uwaga nieuczciwy hodowca ANNA DERENDA Z MIASTA RADZIEJÓW

Gość, 2015-05-24 13:25:48

Ostrzegam Państwa przed hodowcą Anna Derenda(koty devon rex, tonkijskie i koty Afrodyty)-sprzedała nam kotkę z lamblią, skrajnie niedożywioną i przewlekłym stanem zapalnym jelit oraz ropiejącymi pazurami, które leczymy drugi miesiąc i problem ciągle nawraca. Kotka robi kupy i sika po całym mieszkaniu. Hodowca odżywia kociaki niepełnowartościowymi pokarmami. Jako hodowca jest beznadziejna, za to jako aktorka stwarzająca pozory zatroskania o koty jest świetna. Po sprzedaży unika kontaktu i wypiera się wszystkiego. najważniejsze to wziąć kasę za kota i przestać odbierać telefony-to jest dewiza tej pani.ODRADZAM(k.patrycja@wp.pl)

Gość, 2015-05-25 11:35:08

Czy to żart, czy już wszyscy hodowcy kotów zwariowali?

Gość, 2021-10-11 22:59:51

OSTRZEGAM przed hodowcą ANNA DERENDA - KOT TONKIJSKI (koty devon rex, tonkijskie i koty Afrodyty)- Pani Ania jest miła i profesjonalna do momentu kiedy nie ma problemów, jak tylko pojawiły się problemy pani Ania się obraża, szantażuje i manipuluje. Anna Derenda sprzedała nam kociaka z Herpeswirus czyli z kocim katarem ( od samego hodowcy mieliśmy informacje,że to tylko zapalenie spojówki) , wiedzieliśmy, że jest leczony, ale umówiliśmy się, że weżniemy kota, ale wyleczonego. W dniu odbioru okazało się, że przed samym wydaniem kociak nie był u weterynarza i oko jest słabe. Naszym błędem była wizyta po odbiór kociaka z dziećmi, które jak wiadomo "rozpuszczają serca rodziców" i kociaka wzięliśmy. Gdybyśmy otrzymali informację o faktycznym stanie kota , nie pojechalibyśmy po niego (200km). Kota mamy już rok wciąż ma objawy nawracającego wirusa. Oczywiście charakter cudowny jak przystało na koty Tonkijskie, ale do dziś oczy słabe, wciąż leczone, je łapczywie i często wychodząc z kuwety ma brudne łapki, co nie wiem czy nie będzie wynikiem dużej ilości kotów w hodowli. Mamy starszego kota tej rasy i wiemy jak potrafi kot dbać o czystość ( kot z innej hodowli) ODRADZAM wonam@wp.pl, 502857217
Odpowiedz jako gość