ale moja Miette morze byc kastrowana czy nie?

  • 0

    Artur Witam. Mój Sylwester jest już godzinę po zabiegu kastracji, wciąż śpi. Weterynarz kazał mi co 20 min. przymykać mu oczka, pewnie chodzi o to żeby zwilżać gałki oczne czyszcząc je w ten sposób. Jednak nic mi weterynarz nie powiedział o zdjęciu szwów czyżby był to zwykły zabieg, bez konieczności zszywania rany pozabiegowej? Tymczasem pilnuję mojego pupilka. Pozdrawiam Artur.

  • 0

    chyba mi się udalo.pozdrawiam

  • 0

    klikasz po prawej stronie w " dodaj zwierzaka" i dalej tworzysz profil, na którym piszesz o Jolancie. A jak wejdziesz w "zwierzaki" a potem koty, to zobaczysz 3 moje : Facet, Dalila i Miki, która nazywam Misią. Pozdro

  • 0

    hmm.... kurcze o mojej joli nic nie pisalam a jak to zrobic tutaj? bardzo Cie prosze o wskazówki. a co do zdjecia to jak tylko widzi mnie z aparatem to robi dziwne rzeczy dzisiaj np.zwinla sie w kłebuszek i zaslaniala oczy łapkami hahahhaha głuptasek kochany.

  • 0

    Szukałam profilu Jolanty, bo to zdjecie jest super i chciałabym się więcej o niej dowiedzieć, i dlatego pytam

  • 0

    IZKA tzn?

  • 0

    jolka, a czy Jolanta ma swój profil? Zdjęcie super

  • 0

    moja Jolanta to zrobila sie szaleńcem hahah bawi sie jak nigdy dotad,a co najlepsze o nie pozwala zadnemu kotowi wejsc na podworko zabiera sie juz nawet za psy hahhahah ale mam z niej ubaw.aaa jeszcze chce zeby ją ciagle przytulac ,nosic ...oj jak z malym dzieckiem

  • 0

    dokładnie tak się zachowuja sterylizowane koty obu płci, jeszcze bardziej nas kochają i sa jeszcze weselsze

  • 0

    witajcie mam kocurka 10 miesięcznego kilka godzin temu miał zabieg bałam się o niego bo długo nie chciał się wybucić ale już wszystko w porządku weterynarz pozwolił nawet dzisiaj go nakarmić.Jego mama też jest wyterylizowana i bawi się jeszcze więcej niż przedtem dzień po sterylizacji chciała już wychodzić na podwórko :)))))

  • 0

    izka532010-02-17 18:57:13z tym jedzeniem troche uwazaj, Facet/jest profil/ wazył ponad 9 kg i miałproblemy,żeby się umyć, a kot mojego syna ma prawie 9 kg i problemy z sercem i oddychaniem choc ma dopiero 5lat Oj wiem,wiem weterynarka mi mowila ale ja nie mogę mu nie dac jesc jak uslyszy ze lodowką sie otwiera to na rowne nogi i stoi przy mnie :D kupilam mu suchą karme ;purina; myslalam ze sie nie tknie bo wczesniej jadl karme mokra a tu prosze wcina wszystko i kazdą ilosc ...głodomorek jeden...

  • 0

    z tym jedzeniem troche uwazaj, Facet/jest profil/ wazył ponad 9 kg i miałproblemy,żeby się umyć, a kot mojego syna ma prawie 9 kg i problemy z sercem i oddychaniem choc ma dopiero 5lat

  • 0

    go GOSC! moj kot tez tak mial, panikowalam i balam sie o niego ze zdechnie.Telefon do weta byl non stop co kot sie przewrocil itd... ale teraz jestem spokojna juz o wojownika bo siedzi w domu nie chodzi juz na randki(poki co)heh mysle ze juz nie bedzie latal. wychodz na dwor tylko sie przewietrzyc i załatwic ;-)))) lezy na ulubionej pufie ,je ogromne ilosci i ma wszystko w nosie :D:D:D pozdrawiam

