Czy kot kocha człowieka?

Czy kot kocha człowieka?
Oceń
(Ocena: 5, Głosów: 3)
Nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie i wydaje się, jakby większość właścicieli Kotów znajdowała się w małym kłopocie próbując orzec coś w tej kwestii. Wahanie dotyczy tego, czy kot kocha właściciela, czy może czci w nim jedynie ręce, które szykują i podają mu w miseczce jedzenie. Czy istnieją oznaki wskazujące na miłość kota do człowieka? I czy nie są one próbą doszukiwania się sensu tam, gdzie go nie ma, tak jak w rozlanym mleku nie ma twarzy przeznaczenia?

Badania prowadzone w tej kwestii przez profesora Paula J. Zaka wskazują, że koty nie są nastawione na człowieka tak, jak psy, dlatego też logicznie i eksperymentalnie należy przyznać Kotu brak ludzkich uczuć. Wbrew jednak narzucającej się oczywistości i racjonalizmowi, każącemu unikać antropomorficznych zabiegów na kotach - które ukazałyby w kocie ludzkiego przyjaciela - można pokusić się jednak o przekorę i stwierdzić, że kot człowieka kocha. I nie jest to przekora czyniona pod koci włos, ale zgodna z tym, co w jego sierści piszczy, co dzieje się trochę w sposób nieoczywisty i… nie-psi. Wszelkie porównywania z psem na tym gruncie wskazują bowiem na istnienie pewnej analogicznej do patriarchalizmu wykładni świata, w której normy zachowania dyktowane są przez jedną ze stron. Jest to swoisty psiarchalizm, na którym kot traci stając się niezdolnym do wykazywania psich uczuć zwierzęciem. Kot ma własną specyfikę – tak jak człowiek pochodzi od małpy, pies od wilka, tak kot pochodzi od lwa- i dlatego należy orzekać o nim zgodnie z jego odmiennością.

Kot jest samotnikiem i kreatorem relacji z człowiekiem. Jak wykazują badania, to nie człowiek wziął kota do domu i uczynił go udomowionym na swoje podobieństwo, ale to kot zainteresował się siedliskiem ludzkim, ze względu na myszy i szczury które ściągały tam z uwagi na duże ilości zboża oraz płodów rolnych przechowywanych przez człowieka. Łańcuch więzi wyglądał zatem w ten sposób: człowiek-zboże-myszy-kot. To jedzenie było wabikiem, przez którego kot nauczył się tolerować obecność człowieka. To zatem kot w sposób całkowicie naturalny przystosował się do ludzkich warunków bycia, pozostając przy tym dzikim Panem sytuacji. Dopiero stosunkowo niedawno człowiek podjął działania krzyżujące i zaczął na sposób sztuczny kontrolować rozród kotów i powstawanie ras w obrębie jego gatunku. Dzięki tym zabiegom budzą się koty, których dzikość serca zaczyna harmonizować z pulsem serca człowieka. Przykładowo kota bengalskiego można nauczyć sztuczek jakich nie powstydziłby się żaden pies. Nowe rasy kotów zaczynają współbrzmieć z człowiekiem, w tej nowej kociej fali kot zaczyna odpowiadać człowiekowi. Nowy Kot zaczyna… machać ogonem na widok swojego Pana.

Co jednak ze „starym” kotem? Czy chodzi mu o coś więcej niż o jedzenie? Oczywiście, że tak i kot dowodzi tego swojemu Panu, ale nie robi tego każdego dnia. Nie jest zbyt wylewny, dlatego każdy pamięta nawet najdrobniejsze sytuacje, w których kot ujawnia się jako zwierze miłujące, troszczące się oraz tęskniące. W sposób szczególny pokazuje to przypadek kota Toldo z Florencji, który codziennie chodził na grób swojego Pana, zostawiając mu zawsze jakiś podarunek, jak gałązkę, liść, patyczek, wykałaczkę, papierowe talerzyki. Niemniej wzruszającą historię opowiada nam o sobie kot Bojan, który przewędrował 70 km by znaleźć swoich właścicieli. Pokazuje nam tym samym, że kot nie jest przywiązany do terytorium i miejsca, ale właśnie do tej wielkiej ludzkiej łapy, która należy do kogoś ważnego dla niego.



Codzienna kocia miłość jest mniej oczywista niż przywołane przykłady, aczkolwiek każdy właściciel kota zna ptasi świergot, jaki wydaje on na nasze powitanie. Zna ugniatanie łapkami poprzedzające ceremoniał ułożenia się do snu na naszym brzuchu i nogach. Odebrał przynajmniej raz myszkę lub ptaszka upolowanego przez kota, który daje swemu Panu coś od siebie. Każdy właściciel zna również kocie mruczenie, które budzi w nas instynkt opieki nad małymi dziećmi. Kot bowiem mruczy tylko w stosunku do ludzi. Na tyle nauczył się wykorzystywać sytuację zamieszkania z ludźmi, że gdy jest głodny płacze jak dziecko. W sposób naturalny przystosował się do ludzkiego ogniska domowego. Na podwórzu nie przypomina bezbronnego niemowlęcia, ponieważ atakuje swoje ofiary szybko jak błyskawica. Kiedy jest w domu staje się prawowitym płaczącym dzieckiem swoich ludzi.

Kot kocha w sposób nieoczywisty, wyważony, utajony, cichy. Jego drapieżczo-melancholijna natura nie pozwala mu na zajmowanie się człowiekiem. Jest pogrążony w sobie, bo w nim jest jego dom. Jakie przy tym zaskoczenie, kiedy nasz kot ujawnia przed nami wiązki kociego oddania. Uczy nas innej niż pies miłości, takiej której wzajemność jest tajemnicą. Uczy nas więc kochania bez oczekiwania na zwrot daru. Kot zwróci podarunek miłości, kiedy sam zechce.

Komentarze

Wszystkie komentarze
  • 0

    Mój pies nazywa sie łatek nie zawsze mnie lubi . Można powiedziedź że on już nierzyje. To prawda czy nie prawda jak myślicie. Tak samo jak ja.

  • 0

    I pokazuje wszystkie te oznaki

  • 0

    Moja kochana kotka wszędzie za mną chodzi a jak gdzieś wyjeżdżam to zostawiam ja u dziadka a podobno wtedy jest ciężko żeby wogule coś zjadła, tylko leży i miałczy a gdy wracam wszystko wraca do normy Koty nas kochają ❤❤

  • 0

    Koty okazują swoją miłość do właścieciela poprzez tęsknotę, np. kiedy człowiek wyjeżdża i zostawia w domu kota, kot czeka na jego powrót zaglądając w okno, z którego oglądał wyjazd właściciela czy aby już nie wrócił do niego.

  • 0

    Do autora tekstu: Czy ty chcesz zrobić z kotów psy?!

  • 0

    Moje mala Matyldzia Koch a mnie bardzo caly czas to pokazuje

  • 0

    Moje koty kochają mnie!

  • 0

    Pies zaatakowal male dziecko, a wtedy kot blyskawicznie rzucil sie na wiekszego od siebie psai go przepedzil. Widzialem w TVN.

  • 0

    zagadzam się

  • 0

    ---- mam 2 koty i psa i te zwierzaki bardzo się kochają i śpią w budzie a pies przed budą ---

Pokaż więcej