Dlaczego Kot-zabójca uwielbia oliwki i walerianę?

Dlaczego Kot-zabójca uwielbia oliwki i walerianę?
Oceń
(Ocena: 5, Głosów: 1)
Kotu patrzy z oczu niewinnością, a jednak jest to barbarzyńca, który ma przyjemność z: gonienia swojej ofiary, znęcania się nad nią, a potem ze zjadania jej ze smakiem. W jego drapieżczym życiu jest wiele bólu, który sam zadaje, nie tylko swoim ofiarom, ale także partnerkom seksualnym. Jest różą z kłami, pazurami i kolcami na prąciu, którymi bezlitośnie krzywdzi swoje kocie miłości. W tym wszystkim kot jest na tyle wysubtelniony, że lubi zjeść oliwki i wariuje za zapachem waleriany. Czy kot jest na tyle sadystycznym zwierzęciem, że po zabiciu myszy, obłaskawieniu kotki (która zawsze potem rzuca się na niego z pazurami) musi sobie zjeść oliwkę, żeby to wszystko miało lepszy smaczek?

W świecie zwierząt wszystko ma swoje uzasadnienie. Tyle tylko, że o ile np. tygrysy polują po to, aby jeść i nie gonią antylopy, kiedy nie są głodne, o tyle kot poluje dla zabawy. Nie można więc powiedzieć, że kot zabija, żeby jeść, bo, o fenomenie!, najedzony i natłuszczony kot tak samo goni za swoją ofiarą, jak ten, który nigdy nie jadł. To właśnie kot najedzony przez człowieka zostaje na swoim terytorium, po to, aby robić sobie dokładki z myszek, ptaszków i szczurków. Co więcej, kot, który jest głodny i skazany jedynie na to, co sam upoluje, nie dokonuje nad swoją ofiarą tego samego rytuału śmiertelnego dopieszczenia, co kot nasycony. Jak jednak należy to rozumieć?

Jedne teorie mówią o tym, że kot musi „bawić się” swoją ofiarą, po to, aby potem bezpiecznie ją zjeść. Gdyby kot miał wytłumaczyć się ze swojego zachowania prawdopodobnie powiedziałby, że szykuje sobie nieruchomy obiad, że nie lubi jeść w pośpiechu, że chce talerz, a na nim myszkę podobną w spokoju do ziemniaka. W tym układzie to, co uznajemy za bawienie się ofiarą jest tylko wrażeniem, jakie generuje kot, który o ile nie jest melancholijny, zawsze wygląda jakby się bawił. Należy jednak zważyć na bardzo ważną teorię, która mówi, że kot w istocie bawi się swoją ofiarą, ale po to, aby w strachu przed nim wydzieliła w sobie większe ilości kwasu mlekowego. Kwas ten ułatwia kotu trawienie mięsa. Tym zachowaniem kot przygotowuje sobie podłoże do lepszego strawienia, tego co tak udręczone strachem ginie pod jego pazurami. Należy także zwrócić uwagę na to, że kot nie zjada swojej ofiary, tylko połyka jej części. Kwas mlekowy to taki bonus, który czyni jedzenie mięska łatwiejszym i bardziej przyjemnym.

Jedne teorie mówią o tym, że kot musi „bawić się” swoją ofiarą, po to, aby potem bezpiecznie ją zjeść. Gdyby kot miał wytłumaczyć się ze swojego zachowania prawdopodobnie powiedziałby, że szykuje sobie nieruchomy obiad, że nie lubi jeść w pośpiechu, że chce talerz, a na nim myszkę podobną w spokoju do ziemniaka. W tym układzie to, co uznajemy za bawienie się ofiarą jest tylko wrażeniem, jakie generuje kot, który o ile nie jest melancholijny, zawsze wygląda jakby się bawił. Należy jednak zważyć na bardzo ważną teorię, która mówi, że kot w istocie bawi się swoją ofiarą, ale po to, aby w strachu przed nim wydzieliła w sobie większe ilości kwasu mlekowego. Kwas ten ułatwia kotu trawienie mięsa. Tym zachowaniem kot przygotowuje sobie podłoże do lepszego strawienia, tego co tak udręczone strachem ginie pod jego pazurami. Należy także zwrócić uwagę na to, że kot nie zjada swojej ofiary, tylko połyka jej części. Kwas mlekowy to taki bonus, który czyni jedzenie mięska łatwiejszym i bardziej przyjemnym.


Co mają z tym wspólnego oliwki? Otóż zawierają one duże ilości kwasu mlekowego i kot instynktownie lubuje się w tym przysmaku. Oliwka daje kotu to samo, co zmęczona śmiertelnym strachem ofiara, tyle tylko, że oliwka ufnie oddaje się zjedzeniu. Dlatego też warto od czasu do czasu uraczyć kota tym przysmakiem, bo tym samym wspomożemy jego układ trawienny.

Kot lubi także walerianę, którą sami bierzemy na uspokojenie. Jeżeli ktoś lubi eksperymentować ze swoim kotem i chce zobaczyć, co dziwnego jeszcze w nim jest, warto podać mu właśnie walerianę, na którą mówi się także kozłek lekarski. Kot może wylizać dziurę w podłodze w miejscu, na którym rozlejemy parę kropel tej substancji. Jeżeli posmarujemy sobie nią rękę, na pewno się od niej nie oderwie. Jeżeli chcemy, żeby zbiegły się wszystkie koty z okolicy wystarczy polać jakieś miejsce walerianą. Dlaczego koty tak reagują na to zioło? Ponieważ zawiera ono olejki eteryczne, przypominające kotom zapach hormonów płciowych kotek w rui. Kot reaguje ekstazą, po której potem niekiedy śpi przez kilka godzin, jak dobrze usatysfakcjonowany samiec. Ale kozłek ma także właściwości lecznicze ponieważ pomaga leczyć choroby układu sercowo-naczyniowego, a także łagodzi skurcze przewodu pokarmowego. Waleriana jest całkowicie nieszkodliwa dla kotów, dlatego nie należy mu jej bronić.

Koty zabijają swoje jedzenie z radosną satysfakcją, ale tak zostały uposażone przez naturę. To ta ostatnia zrobiła tak, że kwas mlekowy potrzebny Kotowi do lepszego trawienia znajduje się w strachu ofiary, a nie jej dobrym samopoczuciu. W tej drugiej sytuacji kot musiałby przed zjedzeniem rozśmieszać swoje ofiary, a nie dziobać ją pazurami. Tak się niestety nie dzieje, ale możemy przynajmniej dawać kotu oliwki, bo może dzięki temu nie będzie potrzebował odprawiać nad swoimi ofiarami szyderczego rytuału dręczenia ich w ostatnich chwilach życia.

Komentarze

Wszystkie komentarze
  • 0

    Super!!! :)