  • 0

    no właśnie, ten stan PO , jest dla nas, włascicieli najgorszy, bo kot wyglada jakby za chwile miał odejść. Mój miał półotwarte oczy /które wet kazał przymykać i otwierać/, oddychał inaczej, a potem chodził jak pijany

  • 0

    Witam! Mam 6 miesięcznego kocurka -dachowca.Właśnie wczoraj miał zabieg -Kastracje!Usypianie trwało bardzo długo bo aż25 min.Sam zabieg przy którym byłam(nie wiem jak ja to zniosłam)trwał bardzo krótko może jakieś 10 min.Ale najgorzej przeżyłam jego stan po wszystkim już w domu.Cały dzień mój kot był nie do życia!Myślałam ze już po nim-Bardzo zle zniósł całą tą narkozę,dopiero dziś ożył.Pozdrawiam Betii.

  • 0

    kręci się i wierci po jeszcze trochę go boli i nie może znależć sobie miejsca, ale to minie w ciągu kilku dni. Do kotki też może jeszcze biegać przez kilka dni, dopuki poziom testosteronu w krwi nie spadnie, a potem będzie już tylko lepiej

  • 0

    tak wrócił na szczęście cały...ale jest taki nerwowy wczesniej tego nie było potrafił pół dnia lezec na fotelu i spac a teraz kręci sie i wierci ...dzisiaj znow polazł w odwiedzinki do kotki :D

  • 0

    troche za wcześnie, bo mógł dopaść jakiś rywal/ twój wydziela jeszcze zapach 'prawdziwego kocura"/. Mam nadzieję, że wrócił w "jednym kawałku"

  • 0

    moj kocur wczoraj byl kastrowany a dzisiaj z rana wyruszył na obchód tak miałczał ze nie sposob bylo wytrzymac i wypuscilam go na podworko .a teraz sie boje ze to stanowczo za wczesnie...

  • 0

    Izka dziekuje za wyczerpującą odpowiedz.pozdrawiam serdecznie

  • 0

    pisałam o wyjeciu szwów po 10 dniach, ale to było u kota mojego syna, mój kot nie miał żadnych szwów, albo miąl rozpuszczalne. Z zadnym nie było zadnych problemów. Co do karmy: kocury kastrowane maja wieksze problemy z nerkami oraz z tyciem, ale to tez nie zawsze, sprawa jest indywidualna, podobnie jak u ludzi. Trzeba kota obserwowac, ale dobra jest sucha purina dla kastratów, puszeczki puriny też. Nie jest wiele droższa od zwykłej karmy. Jeśli kot wychodzi na dwór, to będzie wiecej spalał tego co zje i nie bedzie tak tył. Ale zawsze zasada jest prosta- żadnego "ludzkigo jedzenia", w którym jest sól i cukier. Zwłaszcza sól jest dla kotów wręcz zabójcza

  • 0

    czytam co jest na tej stronce napisane i pisza ze szwy po 10 dn nalezy zdjac a mi nic nie powiedzial zebym z kotem przyjechala mozliwe to jest zeby byly te samo rozpuszczalne? normalnie jestem tym przerazona bardziej niz moja jolanta.

  • 0

    oj dziękuję ;-) a jeszcze mam pytanie o karmę bo weterynarz mi mowil ze teraz muszę kupowac karmę dla kastratów.gdzie ją kupię i jaka jest cena no i ktora najlepsza jest.? z gory dziekuje za odp.

