Kot w stanie czystym

Kot w stanie czystym
Czystość uważana jest w naszej kulturze za cnotę, jednak kot robi z tego psotę. Koty myją się wręcz kompulsywnie, jednak nie dążą do świętości. Czystość ich nie ma czyśćcowego charakteru, są naturalnie w stanie czystym. Na czym polega kocie uwikłanie w czystość? Czy kot ma poczucie estetyki, czy jest to dla niego obszar czyście instynktowny i moralnie dobry, nie dlatego, że służy pięknu, ale przeżyciu? Kot robi to dla swojego kaprysu, czy raczej cały czas myje buty własnemu przetrwaniu?


Jak to zgrabnie ujął Terry Pratchett, kot przychodzi do nas w stanie czystym. I takim zawsze pozostaje. Gdyby spojrzeć na to antropomorficznie kot wyda nam się ewenementem. Może nawet uznamy, że to on jest nam bliższy niż pies, ponieważ to kot myje się, jak my i tak jak my, dba, aby zapach naszych odchodów nie stanowił problemu dla otoczenia, z którym koegzystujemy. Kocia dbałość o czystość w oczywisty sposób zwalnia nas z odpowiedzialności za wyprowadzanie go na dwór, by tam mógł dokonać swoich łazienkowych czynności. Jest to dla nas wygodne, że kot jest tak bardzo rozeznany w sprawach higieny. Z przyjemnością pozwalamy mu przez to spać na łóżku, wszelki bowiem brud, jaki w sobie ma, z pewnością spoczywa już w jego żołądkowym sanktuarium. Perspektywa antropomorficzna jest jak zwykle piękna, jednak nie do końca oddaje prawdę o kocim zachowaniu.


Kot zakopuje swoje odchody po to, aby nie wabiły one jakiegoś przeciwnika. Zapach jest silnym sygnałem w świecie kotów, żbików, psów i wszystkich innych zwierząt. Kupa mówi. I to więcej niż kot chciałby powiedzieć swoim współbraciom. Dlatego kot u zarania swoich pazurów, łączy swoje wydalanie z czynnością użyźniania gleby. Na początku było to o tyle łatwe, że teren po którym poruszały się afrykańskie żbiki, będące przodkami naszych kotów, był piaszczysty. Kot będąc mistrzem przetrwania zakopuje swoje odchody, by te nie zdradzały jego położenia. Nawet malutkie kocięta szybko uczą się dokonywać tej czynności, mimo tego, że znajdują się z dala od niebezpieczeństwa. Ten atawistyczny odruch nie służy więc uspokojeniu nas, że kot sam po sobie pomyje, ale stanowi silny motyw kociego przetrwania. Bywa przy tym, że dzikie koty nie troszczą się o pochówek dla swoich zdradzieckich odchodów, ale dzieje się to zazwyczaj na rozległym terenie, na którym ryzyko ataku jest dużo mniejsze.


Kocia zdolność do zakopywania kupy tylko wtórnie jest ukłonem w ludzką stronę i chęcią nie przysparzania dodatkowych problemów. To nie do końca zatem jest tak, że kot mówi do człowieka „ty dajesz jedzenie, a ja sprzątam po jedzeniu”. Kot poprzez sprzątanie własnych odchodów staje się mniej widoczny dla otoczenia. Ale i jego kompulsywne mycie temu służy. Kot myje się po to, aby przejść przez życie niezauważonym. Nie chce, aby na nim zostawiono ślady w postaci zapachu, który musi z siebie wylizywać, ani nie chce też sam zostawiać śladów, dlatego też zakopuje wszystko, co jego. Dzięki takiej sterylizacji przestaje być „brudny”, co oznacza, że staje się bezzapachowy, a więc – w leksykonie przetrwania - niewidoczny, a co oznacza także, że może spokojnie spać i polować. Czystość pozwala mu przetrwać. Koty często wzajemnie myją się, co jest współpracą polegającą na wymywaniu trudno dostępnych miejsc, np. za uszami. Czynność ta jest oznaką przyjaźni, jednak z drugiej strony ukazuje powagę sytuacji: koty pomagają sobie zmyć wszystko, co ukazywałoby Przyrodzie, gdzie były i co robiły. Kot myje się więc po to, aby mógł pozostać ukryty w swojej widoczności.



Ale kocie mycie językiem służy także uwalnianiu odpowiednich gruczołów, które wytwarzają izolację na całym wylizanym obszarze sierści, chroniącą kocie ciało przed uwalnianiem ciepła, ale i przed wnikaniem deszczu, chłodu czy drobnoustrojów. Co więcej, wygładzanie sierści w jednym kierunku powoduje, że futro stanowi nakrycie kociego ciała, czego nie można powiedzieć o futrze rozczochranym, które nie więzi powietrza, ale je przepuszcza. Kot dba więc o swoje futro, bo jest ono dla niego wszystkim, co ma. To w nim mieszka, to one jak dom chroni go przed nadmiernym gorącem i chłodem. To wylizywanie futra niesie jednak za sobą pewien skutek, którym jest nadmierne nagromadzenie włosów w jelicie. Kot radzi sobie z tym sam zjadając w pewnych okresach duże ilości trawy, albo wydalając te włosy w wymiotach, jednak warto zadbać o szczotkę, którą będziemy wyczesywali koty szczególnie w okresie linienia lub też o odpowiednią maść, która pomoże mu radzić sobie z tym problemem.


Czystość jest więc oznaką kociej bystrości w przetrwaniu i świadczy o jego dobrej cnocie, jaką jest chęć spokojnego spania i łapania myszek. Niezależnie jednak od powodów, dla których dokonuje on swoich wszystkich ceremonii, uwielbiamy to kocie skupienie na sobie, którym oddaje sobie cześć. Cześć sobie samemu, który mimo drobnego ciała, tak świetnie radzi sobie w takim niedrobnym świecie.

Komentarze

Wszystkie komentarze