  • 0

    to wcale nie starzec tylko niezupełnie wybudzony kot. Znieczulenie działa dość długo, aby wojownik nie cierpiał, jutro będzie ok. Wymioty są reakcja na znieczulenie ogólne, dlatego właśnie kot przed zabiegiem nie powinien jeść, aby nie miał czym wymiotować, bo to grozi zadławieniem. Ludzie pio narkozie też często mają odruch wymiotny, wszystko będzie dobrze

  • 0

    witam podzielę sie z wami wrazeniami ...otoz moj kocurek byl dzisiaj kastrowany :-( zawiozlam go o 10.00 pani powiedziala ze zadzwoni jak wybudza mi kota ...to czekanie to byla tragedia o 12,00 telefon z gabinetu ze moge przyjechac po kota jest wszystko ok. zajerzdzam patrze a moj biedak lezy jak nie zywy :-(((( a zawiozlam wojownika a odebralam starca ...czy wasze koty tez tak przechodzily to wszystko?? aa i jeszcze jedno wymiotuje takim bialym ak sliną czy to normalne? Kurcze tak sie boje o niego bo to moj pupilek ...aa jeszcze panikowalam u weterynarza ze mi kot nie oddycha ryczalam jak cholera ;-) Kurde zebym wiedziala ze mnie tez to tak dotknie to pewnie bym sie nie zdecydowala na taki krok... prosze napiszcie mi czy wasze koty tak mialy jak moj. pozdrawiam ania

  • 0

    Jeżeli to dorosły kocur i ma wysoki poziom testosteronu, to jeszcze przez jakiś czas może byc wojowniczy, ale przez kilka dni, do zagojenia, nie można go wypuszczać/współczuję awantur/. Potem raczej nie bo dla innych kocurów nie będzie stanowił konkurencji, ale jak ma awanturniczy charakter to w bójki będzi się wdawał, ale to będą małe scysje a nie masakra

  • 0

    Witam! Więc tak - ja zdecydowałam się w końcu na kastrację kocura. Koszt takiego zabiegu to 70zł. Dzisiaj umawiałam na zabieg - mój wojownik wrócił ... OBRAZ NĘDZY I ROZPACZY ;-( - tak wygląda. Jak się to w miarę zagoi to w przyszły czwartek jedziemy do kliniki. Mam pytanie do osób które to już przechodziły ze swoimi kocurami - czy później, po tym wszystkim, nadal będzie przychodził taki zmasakrowany? ;-( normalnie mam serdecznie dość patrzenia na tego pierona mojego :P

  • 0

    pisałam juz tu o moich doświadczeniach z kastracją , poczytaj Maju, ale w tym wieku jest to zabieg bezpieczny , ale musisz miec zaufanego weta, takiego kociarza. Ja u swojego kociaka nie musiałam zmieniac żadnych opatrunków, miał tylko małe przecięcie, które w ogóle nie krwawiło. Natomiast kocurek mojego syna miał kilka szwow które po kilku dniach zostały wyjete przez weta. W Poznaniu koszt takiego zabiegu to ok 80-100 zł, kot pozostaje kilka godz w lecznicy potem troche trzeba pilnować. Co do współistnienia aids nie wypowiem sie, bo temat jest mi zbyt mało znany ale myśle, że potrzebna byłaby dodatkowa osłona antybiotykowa związana ze spadkiem odpornosci. Napisz jak bedzie po wzsystkim, trzymam kciuki

  • 0

    Witam. Mam kota który ma 3 lat nie jest już tak bardzo młody czy kastracja w jego przypadku jest bezpieczna ,chorował już często i łapał różne cuda po tych wypadach w kawalerkę :) lekarz zalecił kastrację jest podejrzenie ,że kociak może mieć też koci aids teraz kociak czuje się dobrze ,ale jeśli nawet ma ten aids to czy kastracja nie przyspieszy rozwoju choroby czy wogóle kastracja dla kota który ma 3 lata jest bezpieczna? lekarz mówi ,że tak ale ja już sama nie wiem a jak kot zachowuje się po kastracji? czy trzeba mu jakieś opatrunki zmieniać .Proszę o radę i wogóle ile orientacyjnie kosztuje taki zabieg? Dziękuję z góry za odp.Pozdrawiam miłośników kotów.Maja

  • 0

    Bardzo dobrze, ze nie tyje, bo mój Facet roztył się bardzo. Widocznie twój kot urwisując spala kalorie i byle tak dalej.

  • 0

    moj kot byl kastrowany gdy mial 9 m-cy, teraz ma 11. Nie daje mu jedzenia dla kastratow tylko dla zwyklych, doroslych. Od kociaka az do teraz jest chudy i ma dalej bardzo duzo energii w domu, przez co czasem spac nie moge bo lata po calym pokoju, drapie po fotelach mimo ze ma 2 drapaki i nie jestem w stanie go nauczyc z nich korzystac, probowalam juz wszytskiego. Co mi radzicie? Czy jest z nim cos nie tak, czy powinnam mu zmienic diete czy po prostu trafil mi sie taki urwis?

  • 0

    Jak napisałam wczesniej, u dobrego weta to zabieg kosmetyczny,jeśli chcesz być spokojna to zrób to, zwłaszcza jeśli kotek jest młody. Potem też może wdawac się bójki i odnosić rany, bo koty to zwierzęta terytorialne, ale nie będzie znikac na długo. Mój /śp/ Kocur potrafił o tej porze roku znikac na kilka dni i wracac tak złachany jak najgorszy menel

  • 0

    Witam proszę o poradę, otóż mam kocurka który w sobotę wyruszył na randkę i wczoraj wrócił pogryziony, na oczy nie widzi, ma rany, uszy pogryzione ;-( masakra jakaś!!!!! chce go wykastrować żebym nie musiała patrzeć jak biedactwo cierpi. Proszę napiszcie mi czy to jest bezpieczne - dodam że boję się o niego ;-((

  • 0

    Gościu, u kocurka, zwłaszcza jak masz dobrego weta, to zabieg prawie kosmetyczny, u kotek to już operacja. Trzymam kciuki

  • 0

    Kastrowałem wczoraj kota. Po kastrowaniu poszedł na dwór rano i wrócił przed 12 godz. Doskonale się czuje! Muszę go dziś zaszczepić! Mój kot ma 2,5 roku.

  • 0

    Misia "Miki" była sterylizowana z konieczności, ponieważ jak miała 8 mies "puściła się", ale ciąża obumarła i wdało się ropomacicze, tak że był to zabieg ratujący życie. Miałam ją wysterylizować wcześniej, ale wydawało mi się, że jeszcze mam czas. Na szczęście w tym okresie nie pracowałam i mogłam ją pilnować. Zabieg zniosła bardzo dobrze, chyba lepiej niż ja, wręcz następnego dnia musiałam bardzo pilnować aby za dużo nie skakała, bo wet ostrzegł, że nadmierny wysiłek może zaowocować przepukliną. Wiele lat temu kastrowałam kocura, spał po zabiegu 12 godz i ruszył go dopiero zapach ukochanego surowego mięska a i tak był zupełnie pijany. Weta, któremu pacjent uciekł, obojętnie czy rzeczywiście czy na "drugą stronę" opisałam ze szczegółami aby ludzie wiedzieli i omijali szerokim łukiem. Zwierzak to też PACJENT!

  • 0

    Mój kotek Maciuś właśnie jest u weterynarza. Bardzo się martwię, szczególnie jak przeczytałam, że kotek może "uciec".

  • 0

    Jutro idę na kastrację z kocurkiem - ma około 6 miesięcy. Ale strasznie ciągnie go na dwór. Nie wyszłam z nim jeszcze, ponieważ mieszkam w bloku na 1 piętrze. Boję się, że mi ucieknie, tak jak poprzedni, który nie był wykastrowany. Co zrobić żeby był mniej agresywny (bo to łobuz jest - gryzie i biega jak szalony) i żeby nie uciekł? Pomocy ...

  • 0

    Właśnie nie sikają ale jak cierpią po kastracji kotki biedactwa.

  • 0

    Bywa, kiedy kocur jest sterylizowany późno , ale generalnie nie.

  • 0

    Czy to prawda, że po zabiegu koty dalej znaczą teren?

  • 0

    Jej - to aż tak bywa z kotkiem nie wiedziałam! Współczucia wam właściciele kotków.

  • 0

    Sterylizacja jest barbarzyństwem! To nienaturalne! Wysterylizujcie się sami, Ci którzy uważacie, że kochacie swoje zwierzątka, a robicie im krzywdę. Ja mam kocura, który prawie po każdym wyjściu z domu wdaje się w bójki i często wraca z poważnymi obrażeniami ale nigdy mu tego nie zrobię!

  • 0

    Zawsze jest , obowiazuje jedna zasada.... Zwierzę po zabiego odbieramy zawsze,wybudzonego i kontaktowego . Wszystkie bajery wetów to są normalne wykręty które mają zmiejszyć jego odpowiedzialność.

  • 0

    spinoo - nigdy u polskiego weta nie słyszałam o znieczuleniu wziewnym, ale też nigdy nie sterylizowałam kocura. A godziny po zabiegu? Hm.. zawsze umawiam się na zabieg w piątek lub sobotę, tak by następnego dnia nie iść do pracy i odespać noc :( Po dwóch godzinach zwierzę dopiero zaczyna powłóczyć nogami i kilka godzin pilnuję, żeby nie zrobiło sobie krzywdy. Tak jak pisze Gość, przy czym 5 i pół godziny to przesada :( Może warto zadzwonić do weta i się skonsultować? To bardzo długo. Nie wiem co myśleć. Może mam kiepskiego weterynarza? Zmieniłam go kilka miesięcy temu i zobaczymy jak będzie w marcu

  • 0

    Trzymaj się!!! Kotek na pewno się obudzi!!!

  • 0

    W tej chwili pilnuję mojego kocura.Od operacji minęło 5.30 godziny.Mocart nadal śpi.Martwię sie ogromnie,ciągle sparawdzam,czy oddycha.Jutro czeka nas wizyta kontrolna.Przed nami długa nieprzespana noc:/

  • 0

    Marta, wszystko zależy od umiejętności weta ... Prawidłowo podany środek, znieczula kota w zakresie niezbędnym czyli 1-2h po zabiegu i kot powinien wracać do normy. Są oczywiście indywidualne reakcje kota, ale tak średnio powinno być, zwłaszcza w przypadku kocurków. Optymalne znieczulenie to wziewne, ale u nas często jest zastrzyk.

  • 0

    dla mnie to trochę dobrze, bo nie będzie sikał po kątach

  • 0

    To straszne i niemożliwe mój kotek dwa dni temu też miał ten zabieg, jeszcze do następnego dnia chodził jak pijany

  • 0

    Twój kot nie uciekł, nie chcę Cię urazić, bo pewnie go kochałaś. Niestety weterynarz prawdopodobnie popełnił błąd przy zabiegu i kot.....umarł... przepraszam za to słowo, ale to pewnie prawda. Tylko facet nie chce tak mówić, żeby cię nie urazić TRZYMAJ SIĘ!

  • 0

    Kot po zabiegu przez kilka godzin nie jest w stanie się normalnie poruszać, jest pod wpływem leków

  • 0

    Jak o UCIEKŁ?! Kot po zabiegu przez dobrych kilka godzin szwenda się jak półprzytomny. A newet gdyby był w pełni sił (co jest niemożliwe), to żadna lecznica nie powinna dopuścić do takiej sytuacji. Co to za weterynarz? W jakim mieście?

  • 0

    Wczoraj poddaliśmy naszego dorosłego kota kastracji i niestety po zabiegu go nie odzyskaliśmy .gdy wróciliśmy po niego, pan doktor oznajmił nam ,że kot uciekł.Czy jest możliwe że kot pół godziny po narkozie miał tyle siły ? Mam wiele wątpliwości ..

  • 0

    Artykuł bardzo mi pomógł ponieważ mój kot miał dzisiaj kastracje, jednak martwię się bo od 9 godzin nie wypił ani łyczka wody..

  • 0

    Hallo, czytalam pani artykul; jest super. Mój kot jest też po kastracji, wczoraj wlaśnie się ona odbyła. Jestem szczęśliwa, że mój kotek jest już w pełni sił. Pozdrawiam